Torebka, którą zabrałam do redakcji już pierwszego dnia

Wybrałam model The New York marki DeMellier w głębokim, czekoladowym odcieniu i wykończeniu croco. To połączenie, które od razu przyciągnęło moją uwagę. Z jednej strony mamy szlachetny, ciemny brąz, z drugiej – wyrazistą fakturę, dzięki której nawet najprostsza stylizacja zyskuje zupełnie nowy wymiar. Nie potrzebuję już wielu dodatków, żeby nadać jej charakteru. Co ważne, nie jest to torebka, która zachwyca wyłącznie na zdjęciach. Już pierwszego dnia zabrałam ją ze sobą do redakcji. Właśnie w takich momentach najłatwiej sprawdzić, czy nowy dodatek rzeczywiście pasuje do mojego stylu życia.

WIDEO…

player placeholder
torebka
Materiały prywatne / Katarzyna Martyn

Czy dobrze wygląda z płaszczem, czy komponuje się z codziennymi ubraniami, czy nie jest zbyt odświętny na zwykły dzień pracy? W przypadku The New York odpowiedź przyszła błyskawicznie. To jeden z tych projektów, które potrafią wyglądać równie dobrze w zestawieniu z wełnianym płaszczem, szerokimi spodniami i mokasynami, jak i z wieczorową stylizacją. Lubię to, że nie muszę budować całego stroju wokół tej torebki. Jej forma i faktura robią wystarczająco dużo. Jednocześnie nie są na tyle krzykliwe, żeby zdominować pozostałe elementy garderoby. Właśnie tak rozumiem dobrze zaprojektowany dodatek: ma osobowość, ale daje przestrzeń całej stylizacji.

Zobacz także:
torebka
Materiały prywatne / Katarzyna Martyn

DeMellier – londyńska marka, którą wybiera księżna Kate

Londyn ma w sobie coś, co od zawsze przyciąga mnie również w modzie. To połączenie klasyki z nowoczesnością, elegancji z praktycznością i szacunku do tradycji z odwagą, by szukać własnej drogi. Właśnie dlatego tak cenię DeMellier – markę, która doskonale wpisuje się w ten sposób myślenia o stylu. Za jej powstaniem stoi Mireia Llusia-Lindh, która chciała tworzyć torebki łączące dopracowany design, jakość wykonania i bardziej odpowiedzialne podejście do mody. Projekty są opracowywane w Londynie, a ich produkcja odbywa się w Europie. Marka podkreśla także znaczenie trwałości: oferuje dożywotni serwis napraw, na określonych warunkach, aby ulubione modele mogły służyć dłużej. Jest jeszcze jeden powód, dla którego DeMellier ma dla mnie szczególne znaczenie.

torebka
Materiały prywatne / Katarzyna Martyn

Jej torebki wybiera księżna Kate, której styl od dawna jest dla mnie ważnym źródłem inspiracji. W jej garderobie elegancja nie oznacza rezygnacji z praktyczności, a dobrze dobrane akcesoria potrafią nadać charakter nawet bardzo klasycznym zestawom. Kate była widywana między innymi z modelami marki Montreal i Nano Montreal. To właśnie takie wybory pokazują, że ciekawy projekt nie musi opierać się na wielkim logo, aby stać się rozpoznawalny. W DeMellier podoba mi się również to, że za zakupem torebki stoi coś więcej niż sama estetyka. W ramach inicjatywy „A Bag, A Life” marka finansuje szczepionki i leczenie dla dzieci potrzebujących pomocy. To ważny element jej działalności, który nadaje pojęciu świadomego luksusu bardziej konkretny wymiar. Dla mnie to przykład marki, którą można polubić nie tylko za wygląd jej produktów, ale także za stojącą za nimi ideę. A jeśli do tego dochodzi londyński adres i projekt, który z przyjemnością zabieram ze sobą do pracy, trudno o lepsze połączenie.

