Głęboki fiolet podbija wybiegi. Dlaczego śliwka to idealna alternatywa dla burgundu?
Od pierwszego momentu, gdy zobaczyłam śliwkowe tonacje w jesiennych kolekcjach, wiedziałam, że to będzie mój ulubiony odcień na chłodne dni. Dojrzała, soczysta śliwka ma w sobie niezwykłą głębię, magnetyzm i elegancję, obok której po prostu nie da się przejść obojętnie. Dla wszystkich z was, które czują się już nieco zmęczone burgundem obecnym na każdym kroku, szlachetny fiolet jest doskonałą alternatywą. Jest świeży, intrygujący i niesamowicie twarzowy, a przy tym idealnie wpisuje się w najważniejsze światowe trendy. Pokazy Miu Miu czy Hermès wyraźnie udowadniają, że głębokie fiolety przeżywają swój spektakularny moment w modzie.
Nasycony pigment wspaniale rezonuje z estetyką poetcore oraz klimatem onirycznej, wiktoriańskiej elegancji, nadając każdej stylizacji wyjątkowego charakteru. Pamiętam, jak na początku lat 2000. nosiłyśmy fiolety w wersjach sportowych, jednak dzisiejsze wcielenie tego koloru to zupełnie inny poziom szyku. Kiedy założyłam śliwkowy sweter na poranną kawę w redakcji, zebrałam mnóstwo komplementów. Okazało się, że ten odcień cudownie rozświetla cerę, dodając całej sylwetce wyrafinowanego wyrazu i szlachetnej oprawy.
Jak stylizować śliwkowy sweter, by wydobyć całe jego piękno?
Zamiast łączyć śliwkę z klasyczną czernią, stawiam na szarości, beże oraz czystą biel, które wydobywają z fioletu jego pełny blask. Genialnym odkryciem okazuje się przedłużona koszula noszona pod spodem. Wystający biały kołnierzyk fantastycznie przełamuje ciemną tonację przy twarzy, wnosząc do codziennego ubioru nutę nowoczesnej elegancji bez zbędnego zadęcia. Sama noszę ten zestaw niezwykle chętnie, bo wygląda po prostu zjawiskowo.
Drugi zestaw, który pokochałam, to śliwkowy oversize połączony ze spódnicą w odcieniach ciepłego beżu lub kremu. Puszysta dzianina prezentuje się swobodnie, a jasny dół nadaje sylwetce cudownej lekkości. Z kolei na formalne wyjścia czy spotkania w biurze łączę ten soczysty fiolet z garniturowymi, szerokimi spodniami w gołębim odcieniu szarości. To połączenie uderza w tony dojrzałego szyku i pokazuje, jak wszechstronnym elementem garderoby potrafi być dobrze skrojona dzianina.
Przeszukałam sieciówki i mam faworytów. 4 śliwkowe swetry na jesień
Zamiast wydawać fortunę na propozycje z zagranicznych domów mody, wyruszyłam na łowy do popularnych marek i muszę wam powiedzieć, że efekty zachwyciły mnie od razu. W Reserved wpadła mi w oko fioletowa dzianina z domieszką wełny o klasycznym kroju. Kupiłabym ją z myślą o warstwowych stylizacjach. Zastosowałam swój ulubiony trik ze sztywnym, białym kołnierzykiem koszuli wyciągniętym na wierzch i połączyłam całość ze spodniami, uzyskując efekt rodem z najlepszych edytoriali.
Kolejna perełka, która mogłaby zamieszkać w mojej szafie, to sweter New Horizon z polskiej marki Naoko Studio. To genialny fioletowy melanż z dodatkiem moheru i naturalnej wełny, który zachwycił mnie swoją puszystością od pierwszego dotknięcia. Założyłabym go do beżowej spódnicy w plenerowe chłodne dni. Świetnie sprawdza się podczas wietrznego spaceru i muszę przyznać, że grzeje bezbłędnie, gwarantując pełen komfort.
W Zarze wypatrzyłam sweter z mięsistej dzianiny w głębokim, niezwykle nasyconym odcieniu śliwki. Urzekł mnie swoją formą i tym, jak fantastycznie wygląda połączony z szarymi spodniami z szeroką nogawką. To idealna opcja na dni, kiedy rano chcemy szybko stworzyć stylizację z klasą. Całość dopełniam skórzanymi loafersami i jestem gotowa do wyjścia w kilka chwil.
Zestawienie zamyka klasyczny śliwkowy sweter z Mango z okrągłym dekoltem. Ten model wspaniale udowadnia, jak pięknie śliwka komponuje się z czystą bielą. Zestawiłam go z jasnymi spodniami i muszę przyznać, że ten duet dosłownie rozświetla szare, jesienne popołudnia.