Czerwony powrót do „Totalnej magii” i siła dojrzałego stylu

Jesienna szafa o tej porze roku bardzo często tonie w bezpiecznych beżach, szarościach, czerni i czekoladowych brązach. Kiedy jednak zobaczyłam najnowsze zdjęcia z CinemaCon, na których Sandra Bullock pozuje u boku Nicole Kidman, poczułam nagły impuls. Aktorki promowały wspólnie nadchodzący sequel hitu z lat dziewięćdziesiątych, czyli „Totalną magię 2”, a ich stylizacje idealnie oddawały charakter granych przez nie postaci. Podczas gdy Nicole postawiła na mroczną, wręcz wiedźmowatą estetykę w czarnej koronkowej sukni, Sandra zaprezentowała coś zupełnie przeciwnego. Jej pomidorowa marynarka z wełnianego krepu od Gabrieli Hearst dosłownie zdominowała scenę i udowodniła, że dojrzała moda nie musi uciekać w bezpieczną nudę.

WIDEO…

player placeholder

Ten widok natychmiast wywołał u mnie falę nostalgii i przypomniał mi początek lat dwutysięcznych, kiedy to jako nastolatka namiętnie oglądałam przygody sióstr Owens. Wtedy ich styl opierał się na kwiecistych sukienkach, grubych kardiganach, ciężkich butach i nieco chaotycznych warstwach. Dzisiejsze wydanie Sandry to jednak zupełnie inna bajka. To dojrzała elegancja, która nie boi się pójść krok dalej. Czerwony garnitur, który miała na sobie, miał lekko powiększony fason, a gwiazda przewrotnie zrezygnowała z klasycznej bluzki, zastępując ją widocznym biustonoszem.

marynarka
Getty Images
Zobacz także:

Jak pomidorowa marynarka podbija wybiegi i serca stylistek

Zanim jednak pobiegłam na zakupy, postanowiłam sprawdzić, co na ten temat sądzą najwięksi projektanci. I rzeczywiście, czerwień w tym konkretnym, ciepłym odcieniu pomidora i szkarłatu przewija się w kolekcjach wielu domów mody. Widziałam ją na pokazach Gucci, gdzie soczyste okrycia wierzchnie zestawiano z kontrastującymi dodatkami, a także u Bottegi Venety i wspomnianej już Gabrieli Hearst. Projektanci doskonale wiedzą, że jesienią potrzebujemy zastrzyku energii, a ten kolor idealnie przełamuje szarówkę za oknem. Sama zawsze powtarzam, że taka barwa doskonale współgra z różnymi typami urody, dodając twarzy blasku i świeżości.

marynarka
Spotlight / Carolina Herrera

W mojej prywatnej kolekcji (chyba już tak mogę nazwać zbiór moich ulubionych ubrań) mam już kilka czerwonych rzeczy. Pomidorowa marynarka to jednak zupełnie inny poziom zaangażowania w trend. To element, który natychmiast skupia na sobie całą uwagę i narzuca charakter reszcie stroju. Dla mnie to genialna alternatywa dla klasycznej czerni czy granatu, które po kilku miesiącach noszenia potrafią po prostu zmęczyć. Kiedy patrzę na ten odcień, od razu mam w głowie mnóstwo pomysłów na to, jak go ograć, by nie wyglądać zbyt formalnie, ale zachować klasę.

Moje łowy w sieciówkach, czyli jak znalazłam marynarkę w H&M

Przeglądając nowości, wpadłam na model z H&M, który natychmiast przykuł moją uwagę. Ta pomidorowa marynarka ma idealny, lekko oversize’owy krój, dobrze zaznaczone ramiona i głęboki odcień, który na żywo prezentuje się niezwykle szlachetnie. Materiał jest przyjemny w dotyku, ładnie układa się na sylwetce i nie gniecie się przy lada okazji. Ten model z H&M ma w sobie dokładnie tę samą dozę nonszalancji, którą zachwyciła Sandra Bullock na czerwonym dywanie. Jeśli szukacie czegoś podobnego, polecam rzucić okiem także na ofertę marek Zara czy Stradivarius, które w tym sezonie również mocno postawiły na ognistą czerwień w swoich kolekcjach. Podobne perełki, idealnie skrojone i w świetnej cenie, znalazłam też w Reserved.

Z czym łączyć ten wyrazisty element? Moje sprawdzone zestawy

Pierwsza propozycja, którą absolutnie pokochałam, to bezpośrednie nawiązanie do looku Sandry, ale w nieco bardziej codziennym wydaniu. Łączę tę marynarkę z prostym, czarnym topem na ramiączkach, szerokimi jeansami z wysokim stanem w odcieniu klasycznego indygo, skórzanymi loafersami i dużą, zamszową torbą. Taki zestaw jest niezwykle wygodny, a jednocześnie ma w sobie to coś, co sprawia, że wyglądamy na ubrane, a nie przebrane. Czerwony kolor świetnie komponuje się z ciemnym denimem, tworząc bardzo miejski, nowoczesny vibe.

marynarka
Spotlight / Ralph Lauren

Kolejna opcja to propozycja dla miłośniczek elegancji z nutą retro. Pomidorowa marynarka narzucona na prostą, białą koszulę z kołnierzykiem i zestawiona z ciemnoszarymi spodniami garniturowymi to doskonały wybór do pracy czy na spotkanie biznesowe. W tym przypadku czerwień przełamuje biurową nudę, ale nie odbiera nam profesjonalizmu. Jeśli z kolei macie ochotę na coś bardziej swobodnego, wypróbujcie połączenie jej z gładkim, cienkim golfem w kolorze ecru, plisowaną spódnicą midi, zamszowymi kozakami oraz skórzanym paskiem. Taki zestaw ma w sobie coś z estetyki retro, a jednocześnie jest niesamowicie przytulny i idealny na chłodniejsze, jesienne popołudnia.