Izabela Janachowska pokazała pokój synka. Luksus w wersji baby chic

Pokój dziecięcy wcale nie musi być pstrokaty i pełen różnych kolorów. Ostatnio nasze serca skradły kadry z Instagrama Izabeli Janachowskiej, która pokazała, jak urządziła pokój dla synka. Jej wybór padł na klasyczną, niezwykle elegancką paletę barw, która koi zmysły i wprowadza do wnętrza luksusowy, wręcz hotelowy spokój. To właśnie połączenie błękitu i bieli gra tu kluczową rolę. Jesteśmy zakochane. 

WIDEO…

player placeholder

Ta paleta barw urzeka od pierwszego wejrzenia! Urządzając pokój dla swojego drugiego synka, Izabela Janachowska postawiła na sprawdzone, niezwykle eleganckie i wyciszające połączenie bieli oraz odcieni niebieskiego. Jak sama przyznała, od początku marzyła o tym, aby stworzyć przestrzeń delikatną i spokojną, ale jednocześnie niepozbawioną typowo chłopięcych akcentów. Taka klasyczna kompozycja kolorystyczna to strzał w dziesiątkę - błękit działa uspokajająco, a biel optycznie rozjaśnia pokój i nadaje mu luksusowego charakteru.

Tak naprawdę ten pokój nie zawsze miał być pokojem dziecięcym. Wcześniej pełnił funkcję pokoju gościnnego, dlatego punktem wyjścia było dla mnie to, co już w nim mieliśmy - granatowa ściana, która wcześniej stanowiła tło dla łóżka, oraz białe meble. Nie chciałam robić wielkiej rewolucji, tylko wykorzystać istniejącą bazę i za pomocą kilku elementów nadać jej zupełnie nowy, dziecięcy charakter - powiedziała nam Iza.

Izabela Janachowską postawiła na urocze łóżeczko z dekoracjami

Centralnym elementem pokoju jest oczywiście łóżeczko, od którego trudno oderwać wzrok. Gwiazda zadbała o to, aby było ono nie tylko bezpieczne, ale i piękne. Jest ozdobione starannie dobranymi, biało-granatowymi kokardkami, które idealnie wpisują się w motyw przewodni całego wnętrza. Dzięki temu strefa snu maluszka zyskała niezwykle przytulny charakter, nie tracąc przy tym na stylu.

Zobacz także:
Łóżeczko

Lubię nowoczesne, dość minimalistyczne wnętrza, ale jednocześnie mam ogromną słabość do obłych form. Meble, które już znajdowały się w tym pokoju, miały miękkie, zaokrąglone linie, dlatego konsekwentnie poszłam w tym kierunku. Wybrałam owalne łóżeczko, wykorzystałam też zaokrągloną komodę, która wcześniej stała w pokoju mojego starszego syna. Takie formy bardzo łagodzą nowoczesne wnętrze, dodają mu przytulności, a w przestrzeni dla dziecka mają też tę zaletę, że po prostu jest w niej mniej ostrych kantów - dodała gwiazda.

Praktyczna szafka na akcesoria to podstawa 

Absolutnym faworytem pod względem funkcjonalności jest stylowa szafka, którą pokazała Janachowska. W pokoju niemowlaka dobra organizacja to podstawa, a ten mebel łączy w sobie praktyczność z nienaganną estetyką. Szafka, utrzymana w dopasowanej biało-błękitnej kolorystyce (z elementami złotego), jest idealna do przechowywania poręcznych koszyków na najpotrzebniejsze akcesoria do pielęgnacji maluszka. To świetny dowód na to, że organizacja dziecięcych rzeczy może wyglądać schludnie i elegancko.

Szafka

Przy drugim dziecku podeszłam do urządzania pokoju zdecydowanie spokojniej i bardziej praktycznie. Nie zależało mi na stworzeniu typowego „pokoiku niemowlęcego”, wypełnionego dekoracjami. Chciałam przede wszystkim, żeby znalazło się w nim wszystko, czego naprawdę będziemy potrzebować na co dzień – wygodne łóżeczko, przewijak, komoda i dobrze zorganizowane miejsce do przechowywania - powiedziała Janachowska. 

Detale, które tworzą klimat

To, co urzekło nas najbardziej, to dbałość o najmniejsze szczegóły. Projekt pokoju powstał przy współpracy z tą samą ekipą, która kilka lat temu pomagała urządzić pokój dla starszego syna gwiazdy, Christophera. Efekt końcowy zachwyca subtelnością. Wnętrze jest pełne małych, uroczych detali, które sprawiają, że przestrzeń staje się wyjątkowo przytulna, spokojna i spersonalizowana. To doskonała inspiracja dla każdego, kto szuka balansu między luksusowym designem a ciepłem domowego ogniska.

Funkcjonalną bazę uzupełniłam kilkoma dodatkami, które sprawiły, że dawny pokój gościnny stał się przestrzenią dla maluszka. Pojawiły się koszyki i organizery, miękkie tekstylia, kilka słodkich misiów i błękitne akcenty. Zależało mi, żeby było dziecięco i ciepło, ale nadal spokojnie, nowocześnie i bez nadmiaru rzeczy. Chciałam stworzyć wnętrze, które będzie rosło razem z dzieckiem i które za chwilę nie będzie wymagało kolejnej kompletnej metamorfozy - zakończyła.