Zegar Fernando z home&you kosztuje 299,99 zł i zdecydowanie nie jest modelem, który powinien ginąć pomiędzy kilkunastoma obrazkami. Najlepiej wykorzystać jego dekoracyjny charakter i potraktować go jak główny punkt aranżacji. Pod nim wystarczy prosta komoda, niewielka lampa, kilka książek albo szklany wazon. Resztę ściany zostawiłybyśmy pustą. Właśnie ta wolna przestrzeń sprawia, że jeden mocny przedmiot może wyglądać znacznie efektowniej niż rozbudowana galeria.
WIDEO…
Ściana nie musi być wypełniona, żeby wyglądała na urządzoną
Przez kilka ostatnich sezonów galeria obrazów stała się niemal automatyczną odpowiedzią na pytanie, co zrobić z pustą ścianą. Grafiki, fotografie, plakaty i małe lustra układałyśmy w rozbudowane kompozycje. Teraz coraz bardziej pociąga nas odwrotne podejście. Jeden duży element otoczony pustą przestrzenią daje wnętrzu wizualny oddech i sprawia, że zaczynamy naprawdę zauważać jego formę.
Duży zegar może działać dokładnie jak obraz
Nie trzeba patrzeć na zegar wyłącznie przez pryzmat jego funkcji. Jeśli ma odpowiednią skalę i ciekawą formę, staje się pełnoprawną dekoracją ściany. Fernando może zająć miejsce, w którym normalnie zawisłby duży plakat albo grafika. Różnica polega na tym, że wnosi do aranżacji dodatkową warstwę — pozostaje przedmiotem użytkowym, ale wizualnie działa jak mocny graficzny akcent.
Nad komodą nie dodawałybyśmy już kolejnych ramek
To prawdopodobnie najprostszy sposób na wykorzystanie takiego zegara. Wieszamy go nad komodą i rezygnujemy z galerii ściennej. Na samym meblu również nie potrzebujemy wielu dekoracji. Niewielka lampa ustawiona z jednej strony, stos dwóch lub trzech albumów i wazon po drugiej wystarczą. Dzięki temu zegar nie konkuruje z drobiazgami, a cała kompozycja wygląda spokojniej.
Pusta przestrzeń wokół niego jest częścią aranżacji
W przypadku jednego mocnego obiektu bardzo ważne jest to, czego obok niego nie ma. Jeśli zegar otoczymy plakatami, półkami i małymi dekoracjami, straci część swojej siły. Zostawienie kilkudziesięciu centymetrów pustej ściany wokół pozwala wyraźniej zobaczyć jego kształt. To prosty zabieg, ale właśnie dzięki niemu aranżacja może sprawiać wrażenie bardziej przemyślanej.
Nad sofą wyglądałby ciekawiej niż trzy dopasowane plakaty
Trzy grafiki w identycznych ramach to bezpieczne rozwiązanie, ale właśnie dlatego coraz trudniej zrobić nim wrażenie. Duży zegar zawieszony centralnie nad sofą jest mniej oczywisty. Szczególnie dobrze może wyglądać na tle spokojnej ściany, przy sofie w czekoladowym brązie, kremie albo oliwkowej zieleni. Kilka poduszek i niedbale przerzucony pled wystarczą, żeby dolna część kompozycji pozostała bardziej miękka.
Ciemne drewno doda mu jeszcze więcej charakteru
Jeżeli Fernando ma zawisnąć nad meblem, wybrałybyśmy komodę lub konsolę w głębszym odcieniu drewna. Orzech, palisandrowy brąz czy ciemny dąb tworzą znacznie ciekawsze tło dla graficznych dekoracji niż bardzo jasne, niemal białe powierzchnie. Obok można wprowadzić szkło albo metal, żeby całość nie zrobiła się zbyt ciężka.
Nie wszystko na ścianie musi wisieć symetrycznie
Duży zegar nie musi znaleźć się dokładnie na środku ściany. W bardziej swobodnej aranżacji można przesunąć go nieco na bok, szczególnie jeśli pod nim stoi długa komoda. Po przeciwnej stronie wystarczy wyższa lampa albo wazon z gałęzią, żeby wizualnie zrównoważyć kompozycję. Taka niewielka asymetria często wygląda ciekawiej niż ustawienie każdego elementu idealnie według osi.
Wieczorem dołóżmy tylko małą lampę
Zegar sam nie potrzebuje dodatkowego podświetlenia, ale światło ustawione poniżej może całkowicie zmienić odbiór ściany. Niewielka lampa stołowa na komodzie tworzy miękką poświatę, która wieczorem podkreśla wiszący nad nią obiekt. Zamiast oświetlać całą przestrzeń mocnym światłem sufitowym, budujemy niewielką scenę wokół jednego fragmentu salonu.
Nawet mały salon nie potrzebuje samych małych dekoracji
To częsty odruch: skoro pomieszczenie jest niewielkie, wybieramy do niego niewielkie przedmioty. W efekcie na ścianach pojawia się mnóstwo drobnych elementów, które mogą wprowadzać więcej chaosu niż jeden większy obiekt. Wyrazisty zegar może paradoksalnie uporządkować niewielką przestrzeń, bo skupia uwagę w jednym miejscu i eliminuje potrzebę dokładania kolejnych dekoracji.
Jedna rzecz na ścianie potrafi powiedzieć więcej niż dziesięć
Najciekawsza w tym pomyśle jest jego prostota. Nie trzeba kompletować grafik, szukać pasujących ramek ani planować układu galerii. Wystarczy wybrać jeden przedmiot o odpowiedniej skali i dać mu trochę przestrzeni. Zegar Fernando z home&you może być właśnie takim elementem — praktycznym, ale na tyle dekoracyjnym, żeby pusta ściana przestała potrzebować czegokolwiek więcej.