Maja Firek, Kinga Banaś i Julita Różalska przed jednym obiektywem – zapowiada się wspaniale, prawda? Co więcej, influencerki pojawiły się na planie w szczególnym towarzystwie – obok nich stanęły 2 finalistki konkursu na ambasadorkę MIYA Y.YOU oraz jego zwyciężczyni, Dominika Leśniewska. Efekty tej energetycznej sesji można zobaczyć w nr 9. magazynu.
Na co dzień każda z nich funkcjonuje w innym rytmie, mają inne doświadczenia i codzienne rytuały. Łączy je jednak coś, co doskonale wpisuje się w filozofię MIYA Cosmetics – kochają pielęgnację i potrafią opowiadać o niej po swojemu. Poznaj 6 bohaterek sesji okładkowej „Glamour”!

Konkurs MIYA Y.YOU – liczy się autentyczność!
MIYA Cosmetics stawia na autentyczność, dlatego, gdy marka ogłosiła konkurs na ambasadorkę MIYA Y.YOU to szukała kogoś, kto kocha pielęgnację i potrafi opowiadać o niej po swojemu – swobodnie, nowocześnie i prawdziwe. MIYA Y.YOU to bowiem pielęgnacja dopasowana do indywidualnych potrzeb skóry i tempa życia współczesnych kobiet.. Nie ma tu miejsca na udawanie czy wyreżyserowaną rzeczywistość. W konkursie chodziło o osobowość, pomysł i pokazanie własnego rytmu dbania o siebie. Finalistki – Oliwia Nowosielska, Olga Tereszkiewicz oraz Dominika Leśniewska – zwróciły uwagę swoją naturalnością i podejściem do pielęgnacji, które łączyło swobodę z pasją. Zwyciężczynią konkursu na ambasadorkę MIYA Y.YOU została Dominika Leśniewska, która poza możliwością udziału w wyjątkowej sesji do „Glamour” wygrała również roczny kontrakt ambasadorski o wartości 40 000 zł.

Maja Firek: minimalizm, krzyżówki i dobry krem
Od 5. do 16. roku życia Maja (@majafirek) grała w amatorskim teatrze w swoim rodzinnym mieście. To właśnie scena nauczyła ją otwartości na ludzi, dodała jej pewności siebie i odwagi oraz oswoiła z występami przed publicznością. Doświadczenie zdobyte w teatrze przełożyło się też na swobodę przed kamerą, która dziś jest ważną częścią jej pracy. Nie oznacza to jednak, że stres zupełnie jej nie dotyczy. Kiedy się pojawia, nie próbuje radzić sobie ze wszystkim sama – zwraca się do bliskich. Relacje z ludźmi są zresztą bardzo ważną częścią jej codzienności. "Kocham ludzi, energię, którą dają mi na co dzień. Uważam, że najwięcej w życiu uczymy się od innych ludzi" – mówi.
Z drugiej strony równie mocno ceni czas tylko dla siebie. Jej idealne #metime: relaks w wannie, „everything shower” i krzyżówki. Lubi też samotne spacery. Zakłada wtedy słuchawki, włącza ulubioną muzykę i daje sobie przestrzeń na własne myśli.
Ważne miejsce w świecie Mai zajmuje także kino. Fascynacja aktorstwem naturalnie przerodziła się w zainteresowanie filmem – na tyle duże, że przez pewien czas studiowała nawet filmoznawstwo. Ostatecznie jej działalność w internecie sprawiła, że zrezygnowała ze studiów, ale miłość do kina została. Wśród filmów, do których ma szczególny sentyment, wymienia „Marzycieli”, „Kochanków z Księżyca” oraz „Piknik pod Wiszącą Skałą”.
W codziennej pielęgnacji wybiera raczej minimalizm, a bardziej wieloetapową pielęgnację zostawia na momenty, kiedy ma na nią czas i ochotę. Jej szybki zestaw to olejek do mycia twarzy, tonik, krem nawilżający i SPF. Kiedy może pozwolić sobie na dłuższy rytuał, dorzuca peeling, serum, pielęgnację okolicy oczu i maseczkę. A kosmetyk, bez którego trudno jej się obejść? Krem nawilżający, który – jak mówi – „ratuje jej życie” przy suchej skórze.
Kinga Banaś: solo do kina? Dziś bez problemu
Choć dla wielu może być to zaskoczeniem, Kinga Banaś (@kingabanas_) nie zawsze czuła się dobrze we własnym towarzystwie. „Kiedyś nie potrafiłam robić nic sama” – przyznaje. Z czasem zaczęła świadomie uczyć się spędzania czasu solo. Dziś samodzielne wyjście do kina czy restauracji nie stanowi już dla niej problemu. W zachowaniu balansu w momentach stresowych pomaga jej oddychanie!
„Nauczyłam się, że w momencie stresu odłożenie wszystkich rozpraszaczy, skupienie całej swojej uwagi na moim wnętrzu i bycie tu i teraz bardzo pozytywnie działa na mój układ nerwowy. Nie tylko go uspokaja, ale też pozwala spojrzeć na problem z większym dystansem" – zdradza.
Przyznaje również, że emocje, zarówno te dobre, jak i złe powinno się przeżywać: „Jeśli nie przeżyjemy ich teraz, nie wypłaczemy wszystkich łez to nie pozbędziemy się tego z ciała i każda taka sytuacja będzie do nas wracać w tej czy innej formie. To trochę jak ze sprzątaniem – nie wystarczy całego bałaganu zamknąć w szafie i udawać, że go nie ma. Odkąd zaczęłam właśnie tak podchodzić do moich gorszych dni – mam ich zdecydowanie mniej!”
W pielęgnacji Kinga stawia przede wszystkim na uważność. Rano i wieczorem używa toniku MIYA Y.YOU, a pozostałe kosmetyki dobiera do aktualnej kondycji skóry. Raz będzie to serum, innym razem olej czy maska. Ważne jest dla niej również nawodnienie – bo, jak podkreśla, pielęgnacja to nie tylko to czego używamy na zewnętrz, ale równie ważne jest to, jak dbamy o ciało od wewnątrz!
Julita Różalska: wieczorny reset po całym dniu nagrywek
Mało kto wie, że już jako 14-latka Julita (@julitarozalska) napisała list do samej siebie, który mogła otworzyć dopiero po kilku latach. Zapisała w nim, że jej największym marzeniem jest studiowanie kosmetologii. Kiedy w końcu przeczytała wiadomość od nastoletniej siebie, była już na finiszu tych właśnie studiów.
Duże znaczenie ma dla niej dobry początek dnia: pyszne śniadanie i poranny spacer z psami potrafią ustawić jej nastrój na wiele godzin. A kiedy humor jednak gdzieś po drodze siada, to właśnie psy okazują się niezawodnym poprawiaczem nastroju.
Jej idealny comfort space? Wieczór, ciepłe światło w mieszkaniu, spokojna muzyka puszczona w tle, nawilżacz powietrza i coś dobrego do jedzenia – najlepiej makaron albo pizza.
Podobnie konkretne podejście ma do pielęgnacji. Rano stawia na minimalizm: lekki krem do twarzy i balsam do ciała. Wieczorem nadrabia rytuałem – dokładnym oczyszczaniem i solidną dawką nawilżenia. A kosmetyk, który szczególnie lubi mieć zawsze pod ręką? „Kocham produkty w mgiełce, więc tutaj wybiorę zdecydowanie tonik w mgiełce od Miya Y.You, można go używać o każdej porze i zawsze mieć go w torebce, i love it!" – podkreśla.
Dominika Leśniewska – nie boi się próbować nowych rzeczy

