Uniqlo jesień-zima 2026/2027. Klasyka i miejski outdoor
Prezentacja kolekcji jesień-zima 2026/2027 marki Uniqlo w paryskim showroomie przy Palais Garnier została zaaranżowana jak prawdziwe miasto. Przechodząc przez kolejne strefy, mogłam zobaczyć, jak Uniqlo interpretuje współczesną miejską garderobę – od dzianin i bluz, przez polary, aż po kurtki i ubrania inspirowane codziennym życiem mieszkańców Nowego Jorku, Berlina i Seulu. I właśnie to wydało mi się jednym z najciekawszych punktów całej kolekcji.

W kolekcji na jesień i zimę znajdziemy więc rzeczy, które łatwo ze sobą łączyć i które mają sprawdzić się w różnych sytuacjach. Klasyczne fasony zostały zestawione z bardziej współczesnymi sylwetkami, a obok neutralnych kolorów pojawiają się wyraziste akcenty. Szczególnie spodobała mi się dzianinowa część kolekcji. Swetry są miękkie, przyjemne i bardzo łatwe do wystylizowania, ale tym razem to właśnie kolor przyciągnął moją uwagę. Moimi zdecydowanymi faworytami są pomidorowa czerwień i głęboka zieleń – dwa odcienie, które mogą całkowicie odmienić jesienną garderobę.

Wśród dzianin ważne miejsce zajmują kaszmir i wełna merino. Uniqlo po raz kolejny pokazuje, że klasyczny sweter nie musi być nudny. Może być bazą stylizacji, ale równie dobrze może grać w niej pierwsze skrzypce. Tym bardziej że paleta została pomyślana tak, aby kolory dobrze współgrały z charakterem poszczególnych materiałów. Wśród najważniejszych barw sezonu znalazły się czerwień i brąz.

Kurtki to jeden z najmocniejszych punktów kolekcji
Jeśli miałabym wskazać jedną kategorię, której przyglądałam się szczególnie uważnie, byłyby to kurtki. Uniqlo mocno rozwija w tym sezonie kategorię odzieży wierzchniej, łącząc prosty, miejski wygląd z rozwiązaniami, które mają odpowiadać na realne potrzeby. W kolekcji pojawiają się zarówno lekkie modele na przejściową pogodę, jak i kurtki puchowe oraz PUFFTECH. Ten ostatni to przykład tego, jak marka wykorzystuje technologię, aby stworzyć odzież dopasowaną do życia w mieście – zmiennych temperatur, codziennych dojazdów i ciągłego ruchu. Szczególnie ciekawie prezentuje się ewolucja parki PUFFTECH, która w tym sezonie zyskała również możliwość spakowania jej do kompaktowej formy.

Nie zabrakło też puchowej propozycji stworzonej z myślą o codziennym komforcie. I właśnie praktyczność wydaje mi się tutaj kluczowa. Kurtka nie jest wyłącznie ochroną przed zimnem, ale elementem garderoby, który łatwo dopasować do reszty szafy. Technologie są zresztą jednym z fundamentów filozofii Uniqlo. Zgłębiając ich temat, szczególną uwagę zwróciłam na HEATTECH – rozwiązanie, które od lat jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów marki. W jesienno-zimowej kolekcji technologia pojawia się między innymi w dodatkach, takich jak szaliki i rękawiczki. HEATTECH zapewnia ciepło bez konieczności noszenia grubych warstw.

Polar już dawno wyszedł poza outdoor
Kolejnym elementem kolekcji, który mocno zwrócił moją uwagę, są polary. Jeśli do tej pory kojarzyły wam się głównie z ubraniami na górską wycieczkę i stylem lat 90., Uniqlo zdecydowanie chce zmienić ten sposób myślenia. W kolekcji znalazły się różne fasony i kolory, między innymi kurtki polarowe, modele half-zip, które można nosić również w miejskich stylizacjach. Podoba mi się ich wszechstronność. Polar może być dodatkową warstwą pod kurtką, ale przy odpowiednim zestawieniu równie dobrze może zastąpić klasyczną bluzę czy sweter. W kolekcji jesień-zima 2026/2027 pojawia się zresztą w wielu wariantach, dla kobiet i mężczyzn, pokazując, jak bardzo zmieniła się jego rola w codziennej garderobie.

Uniqlo U świętuje 10-lecie. To koniec pewnej epoki
Podczas mojego pobytu w Paryżu mogłam również celebrować jedno z ważniejszych wydarzeń w historii marki – 10. jubileuszowy sezon linii U, a jednocześnie finał pierwszego rozdziału projektu stworzonego przez Christophe’a Lemaire’a i Sarah-Linh Tran. Przez dekadę Uniqlo U konsekwentnie rozwijało ideę „Future LifeWear”, łącząc charakterystyczną dla marki funkcjonalność z bardziej projektowym podejściem do kroju, materiałów i koloru. Finałowa kolekcja bardzo dobrze podsumowuje tę filozofię. Jej hasłem jest „Confidence in Form” – pewność formy – i rzeczywiście trudno przejść obok sylwetek obojętnie.

