Reklama

Pierwsza edycja „Love is Blind: Polska” rozkręciła się szybciej, niż ktokolwiek zakładał. Przez kilka tygodni eksperyment, w którym single zaręczają się, zanim się w ogóle zobaczą, nie schodził z czołówki Netfliksa, a kolejne odcinki rozpalały dyskusje w sieci. Po niedzielnym reunionie widzowie mają już komplet odpowiedzi w sprawie par. Pozostało jedno pytanie, które wraca najczęściej: czy zobaczymy drugi sezon.

Czy będzie 2. sezon „Love is Blind: Polska”? Netflix nie powiedział jeszcze ostatniego słowa

Netflix na ten moment nie ogłosił oficjalnie zielonego światła dla drugiej edycji. To znaczy, że na konkretne informacje trzeba będzie jeszcze poczekać. Zakończenie reunionu zostawiło jednak uchyloną furtkę. Pod koniec spotkania Zofia Zborowska-Wrona podziękowała uczestnikom za szczerość i otwartość, życząc im szczęścia w miłości. Andrzej Wrona z kolei skierował kilka słów do widzów, którzy kibicowali parom przed ekranem. Gdy jego żona podkreśliła, że pierwsza edycja „Love is Blind: Polska” oficjalnie się zakończyła, dorzucił: „Ale do zobaczenia następnym razem”. O jaśniejszy sygnał bez oficjalnego komunikatu byłoby trudno. Za kontynuacją przemawiają też liczby. Program przez dwa tygodnie utrzymywał się w polskim TOP 10, a polską edycję oglądano również w Czechach, Estonii i na Islandii. Przy takiej oglądalności platforma rzadko odpuszcza format po jednym podejściu.

O co chodzi w „Love is Blind: Polska”? Zaręczyny, zanim para się zobaczy

Zasada jest prosta i właśnie dlatego działa. Single randkują w tak zwanych kapsułach, czyli pokojach oddzielonych nieprzezroczystą ścianą. Rozmawiają, nie widząc się ani razu, a każda randka trwa około ośmiu minut. W szczycie programu w ciągu jednego dnia odbywało się nawet 225 takich rozmów. Złote kielichy w dłoniach uczestników zdążyły się już stać znakiem rozpoznawczym formatu. Decyzję o zaręczynach pary podejmują w ciemno. Dopiero potem widzą się po raz pierwszy, wyjeżdżają razem, poznają rodziny i wracają do codzienności, by przy ołtarzu powiedzieć „tak” albo „nie”. Co istotne, śluby w „Love is Blind: Polska” mają pełną moc prawną, bo ceremonie prowadzą uprawnieni urzędnicy. Format stworzył Chris Coelen, a polska wersja dołączyła do kilkunastu zagranicznych edycji w 2026 roku. Zdjęcia powstały w Szwecji, w Strängnäs niedaleko Sztokholmu, gdzie Netflix urządził międzynarodowe centrum produkcyjne tego formatu. Do pierwszej polskiej edycji zgłosiło się blisko 6 tysięcy osób, z których wybrano 15 kobiet i 15 mężczyzn w wieku od 25 do 37 lat, z różnych części Polski i spoza kraju.

Kto prowadzi „Love is Blind: Polska” i kogo zobaczyliśmy w programie?

Przez całą edycję parom towarzyszyli Zofia Zborowska-Wrona i Andrzej Wrona. Aktorka i siatkarz, prywatnie małżeństwo z wieloletnim stażem, prowadzili rozmowy z uczestnikami na każdym etapie eksperymentu, od kapsuł po finałowe decyzje. Sami przeszli przez zaręczyny i ślub, więc mieli o czym mówić. Do ołtarza dotarły trzy pary: Daria i Filip, Marta i Damian oraz Julia i Kamil „Uno”. Każda z nich rozegrała swój finał zupełnie inaczej, a to właśnie te różnice napędziły dyskusje w sieci.

Finał „Love is Blind: Polska”. Dwa śluby i jedno „nie” przy ołtarzu

Daria i Filip powiedzieli sobie „tak” i zostali małżeństwem. Marta i Damian również wzięli ślub, choć po Damianie widać było stres i wzruszenie. Najwięcej emocji wzbudził jednak trzeci scenariusz. Tuż przed ceremonią do Julii dotarły informacje o przeszłości Kamila, które nie pokrywały się z tym, co deklarował w kapsułach. Przy ołtarzu powiedziała „nie”. Ta decyzja stała się jednym z najczęściej komentowanych momentów całej edycji. Po emisji finału Julia odniosła się do fali komentarzy i przyznała, że mierzyła się z hejtem, dziękując jednocześnie za wiadomości ze wsparciem.

Reunion „Love is Blind: Polska”. Które pary są razem rok po programie?

Reunion nagrano niecały rok po zakończeniu zdjęć, więc widzowie zobaczyli pary już po zderzeniu z codziennością. Daria i Filip wciąż są razem. Zamieszkali wspólnie niedługo po ślubie i przez ostatnie miesiące zwiedzili razem cztery kraje. Nie ukrywali przy tym, że mieli trudne chwile. Daria zmagała się z poważnymi problemami zdrowotnymi, a Filip mówił o stracie bliskiej osoby. Marta i Damian nie pojawili się na reunionie osobiście, ale przysłali nagranie. Wynika z niego, że zamieszkali razem dwa tygodnie po ślubie, a dziś tworzą zgrany związek i budują wspólny dom. Pozostałe pary nie przetrwały próby czasu i rozstały się jeszcze przed kamerami lub krótko po programie.

Dlaczego o „Love is Blind: Polska” mówiła cała Polska?

Polska edycja od premiery 6 maja trzymała się szczytu zestawienia najpopularniejszych tytułów Netfliksa, a o uczestnikach dyskutowano w mediach społecznościowych równie zapalczywie, co o bohaterach seriali fabularnych. Widzowie obstawiali, które pary dotrwają do ołtarza, i komentowali każdą decyzję na bieżąco. Produkcja wyszła zresztą poza ekran. W połowie maja w Warszawie stanęły wierne repliki randkowych kapsuł, w których chętni mogli sami sprawdzić, jak to jest rozmawiać z drugą osobą przez nieprzezroczystą ścianę. Polska wersja zebrała też swoją porcję krytyki, między innymi pod adresem prowadzących, ale to akurat w tym formacie nic nowego.

Czy warto obejrzeć „Love is Blind: Polska”?

To pozycja dla widzów, którzy lubią reality randkowe i emocje bez gładkiego scenariusza. W kapsułach liczy się tylko rozmowa, bo wygląd schodzi na drugi plan, a w finale dobrze widać, że deklaracje sprzed kamer nie zawsze bronią się w realnym świecie. Kto szukał lekkiej rozrywki na wieczór, a przy okazji tematu na rozmowy ze znajomymi, dostaje jedno i drugie. Cała pierwsza edycja wraz z odcinkiem reunion jest dostępna na Netfliksie. Czy program doczeka się ciągu dalszego, powinno wyjaśnić się w najbliższych miesiącach.

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
love-is-blind-polska-kadr-1
love-is-blind-polska-kadr-2
love-is-blind-polska-kadr-3
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...