torebka
Materiały prasowe / DeMellier

Torebki croco to jeden z ulubionych motywów redaktorek mody

Faktura croco regularnie powraca w świecie dodatków, ale jesienią szczególnie dobrze odnajduje się w trendach. Jest w niej coś z estetyki vintage, coś z garderoby budowanej wokół klasycznych akcesoriów i coś z luksusu, który nie potrzebuje nadmiernej ekspresji. Nic dziwnego, że to jeden z motywów, po które chętnie sięgają miłośniczki mody i redaktorki szukające dodatków z charakterem. Warto przy tym pamiętać, że określenie croco nie musi oznaczać prawdziwej skóry krokodyla. Współcześnie wzór ten często uzyskuje się przez tłoczenie faktury na skórze, tworząc charakterystyczny, trójwymiarowy rysunek. W przypadku mojej torebki DeMellier wykorzystuje tłoczoną skórę bydlęcą, która naśladuje wygląd skóry krokodyla. To ważna różnica: chodzi o efekt wizualny i kunszt wykończenia, a nie o wykorzystanie egzotycznej skóry.

Dlaczego tak bardzo lubię ten motyw? Ponieważ potrafi odmienić nawet najbardziej minimalistyczny zestaw. Gładki płaszcz, proste jeansy, kaszmirowy sweter czy klasyczna marynarka zyskują dzięki niemu nieco bardziej wyrafinowany charakter. Nie trzeba inwestować w ubrania pokryte wzorami ani kompletować całego zestawu w najmodniejszym kolorze sezonu. Czasem wystarczy jeden dobrze wybrany dodatek. Jesienią szczególnie polecam ciemny brąz. W odróżnieniu od czerni jest odrobinę miększy i pięknie współgra z paletą sezonu: beżem, karmelem, szarością, burgundem, oliwką oraz ciepłymi odcieniami kremowej bieli. Czekoladowa torebka croco nie jest więc zakupem na jeden trend. Z powodzeniem można nosić ją przez wiele sezonów, zmieniając jedynie sposób stylizacji.

torebka
Materiały prasowe / Ochnik

Znalazłam piękne torebki croco w sieciówkach. Te modele przykuły moją uwagę

Choć sama postawiłam na projekt DeMellier, nie uważam, że udana garderoba musi opierać się wyłącznie na drogich dodatkach. Wręcz przeciwnie: uwielbiam wyszukiwać w popularnych markach modele, które mają interesującą formę, dobry kolor i detal nadający im bardziej luksusowy wygląd. Dlatego sprawdziłam również ofertę sieciówek. Znalazłam kilka propozycji, które mogą zainteresować miłośniczki faktury croco. Jeżeli miałabym wskazać jeden dodatek, który w tym sezonie warto potraktować jako inwestycję w styl, bez wahania wybrałabym torebkę croco w odcieniu ciemnej czekolady. Sama zestawiałabym ją z wełnianym płaszczem w kolorze wielbłądzim, prostymi jeansami i skórzanymi mokasynami. W bardziej eleganckiej wersji połączyłabym ją z garniturem w odcieniu gorzkiej czekolady albo z szarością i burgundem. Z kolei w weekend świetnie wyglądałaby z grubym swetrem, spódnicą midi i wysokimi kozakami.

Właśnie za tę uniwersalność cenię dobrze przemyślane dodatki. Nie muszą zmieniać całej garderoby, żeby sprawić, że zaczniemy patrzeć na nią inaczej. Moja torebka DeMellier ma już swoje pierwsze redakcyjne wspomnienie, a to dla mnie znacznie więcej niż kolejny modny zakup. W końcu najlepsze torebki nie są wyłącznie pięknymi przedmiotami. Z czasem stają się częścią naszej codzienności, towarzyszą nam w ważnych chwilach i przypominają miejsca, które lubimy. A jeśli przy okazji idealnie wpisują się w jesienne trendy, tym lepiej.

torebka
Materiały prasowe / L37