Cyfrowe rozwiązania stały się tak naturalną częścią codzienności, że często nawet nie zastanawiamy się nad tym, jak bezpiecznie z nich korzystać. Internet dla wielu z nas jest nie tylko centrum rozrywki, lecz także elementem pracy i narzędziem realizowania tak prozaicznych czynności jak zakupy. Jak pokazuje raport zrealizowany przez Bank Pekao we współpracy z firmą IQS, do naszych codziennych aktywności cyfrowych należą social media, zakupy online oraz bankowość online (aż 44% badanych deklaruje, że korzysta z niej raz dziennie lub częściej!). Niezmiennie króluje smartfon. To właśnie on jest naszym podstawowym narzędziem do funkcjonowania w cyfrowym świecie, niezależnie od tego, czy sprawdzamy saldo konta, zamawiamy ulubione kosmetyki, czy publikujemy zdjęcia w mediach społecznościowych.
Jednocześnie zaskakująco często zachowujemy się ryzykownie. Oszuści doskonale wiedzą, że działamy w biegu, często automatycznie i stale próbują wykorzystać naszą nieuwagę, żeby dostać się do danych lub pieniędzy. Fałszywe bramki płatności, podszywanie się pod znane marki, wyłudzanie danych przez fałszywe wiadomości i strony internetowe to tylko część zagrożeń, z którymi każdy z nas może zetknąć się na co dzień.
Online czujemy się bezpiecznie, ale nie bagatelizujemy zagrożeń
Choć internet jest dla nas coraz bardziej oswojoną przestrzenią, nie oznacza to, że całkowicie ignorujemy ryzyko. Niemal połowa Polaków deklaruje, że czuje się w sieci bezpiecznie, jednak jednocześnie wielu z nas zdaje sobie sprawę, że cyberprzestępcy nieustannie szukają nowych sposobów na wyłudzenie danych i pieniędzy. 40% uważa, że może paść ofiarą cyberataku, a jedynie 16% wyklucza taką możliwość. Co piąty badany przyznaje też, że on sam lub ktoś z jego najbliższego otoczenia zetknął się z próbą cyberoszustwa. Najczęściej chodziło o wyłudzenie kodu BLIK lub danych do bankowości internetowej.
Mamy świadomość zagrożeń. Największe obawy budzi utrata środków finansowych, wyłudzenie kredytu lub zaciągnięcia zobowiązania na nasze dane. Młodsze pokolenia zwracają uwagę również na bezpieczeństwo swoich kont w mediach społecznościowych, które stały się ważnym elementem życia prywatnego i zawodowego.
Z raportu wynika, że wiemy, jakie zagrożenia czyhają na nas w świecie cyfrowym, świadomość ta dotyczy jednak głównie najpopularniejszych cyberzagrożeń, takich jak podejrzane telefony, fałszywe SMS-y i wiadomości e-mail. Zdecydowana większość z nas rozpoznaje próby wyłudzenia kodu BLIK czy danych do bankowości. Nieco gorzej przedstawia się znajomość mniej oczywistych i bardziej technicznych zagrożeń, jak przekierowania na fałszywe strony internetowe czy próby przeciążenia serwera. Wciąż pozostaje więc przestrzeń do szerszej edukacji na temat nowoczesnych metod oszustwa.
Wiedza o bezpieczeństwie nie zawsze wystarcza
Podstawowe zasady cyberbezpieczeństwa są znane większości z nas. Okazuje się jednak, że wiedza niekoniecznie idzie w parze z praktyką. Owszem – podejmujemy pewne działania zwiększające bezpieczeństwo w internecie, ale są to działania bardzo podstawowe, jak korzystanie z oprogramowania antywirusowego czy wchodzenie tylko na znane strony internetowe. Znacznie rzadziej dbamy o bardziej kompleksową ochronę. Niewiele osób regularnie aktualizuje oprogramowanie, tworzy kopie zapasowe danych czy korzysta z menedżerów haseł. Nadal zdarza się również używanie tych samych haseł w wielu serwisach, choć eksperci od lat wskazują, że to jeden z najczęstszych błędów zwiększających ryzyko wycieku danych.
