Kiedy rzęsy są mocno wydłużone i skierowane ku górze, spojrzenie od razu wygląda na bardziej otwarte i wypoczęte. Dlatego zamiast przypadkowej maskary warto szukać takiej, która dobrze rozdziela włoski, nie obciąża ich nadmiarem produktu i pozwala zbudować efekt długich, uniesionych rzęs.

Wybrałam 4 tusze, które szczególnie dobrze sprawdzają się w takim makijażu. Są wśród nich zarówno lekkie formuły tubingowe, jak i mocno pogrubiające maskary dla fanek bardziej spektakularnego efektu. Łączy je jedno: potrafią wyciągnąć rzęsy do góry i sprawić, że spojrzenie staje się wyraźnie bardziej zalotne. Warto też zadbać o odpowiedni kształt brwi. 

Marki wspomniane w poniższym artykule biorą udział w akcji Szaleństwo Zakupów, podczas której w dniach 15-21 października można skorzystać z rabatów sięgających do -75%. Kupony rabatowe znajdziecie na końcu artykułu.

Clinique High Impact High-Fi Waterproof 

Jeżeli opadająca powieka idzie u ciebie w parze z problemem odbijania się tuszu, szczególnie interesująca będzie Clinique High Impact High-Fi Full Volume Waterproof Mascara. To wodoodporna maskara stworzona z myślą o mocnym zwiększeniu objętości i o długiej trwałości. 

Jej sekret tkwi między innymi we specjalnych włóknach, które osadzają się na rzęsach przy każdym pociągnięciu szczoteczką, dzięki czemu włoski zyskują wielowymiarową objętość. Do tego dochodzą bardzo intensywne pigmenty, więc już jedna warstwa daje mocny, głęboki kolor. Do tego szczoteczka High-Def Wave Brush ma pofalowane włoski, które rozczesują rzęsy i pozwalają pokryć je tuszem od nasady. Dodatkowo precyzyjna końcówka jest szczególnie przydatna przy krótkich rzęsach w kącikach oczu. A to właśnie one często giną przy opadającej powiece.

Co ważne, sama formuła ma lekką, żelową konsystencję i została wzbogacona mieszanką olejków kokosowego, arganowego i moringa. Dzięki temu efekt nie jest wyłącznie mocny, ale również lekki i elastyczny.

MAC In Extreme Dimension 3D Black Lash

Teraz coś dla fanek efektu „wow”. MAC In Extreme Dimension 3D Black Lash Mascara łączy kilka rzeczy, których szukamy przy opadającej powiece: wydłużenie, podkręcenie, zagęszczenie i bardzo intensywną czerń. Ma lekką, ale mocno napigmentowaną formułę i charakterystyczną, dużą szczoteczkę z trzema zbiorniczkami, które mają nabierać odpowiednią ilość produktu przy każdym pociągnięciu. Dzięki temu można uzyskać mocny efekt bez konieczności wielokrotnego dokładania tuszu. Dodatkowo końcówka szczoteczki pomaga dopracować krótkie rzęsy w kącikach oraz te na dolnej powiece.

Największą zaletą tej maskary jest jednak to, jak podkreśla oko i spojrzenie. Rzęsy stają się nie tylko grubsze, ale również dłuższe i bardziej uniesione, a głęboka czerń sprawia, że oko od razu wygląda na mocniej zaakcentowane. To ten rodzaj tuszu, po który można sięgnąć wtedy, gdy sam tusz ma być mocnym akcentem w całym makijażu oka. Według mnie najładniejszy efekt daje stopniowanie produktu i mocniejsze wyciągnięcie rzęs ku górze. Wtedy zamiast ciężkiej firanki otrzymujemy bardzo kobiece, wydłużone i spektakularnie czarne rzęsy.

Christian Laurent Celebrity Lash 

A co z propozycjami z drogerii? Na radarze warto mieć m.in. Christian Laurent Celebrity Lash. Przede wszystkim lubię jego silikonową szczoteczkę, która świetnie rozdziela rzęsy, a intensywnie napigmentowana formuła sprawia, że spojrzenie od razu staje się mocniejsze. To propozycja dla kobiet, które przy opadającej powiece nie chcą rezygnować z bardziej spektakularnego makijażu. Rzęsy zyskują widoczną grubość i gęstość, ale nie zamieniają się w jedną ciężką linię. Zamiast efektu posklejanych włosków, otrzymujemy bardziej wyrazisty, trójwymiarowy wachlarz. 

W składzie znajdziemy woski carnauba oraz ryżowy, które mają działanie pielęgnujące. Dodatkowo tusz ma genialną trwałość i sprawdzi się zarówno w makijażu dziennym, jak i wieczorowym. 

Eveline Cosmetics Better Tubing Lengthening Mascara 30H 

To jeden z tych tuszów, które szczególnie dobrze wpisują się w potrzeby opadającej powieki. Eveline Cosmetics Better Tubing Lengthening Mascara 30H jest maskarą tubingową, czyli otula każdy włosek lekką, elastyczną warstwą. W efekcie rzęsy są wyraźnie wydłużone, rozdzielone i podkręcone, a przy tym nie wyglądają na oblepione grubą warstwą tuszu (o tzw. pajęczych nóżkach nie ma mowy).

Silikonowa szczoteczka wyłapuje wszystkie krótsze włoski i pozwala stopniować intensywność makijażu. Można zatrzymać się na bardzo subtelnym, dziennym wachlarzu albo dołożyć kolejną warstwę, jeśli zależy nam na mocniejszym spojrzeniu. Rzęsy pozostają przy tym lekkie i elastyczne. To ważne przy opadającej powiece, ponieważ zamiast ciężkiej, zwartej kreski nad okiem otrzymujemy lekkie, długie rzęsy, które kierują uwagę ku górze. Formuła maskary jest przy tym bardzo trwała i odporna na pot oraz wilgoć. 

Zadbaj też o brwi, to one tworzą oprawę dla zalotnego spojrzenia

Długie, podkręcone rzęsy potrafią pięknie otworzyć oko, ale na efekt całego spojrzenia wpływa również kształt brwi. Przy opadającej powiece szczególnie dobrze wygląda harmonijna, naturalna oprawa oka, która nie konkuruje z rzęsami, tylko subtelnie je podkreśla. Właśnie dlatego przed wyborem tuszu warto spojrzeć na makijaż oka trochę szerzej. Czasem niewielka zmiana kształtu brwi potrafi zrobić dla spojrzenia równie dużo, co nowa maskara.

Jeśli zależy ci na profesjonalnie dopasowanym kształcie, warto zwrócić uwagę na stylizację brwi w Eyebar. Marka pracuje w oparciu o autorski Eyebar System, który zaczyna się od diagnozy i mapowania brwi, a dopiero później obejmuje nitkowanie, dobór koloru, wykończenie i pielęgnację. Kształt jest dobierany do proporcji twarzy i naturalnego układu włosków, dzięki czemu efekt ma wyglądać harmonijnie, a nie jak gotowy szablon. W ofercie znajdziemy zarówno delikatną stylizację bez koloryzacji, jak i warianty z farbką, henną pudrową czy laminacją dla bardziej niesfornych włosków.

Marki wspomniane w poniższym artykule biorą udział w akcji Szaleństwo Zakupów, podczas której w dniach 15-21 października można skorzystać z rabatów sięgających do -75%.

Kupony rabatowe znajdziecie tutaj: