Muślinowe spodnie to must-have każdej wakacyjnej walizki. Są przewiewne i idealnie sprawdzą się podczas upałów
Muślinowe spodnie to jest ten rodzaj garderoby, na który postawię latem. Choć w sumie zawsze kojarzył mi się z dziecięcymi kocykami i pieluszkami, teraz świat mody uznał je najwygodniejszym modelem na gorące dni, który coraz częściej zastępuje szorty i dżinsy. Zwiewne, lekkie, przewiewne, idealne na upał w mieście, nadmorski deptak i podróże. W sezonie, w którym wszyscy szukają oddechu od ciasnych fasonów i sztywnych tkanin, muślin ma swój wielki moment.

Muślin wywodzi się z terenów dzisiejszego Bangladeszu, a pierwsze wzmianki o tej tkaninie pojawiły się już w tekstach z czasów starożytności. W Europie zyskał popularność w XVIII i XIX wieku – delikatny, przewiewny, świetnie sprawdzał się w białych, wiktoriańskich sukniach, które znamy z obrazów i filmów kostiumowych. Później przejął go świat tekstyliów dziecięcych: muślinowa pieluszka i kocyk to klasyk, który zna chyba każda młoda mama.
Muślin to najważniejszy materiał tego sezonu
Dopiero ostatnie lata przyniosły muślinowi prawdziwy powrót do mody. Najpierw w wakacyjnych koszulach, lekkich sukienkach i pareo, a zaraz potem – w spodniach. Sieciówki odkryły, że podwójnie tkana, lekko pofałdowana bawełna, którą znamy jako muślin, to idealna odpowiedź na upał. Oddycha, delikatnie otula skórę, nie przykleja się do ciała, a przy tym nie prześwituje tak jak cienka batystowa tkanina. Do tego jest niezwykle praktyczna. Muślin imituje lekko „pognieciony” efekt więc nie wymaga prasowania.

Dlaczego muślinowe spodnie to must-have na lato?
W letniej garderobie muślinowe spodnie pełnią rolę nowej bazy – tak jak kiedyś robiły to dżinsowe rurki, a później lniane kuloty. Po pierwsze, są niesamowicie komfortowe: zazwyczaj mają elastyczną gumkę w pasie, prosty lub lekko rozszerzany dół i luźniejszy fason, który nie obciska ud ani łydek. W gorące dni różnica między muślinem a klasycznym denimem jest wręcz fizycznie odczuwalna – skóra ma czym oddychać, materiał nie nagrzewa się tak jak dżins, a chodzenie po mieście nie kończy się marzeniem o natychmiastowym prysznicu. Po drugie, muślin świetnie wpisuje się w modę na naturalność i „slow vacation”. Widzimy go w estetykach takich jak coastal grandma, cottagecore czy beachy minimal – pastelowe, białe i piaskowe spodnie z tej tkaniny pięknie komponują się z wiklinowymi koszykami, skórzanymi sandałami i lnianymi koszulami.

Jak nosić muślinowe spodnie na co dzień, na wakacjach i wieczorem?
W ciągu dnia muślinowe spodnie sprawdzają się jako baza prostych, wygodnych stylizacji. Białe modele doskonale współgrają z klasycznym tank topem, koszulką na ramiączkach lub krótkim t-shirtem. Do tego klapki na grubszej podeszwie, lniana torba lub koszyk i okulary przeciwsłoneczne – gotowy letni uniform, w którym można przechodzić całe wakacje. W mieście wystarczy dorzucić oversize’ową koszulę, najlepiej również z naturalnej tkaniny. Na plaży muślinowe spodnie spokojnie zastępują pareo. Można narzucić je na strój kąpielowy, związać sznurek w pasie, podwinąć nogawki i przejść prosto z piasku do nadmorskiej kawiarni. Dzięki temu, że materiał szybko schnie i nie przywiera do mokrej skóry, świetnie sprawdza się przy spontanicznych kąpielach i spacerach brzegiem morza.
W wieczornej wersji muślin może zaprezentować się równie efektownie. Czarna lub ciemnogranatowa para w połączeniu z satynowym topem na cienkich ramiączkach i metalicznymi sandałami stworzy zestaw, który bez kompleksów może konkurować z letnią sukienką. Dla fanek estetyki poetcore – muślinowe spodnie w kolorze szałwii lub rozbielonego różu, do tego bluzka z bufkami lub gorsetowa, subtelna biżuteria i sandały na niższym obcasie.