Deklarujemy ostrożność, a jednocześnie wciąż zdarza się, że sami narażamy się na ryzyko. 25% badanych przyznaje, że zdarza im się kliknąć w otrzymany link bez wcześniejszego sprawdzenia, 20% loguje się do serwisu internetowego banku bez sprawdzenia adresu strony, a 19% wpisuje dane karty płatniczej na obcym urządzeniu.
– Kluczowym wyzwaniem nie jest dziś brak technologii. Rynek oferuje szeroki wachlarz rozwiązań, które skutecznie podnoszą poziom bezpieczeństwa, od uwierzytelniania wieloskładnikowego, przez analizę behawioralną, po mechanizmy risk-based authentication. Problem leży w ich niesystematycznym wykorzystywaniu. A technologia nie wystarczy bez bezpiecznych nawyków. Dopiero jej połączenie ze świadomością oraz edukacją użytkowników pozwala realnie ograniczyć skalę cyberoszustw – mówi Robert Mazur, dyrektor Departamentu Cyberbezpieczeństwa w Banku Pekao S.A.
Co możemy zrobić, by poprawić bezpieczeństwo w internecie?
Coraz lepiej rozpoznajemy podejrzane komunikaty, zwracamy uwagę na ustawienia bezpieczeństwa w aplikacjach, ostrożniej podajemy dane kartowe i bardziej świadomie korzystamy z technologii mobilnych. Nie oznacza to jednak, że zawsze zachowujemy czujność i realnie robimy wszystko, by uniknąć wyłudzenia danych czy przejęcia pieniędzy. Korzystamy przede wszystkim z prostych zabezpieczeń, jak powiadomienia o logowaniu (69%) i logowanie dwuskładnikowe (56%) czy zastrzeżenie numeru PESEL (52%). Mniej niż połowa z nas sięga po menedżera haseł czy generator silnych haseł, czyli zabezpieczenia wymagające podjęcia większej aktywności, niekoniecznie wpisane w codzienne używanie popularnych usług. Rzadko też korzystamy z funkcji związanych z monitorowaniem bezpieczeństwa. Niskie wykorzystanie dodatkowych zabezpieczeń jest związane głównie ze złudnym poczuciem bezpieczeństwa i postawą „mnie to nie dotyczy”.
– Z punktu widzenia bezpieczeństwa konieczna jest zmiana podejścia – przesunięcie ciężaru z wykrywania incydentów na zapobieganie im. Oznacza to wdrażanie takich mechanizmów, które nie tylko informują o zagrożeniu, ale realnie uniemożliwiają atak na etapie próby dostępu – komentuje Robert Mazur, dyrektor Departamentu Cyberbezpieczeństwa w Banku Pekao S.A.
Cyberprzestępcy bazują właśnie na pośpiechu i braku czujności użytkowników, dlatego edukacja cyfrowa i budowanie nawyków ostrożnościowych są dziś równie ważne jak stosowanie zaawansowanych narzędzi bezpieczeństwa. Raport pokazuje bowiem wyraźnie, że wiedza o cyberzagrożeniach nie zawsze przekłada się na codzienne zachowania.
O badaniu:
Badanie zrealizowane we współpracy z firmą IQS, metodą CAWI na panelu Opinie.pl. (próba reprezentatywna dla populacji (N = 1000), osoby bankujące w wieku 18–70 lat. Badanie objęło cztery grupy pokoleniowe: Gen Z, Gen Y, Gen X oraz generację Baby Boomers. (Pokolenia: Gen Z (18–29 lat), N = 248; Gen Y (30–44 lata), N = 248; Gen X (45–60 lat), N = 252; generacja Baby Boomers (>60 lat), N = 252.
Materiał promocyjny Banku Pekao S.A