Zaczynasz wieczór o 17:00, kończysz przed zmrokiem. Ten trend staje się coraz bardziej popularny 

Wyobraź sobie piątek: wychodzisz z pracy, spotykasz się ze znajomymi na kolację, macie wspaniały czas, a w domu jesteś jeszcze przed zmrokiem. Brzmi jak plan dla emerytek? W Hiszpanii nazywa się to tardeo. Kobiety po trzydziestce oszalały na jego punkcie. Sprawdziłyśmy, skąd się wziął i czy da się go przeszczepić na polski wieczór z przyjaciółkami.

WIDEO…

player placeholder

Impreza, która kończy się, zanim inne się zaczną

Tardeo (od hiszpańskiego „tarde” - popołudnie) to spotkanie towarzyskie przesunięte z nocy na wczesny wieczór: ta sama muzyka, te same drinki, ta sama energia co na klasycznym wyjściu - tylko zaczyna się koło 17:00–18:00 i kończy, zanim w mieście w ogóle zrobi się głośno. Trend wykiełkował w Albacete na początku lat dwutysięcznych, potem rozszedł się na Walencję i Murcję. Naprawdę przyspieszył dopiero po pandemii - kiedy sporo osób na nowo przeliczyło, ile jest tak naprawdę warta sobota spędzona z głową ciężką od niewyspania.

To nie jest kaprys kilku modnych knajp. Z hiszpańskich danych wynika, że tardeo odpowiada już za 26,5% przychodów branży rozrywkowo-gastronomicznej, a 58,8% lokali ma je w stałej ofercie – podobnie jak 62,2% dyskotek, które przestawiły część grafiku na popołudnie. Średni wiek uczestniczki to 39 lat, czyli wyraźnie więcej niż przy klasycznych wyjściach nocnych, gdzie średnia jest bliżej trzydziestki. Dlaczego ten model jest najbardziej popularny wśród kobiet po trzydziestce? Hiszpański psycholog Buenaventura del Charco tłumaczy to prosto: po trzydziestym piątym roku życia masz więcej obowiązków i mniej rezerw energii, więc tardeo pozwala spotkać się ze znajomymi bez rezygnowania z porannych planów na jutro. Dochodzi do tego rytm snu – łatwiej wstać o rozsądnej porze, kiedy impreza skończyła się przed północą, niż kiedy trwała do czwartej.

Zobacz także:

Czy ten trend ma szansę również w Polsce?

Ten opis pasuje nie tylko do hiszpańskiej społeczności, ale również i do sporej części kobiet po trzydziestce w dużych polskich miastach: praca hybrydowa, w poniedziałek znów musisz być czujna na spotkaniu o dziewiątej, a jednocześnie nie masz ochoty zamieniać życia towarzyskiego na Netflixa. U nas ten model wciąż funkcjonuje głównie pod szyldem „afterworku” – spotkania kolegów z pracy zaraz po wyjściu z biura. Tardeo jest szersze: nie ogranicza się do znajomych z firmy i nie musi być jednorazowym wydarzeniem w tygodniu – może być twoim stałym rytmem spotkań z paczką przyjaciółek.

Jak zorganizować własne tardeo?

Nie potrzebujesz do tego specjalnej okazji ani rezerwacji stolika w modnym miejscu – wystarczy przesunąć zwyczajowe wyjście o kilka godzin do przodu. Te kilka rzeczy warto ustalić ze znajomymi, zanim ktoś automatycznie zaproponuje późniejszą godzinę spotkania.

  • Start między 17:00 a 18:00, koniec zadeklarowany z góry - łatwiej wtedy zakończyć spotkanie bez zbędnego przedłużania.
  • Miejsce z tarasem albo dużymi oknami – popołudniowe światło robi tę samą robotę co świece wieczorem.
  • Kwestia alkoholu – część osób chętniej zamawia wino albo drinka bezalkoholowego, kiedy spotykacie się wcześniej i na krócej.

Najprostszy sposób na przekonanie znajomych na taki rodzaj wyjścia to zapytanie, czy woleliby wyjście, po którym w niedzielę rano nie trzeba dochodzić do siebie. Jeśli usłyszysz „tak” - macie już gotowy powód, żeby najbliższe spotkanie zacząć dużo wcześniej niż zwykle. Może to będzie wasz nowy rytuał?