Recenzja najnowszego podkładu w balsamie L’Oréal Paris True Match Hyaluron Tinted Balm!

Czy lekki podkład w balsamie rzeczywiście radzi sobie z wyzwaniami codzienności? Przetestowałam go na własnej skórze i zdradzam, dlaczego ten produkt ma szansę podbić kosmetyczki Polek! Podkład zamknięto w kwadratowej, szampańsko-perłowej kasetce ze srebrnym logo i przezroczystym okienkiem, przez które widać balsam ozdobiony wytłoczonym monogramem.

WIDEO

player placeholder
podkład
podkład 3
Zobacz także:

Design robi wrażenie, ale to, co kryje się pod spodem, zachwyca jeszcze bardziej. Dolna przegródka mieści duże, wygodne lusterko oraz precyzyjną gąbeczkę w kształcie kropli wody. Dzięki zwężonej końcówce aplikacja wokół skrzydełek nosa czy pod oczami staje się banalnie prosta. To produkt stworzony do szybkich poprawek w ciągu dnia!

Jakie składniki zawiera podkład w balsamie L’Oréal Paris True Match Hyaluron Tinted Balm? 

Sama formuła to przemyślana hybryda: aż 80% składu stanowią składniki pielęgnacyjne, na czele z kwasem hialuronowym i emolientami. Jako posiadaczka suchej cery niezwykle ostrożnie podchodzę do tego typu nowości. Nawet lekkie podkłady potrafią podkreślać suche skórki albo powodować nieprzyjemne ściągnięcie. Tutaj przeżyłam przemiłe zaskoczenie. Podkład jest wręcz niewyczuwalny na twarzy, a przez cały dzień czuję odczuwalne, bardzo przyjemne nawilżenie.

podkład 9

Kamuflaż z efektem „sunkissed”, czyli magia podkładu w balsamie 

Największe zaskoczenie? Ta aksamitna, piórkowa formuła ma naprawdę konkretną moc! Moje rozszerzone naczynka i wieczny rumień zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, a cera stała się idealnie gładka i jednolita. Jako zadeklarowany bladzioch uwielbiam, gdy makijaż dodaje twarzy zdrowej energii. Wybór odcienia 2.5 (Neutral Light) okazał się absolutnym strzałem w dziesiątkę. Żadnych pomarańczowych tonów czy efektu maski. Skóra uzyskała upragniony, promienny blask i wyglądała dokładnie tak, jak po błogim, słonecznym weekendzie za miastem.

podkład 5
podkład 8

Survival w klimatyzowanym biurze, czyli True Match Balm w warunkach ekstremalnych

Kalendarz redaktorki pęka w szwach, więc ten podkład nie miał u mnie taryfy ulgowej. Zrobiłam mu prawdziwy maraton: 8 godzin non-stop na pełnych obrotach. I wiecie co? Wyglądał bezbłędnie aż do wieczornego demakijażu. Zero zmęczenia na twarzy, zero nieestetycznego błyszczenia w strefie T czy niekontrolowanego znikania z brody i nosa. Wyglądałam świeżo, jakbym dopiero co wykonała poranny makijaż!

Jeśli ten produkt nie przypadł ci do gustu, zerknij też na poniższe propozycje. Na pewno znajdziesz coś dla siebie: