O „Czarnej kuli” zrobiło się głośno już w maju, kiedy film zadebiutował w konkursie głównym festiwalu w Cannes. Javier Calvo i Javier Ambrossi, znani wspólnie jako Los Javis, wyjechali z Francji z nagrodą za najlepszą reżyserię, przyznaną ex aequo z Pawłem Pawlikowskim. Kilka miesięcy później produkcja otrzymała kolejne bardzo ważne wyróżnienie – Nagrodę Publiczności na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto. To właśnie ten laur od lat uważany jest za jeden z istotnych sygnałów przed sezonem oscarowym. W przeszłości zdobywały go między innymi późniejsze oscarowe zwycięzcy i nominowani w kategorii najlepszego filmu. Nic więc dziwnego, że hiszpańska produkcja zaczyna być wymieniana wśród tytułów, które mogą odegrać istotną rolę podczas najbliższego sezonu nagród.
WIDEO…
„Czarna kula”. O czym jest film z Penélope Cruz i Glenn Close?
„Czarna kula” nie opowiada jednej historii w tradycyjny sposób. Film rozgrywa się w trzech różnych okresach – w 1932, 1937 i 2017 roku – i splata losy trzech mężczyzn żyjących w różnych momentach hiszpańskiej historii. Pierwsze części przenoszą widzów do Hiszpanii lat 30. i okresu wojny domowej, ostatnia rozgrywa się już we współczesnym świecie. Bohaterów dzielą dekady, ale łączą doświadczenia związane z miłością, tożsamością, pamięcią i próbą życia zgodnie z własnymi pragnieniami. Każda z historii została przy tym opowiedziana w nieco innym stylu, a twórcy wykorzystują kolejne epoki do pokazania tego, jak zmieniała się rzeczywistość osób homoseksualnych w Hiszpanii i jak doświadczenia wcześniejszych pokoleń potrafią powracać wiele lat później.
Punktem wyjścia był niedokończony tekst Federica Garcíi Lorki
Jednym z najciekawszych elementów filmu jest jego literacka inspiracja. Javier Calvo i Javier Ambrossi sięgnęli do niedokończonego tekstu Federica Garcíi Lorki. Hiszpański poeta i dramaturg został zamordowany w 1936 roku, na początku wojny domowej, a jego twórczość oraz życie pozostają ważnym punktem odniesienia dla hiszpańskiej kultury. „Czarna kula” nie jest jednak klasyczną ekranizacją jednego z jego dzieł. Twórcy wykorzystali niedokończony materiał jako punkt wyjścia do stworzenia własnej, wielopokoleniowej historii rozciągniętej na ponad 80 lat. Dzięki temu film łączy wydarzenia historyczne ze współczesną opowieścią i pokazuje, jak przeszłość może wpływać na życie ludzi, którzy urodzili się wiele dekad później.
Penélope Cruz i Glenn Close są częścią imponującej obsady
Nazwiska Penélope Cruz i Glenn Close z pewnością będą jednym z powodów, dla których „Czarna kula” przyciągnie uwagę szerokiej publiczności, ale obsada filmu jest znacznie większa. W produkcji występują także Miguel Bernardeau, znany między innymi z „Szkoły dla elity”, Lola Dueñas, Antonio de la Torre, Carlos González, Milo Quifes, Julio Torres, Lorenzo Zurzolo i Natalia de Molina. Jedną z kluczowych ról otrzymał również hiszpański wokalista Guitarricadelafuente, dla którego jest to filmowy debiut. Cruz wciela się w Nené Romero, natomiast Glenn Close gra Isabelle Durand. Przy tak rozbudowanej konstrukcji fabuły nie mamy jednak do czynienia z klasycznym filmem z jedną wielką gwiazdą prowadzącą historię od początku do końca – najważniejsze są trzy opowieści i sposób, w jaki zaczynają się ze sobą łączyć.
Cannes nagrodziło reżyserów, Toronto wybrała publiczność
Droga „Czarnej kuli” przez najważniejsze festiwale rozpoczęła się wyjątkowo dobrze. Światowa premiera odbyła się 21 maja 2026 roku podczas festiwalu w Cannes, gdzie film znalazł się w konkursie głównym. Javier Calvo i Javier Ambrossi otrzymali tam nagrodę za najlepszą reżyserię ex aequo z Pawłem Pawlikowskim. We wrześniu przyszedł kolejny sukces. „Czarna kula” zdobyła główną Nagrodę Publiczności festiwalu w Toronto. To wyróżnienie szczególnie interesujące w kontekście zbliżających się Oscarów, ponieważ w ostatnich latach bardzo wiele produkcji nagradzanych przez publiczność TIFF później otrzymywało nominację do Oscara za najlepszy film. Nie oznacza to oczywiście, że nominacja dla „Czarnej kuli” jest przesądzona, ale festiwalowe sukcesy sprawiają, że produkcja znalazła się w centrum zainteresowania podczas rozpoczynającego się sezonu nagród.
„Czarna kula” może być jednym z filmów, o których będzie głośno przed Oscarami
Po zwycięstwach w Cannes i Toronto film Los Javis coraz częściej pojawia się w zagranicznych analizach dotyczących wyścigu po Oscary. Szczególnie istotna może okazać się właśnie Nagroda Publiczności TIFF. W ostatnich 18 edycjach aż 16 laureatów tego wyróżnienia otrzymało później nominację do Oscara za najlepszy film, a pięć ostatecznie zdobyło główną statuetkę. To oczywiście statystyka, a nie gwarancja sukcesu „Czarnej kuli”, zwłaszcza że sezon nagród dopiero się rozpędza i przed nami premiery kolejnych głośnych produkcji. Hiszpański dramat ma jednak już dwa bardzo mocne argumenty: uznanie jury w Cannes i głosy publiczności w Toronto.
Kiedy „Czarna kula” trafi do polskich kin?
Polscy widzowie mogli już zobaczyć „Czarną kulę” podczas festiwalowych pokazów, między innymi na Nowych Horyzontach i Dwóch Brzegach. Na regularną dystrybucję kinową trzeba jednak poczekać. Film trafi do polskich kin 19 lutego 2027 roku, a jego dystrybutorem jest Gutek Film. Produkcja trwa 2 godziny i 35 minut, więc mamy do czynienia z rozbudowanym, epickim dramatem obejmującym kilka epok. W Stanach Zjednoczonych prawa dystrybucyjne posiada Netflix, który przygotowuje film do sezonu nagród. Zanim „Czarna kula” pojawi się na polskich ekranach, powinniśmy więc wiedzieć już znacznie więcej o jej szansach w najważniejszych kategoriach oscarowych.