W damskiej części kolekcji szczególnie spodobało mi się zestawienie miękkości ze strukturą. Są tu ubrania, które nie eksponują nadmiernie sylwetki, ale jednocześnie mają bardzo świadomie zaprojektowaną formę. Krótka kurtka puchowa czy model z powłoką i mocno zaznaczoną linią ramion zdecydowanie należą do rzeczy, które potrafią nadać charakter całej stylizacji. Pojawiają się też satynowe zestawienia, które dodają kolekcji bardziej wyrafinowanego charakteru. Co ciekawe, damska część Uniqlo U czerpie inspirację z twórczości choreografki Marthy Graham. Jej podejście do ruchu – napięcia, rozluźnienia, przepływu i naturalnego rytmu ciała – zostało przełożone na ubrania, które mają poruszać się razem z sylwetką. To połączenie miękkości i konstrukcji bardzo dobrze oddaje charakter całej kolekcji.

W męskiej odsłonie punktem wyjścia była natomiast koncepcja „The Real Thing” Andy’ego Warhola. Funkcjonalność idzie t w parze z bardziej indywidualnym podejściem do ubioru. Wśród ciekawszych propozycji znalazł się Wool Blend Short Coat, inspirowany odzieżą roboczą, oraz Fishtail Parka w nowoczesnej interpretacji. Mocnym akcentem jest także intensywna czerwień. W nowej kolekcji U znajdują się: 14 modeli dla kobiet, 17 modeli dla mężczyzn oraz 2 akcesoria. Część kolekcji została zaprojektowana w sposób uniwersalny, bez podziału na płeć. Produkty dostępne są w sprzedaży od 11 września 2026.

Uniqlo to część większej modowej historii
Podczas paryskiej prezentacji mogłam przyjrzeć się nie tylko światu Uniqlo. W ramach Fast Retailing Group, do którego należy również japońska marka, od 20 lat rozwijają się także dwie francuskie marki: Comptoir des Cotonniers i Princesse tam.tam. Choć każda z nich ma własną tożsamość, łączą je podobne wartości: nowoczesność, jakość i dostępność. Comptoir des Cotonniers od 1995 roku buduje ponadczasową francuską garderobę – ubrania mają być łatwe do noszenia, dobrze zaprojektowane i służyć przez lata. Princesse tam.tam stawia z kolei na bardziej kobiecą, swobodną stronę mody, łącząc wygodę z wyrafinowaniem i podkreślając indywidualność. Współpraca marek w ramach Fast Retailing wchodzi właśnie w nowy etap, którego celem jest stworzenie jeszcze bardziej spójnego i inspirującego doświadczenia zakupowego. I chyba właśnie ta różnorodność najbardziej mnie zainteresowała – trzy zupełnie różne spojrzenia na modę, które potrafią funkcjonować obok siebie, nie tracąc własnego charakteru.

UT KAWS. Sztuka, która łączy
W Paryżu nie mogłam też przejść obojętnie obok UT KAWS – kolekcji, która powstała z myślą o idei bycia razem. Tym razem KAWS sięgnął po proste, uniwersalne symbole: Ziemię, Słońce i Księżyc. Kolorowe grafiki i ekspresyjne linie są przystępne zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, choć każdy może odczytać je na swój własny sposób. To zresztą bardzo pozytywna odsłona twórczości artysty – opowieść o cieple, więzi i optymizmie. Kolekcja dobrze wpisuje się tym samym w ideę UT, w której sztuka jest częścią codziennego, swobodnego ubioru.

Ubrania na lata, nie na jeden sezon
Jest jeszcze jeden element Uniqlo U, który szczególnie dobrze współgra z filozofią, dla której sama od lat lubię tę markę. Kolekcja została pomyślana tak, aby nowe rzeczy mogły naturalnie łączyć się z tymi, które już mamy w szafie. Nie chodzi o stworzenie garderoby od zera przy każdej zmianie sezonu, ale o dokładanie kolejnych elementów, które będą z nami przez lata. I chyba właśnie to najbardziej zapamiętałam podczas mojej paryskiej podróży po świecie Uniqlo. Niezależnie od tego, czy mówimy o klasycznym kaszmirowym swetrze, technicznej kurtce, polarze czy bardziej projektowej rzeczy z Uniqlo U, wspólnym mianownikiem pozostaje funkcjonalność, jakość i możliwość wielokrotnego noszenia. Moda może się zmieniać, ale dobrze zaprojektowane ubrania nie muszą wychodzić z szafy wraz z końcem sezonu. A jeśli miałabym wybrać swoje trzy największe odkrycia z kolekcji jesień-zima 2026/2027? Bez wahania: pomidorowe i zielone swetry oraz kurtki, które łączą miejski wygląd z technologiami stworzonymi z myślą o codziennym komforcie. I mam przeczucie, że przynajmniej część z nich naprawdę długo ze mną zostanie.






