Zwyciężczyni konkursu na ambasadorkę MIYA Y.YOU ma 23 lata, pochodzi z okolic Krakowa i zdecydowanie trudno zamknąć ją w jednej szufladce. Przez 13 lat chodziła do szkoły muzycznej, gra m.in. na skrzypcach, altówce, pianinie i saksofonie, skończyła zarządzanie informacją na Uniwersytecie Jagiellońskim, a dziś uczy się także w Krakowskiej Szkole Jazzu i Muzyki Rozrywkowej. Niedawno założyła własne Content Studio i zawodowo tworzy materiały UGC oraz content dla marek. Nic więc dziwnego, że w finałowym zadaniu polegającym na stworzeniu materiału do social mediów nie miała sobie równych!
Ale w Dominice (@dominikalesniewskaa_) uwagę przyciąga nie tylko kreatywność. Jak sama mówi: „Nie boję się próbować nowych rzeczy. Wciąż się czegoś uczę i z każdej lekcji wyciągam nowe doświadczenia”.
Jej sposób na #metime? Telefon odkładany na bok, kawa albo matcha, maseczka i książka czytana w całkowitej ciszy. Kiedy natomiast pojawia się stres, wraca do muzyki – wyjmuje skrzypce i gra ulubione piosenki.
Olga Tereszkiewicz – pomiędzy matematyką, macierzyństwem i marzeniami

Olga ma 26 lat, jest nauczycielką matematyki, mamą dwuletniej córki i – jak sama mówi – jej poranki bywają „czystym chaosem”. Szkoła, dom, opieka nad dzieckiem, a pomiędzy tym wszystkim także tworzenie treści do social mediów. Jej perspektywa na odpoczynek jest przez to wyjątkowo prawdziwa. „Dla mnie #metime to nie luksusowy rytuał, tylko chwila, kiedy nikt niczego ode mnie nie potrzebuje” – zdradza.
A co lubi w sobie najbardziej? To, że mimo strachu próbuje. Jeszcze niedawno obawa przed oceną innych powstrzymywała ją przed realizacją pomysłów. Dziś coraz częściej robi pierwszy krok – nawet jeśli nadal trochę się boi.
Oliwia Nowosielska – autentyczność przede wszystkim

22-letnia Oliwia z Katowic pracuje w obsłudze klienta i studiuje pedagogikę, a swoją przyszłość chciałaby związać z psychologią lub psychoterapią dzieci. Jej definicja dobrego dnia? Nie musi być szczególnie spektakularny. Idealny poranek to taki bez pośpiechu, z kawą, pysznym śniadaniem i choćby krótką chwilą dla siebie. Idealny wieczór zaczyna się natomiast od zmycia makijażu, założenia piżamy i dobrego jedzenia – najlepiej z ulubionym serialem i świadomością, że następnego dnia nie trzeba wcześnie wstawać.
W codziennej pielęgnacji stawia na serum i SPF, a gdy jej skóra potrzebuje dodatkowej dawki nawilżenia, sięga po hydrożelowy krem face.it MIYA Y.YOU.
Zajrzyj do nowego numeru "Glamour" i sprawdź efekty tej wyjątkowej sesji zdjęciowej!
Materiał promocyjny marki MIYA Y.YOU.










