Znalazłam duet, który skutecznie radzi sobie z przebarwieniami. To dzięki niemu tego lata rezygnuję z podkładu
Większość z nas kocha lato, długie dni i słońce. Co jednak, gdy słoneczne pocałunki z przeszłości lub zmiany hormonalne zostawiły na twarzy trudne do zignorowania, ciemne plamki? Aby je zwalczyć, postawiłam na innowacyjną rutynę od La Roche-Posay.
Przebarwienia to bardzo powszechny problem, z którym mierzą się osoby w różnym wieku i z różnym typem skóry. Szacuje się, że nawet połowa populacji świata zmaga się z tego typu zmianami na skórze. Mogą mieć one różną genezę i wynikać z różnych czynników, a najczęściej obserwujemy przebarwienia:
· posłoneczne – powstają po ekspozycji na słońce w wyniku kontaktu z promieniowaniem UV
· hormonalne – wynikają ze zmian hormonalnych związanych z ciążą, menopauzą, przyjmowaniem antykoncepcji czy zaburzeń pracy tarczycy
· po trądziku – pozapalne przebarwienia powstałe w wyniku nieprawidłowego gojenia zmian trądzikowych
· plamy starcze – efekt stałem, długoletniej ekspozycji na słońce, powiększają się wraz z wiekiem
Nasza skóra – z jej piegami, drobnymi niedoskonałościami i unikalnym kolorytem – jest piękna i nie potrzebuje ukrywania się pod warstwą ciężkiego makijażu. Aby jednak wyglądała zdrowo i promiennie bez podkładu, warto zatroszczyć się o wyrównanie jej kolorytu. To właśnie ten detal często sprawia, że czujemy się jeszcze lepiej i pewniej we własnej skórze. Szukając idealnego rozwiązania na lato, trafiłam na pielęgnacyjny duet, który działa rewolucyjnie, ale w pełnej zgodzie z naturą naszej cery.
Nowe podejście do przebarwień – przełomowy Melasyl™
Przez lata usuwanie przebarwień kojarzyło się z profesjonalnymi zabiegami. Marka La Roche-Posay zaproponowała jednak nowoczesną i skuteczną pielęgnację domową dla każdego. Po kilkunastu latach badań marka opatentowała Melasyl™ – absolutnie innowacyjny składnik.
Jak to działa? Zamiast walczyć ze skutkami, Melasyl™ wyłapuje nadmiar prekursora melaniny (barwnika skóry) jeszcze zanim zdąży ona uformować widoczną plamę na powierzchni naskórka.
Co ważne – ten składnik "szanuje" naturalny odcień naszej skóry. Nie ma mowy o sztucznym wybielaniu. Działa precyzyjnie tam, gdzie trzeba, pozwalając naszej cerze zachować jej zdrowy, naturalny blask.

Moja nowa rutyna: Serum Mela B3
Sercem tej pielęgnacji jest Serum na przebarwienia Mela B3. To kosmetyk, który szybko stał się moim ulubieńcem przed sezonem letnim. Oprócz wspomnianego, przełomowego Melasylu™, w składzie znajdziemy również niacynamid, który działa kojąco i wzmacnia barierę ochronną skóry.
Konsystencja? Lekka, szybko się wchłania i nie zostawia lepkiej warstwy, co czyni to serum idealnym wyborem pod letni krem i makijaż. Regularne stosowanie widocznie redukuje nawet mocno utrwalone pzebarwienia. Skóra wygląda na wypoczętą, a jej koloryt jest pięknie ujednolicony.

Tarcza ochronna, czyli krem z filtrem to podstawa
Nawet najlepsze serum na przebarwienia nie zadziała długofalowo, jeśli nie zabezpieczymy skóry przed promieniowaniem UV. Słońce to radość, życie i energia, ale wymaga od nas mądrego korzystania z jego uroków. Dlatego krok drugi to Anthelios UVMUME400 Fluid przeciw przebarwieniom SPF50+.
To nie jest zwykły, drogeryjny krem z filtrem. Posiada filtr Mexoryl 400, który chroni przed najbardziej przenikającymi, ultradługimi promieniami UV (to one w dużej mierze odpowiadają za powstawanie i ciemnienie plam pigmentacyjnych). Fluid jest ultralekki, nie bieli, nie zapycha porów i daje delikatne, komfortowe wykończenie. Posiada wspomniany już wcześniej Melasyl™, więc oprócz ochrony przeciwsłonecznej walczy równocześnie z istniejącymi już przebarwieniami. Dzięki niemu mogę cieszyć się spacerami w pełnym słońcu bez obaw, że moje przebarwienia powrócą.

Gdzie kupić zestaw od La Roche-Posay?
Inwestycja w ten duet to krok w stronę świadomej pielęgnacji, która celebruje to, co w naszej skórze najpiękniejsze, jednocześnie skutecznie rozwiązując problem przebarwień. Serum Mela B3, krem Anthelios UVMune 400 SPF50+ oraz pozostałe kosmetyki chroniące przed słońcem i redukujące przebarwienia kupicie w aptekach stacjonarnych i pod linkiem.
Mamy też dla Was niespodziankę! Chcecie przetestować działanie innowacyjnej formuły na własnej skórze? Sięgnijcie po najnowsze, papierowe wydanie magazynu Glamour – wewnątrz znajdziecie próbkę kremu Anthelios UVMUNE 400 z Melasylem. Sprawdźcie same, jak piękna może być Wasza skóra!