Renée Zellweger w pastelowych kostiumach, Ewan McGregor jako pewny siebie kobieciarz, Nowy Jork początku lat 60. i wojna płci, w której właściwie nikt nie zamierza grać uczciwie. „Do diabła z miłością” miało premierę ponad dwie dekady temu, ale trudno pomylić ten film z typową komedią romantyczną z początku XXI wieku. Peyton Reed stworzył świadomie przerysowaną zabawę konwencją dawnych hollywoodzkich romansów – z intensywnymi kolorami, wymyślnymi kostiumami, flirtującymi bohaterami i kolejnymi podstępami. Teraz film dostał kolejną szansę na znalezienie widzów. 27 września „Do diabła z miłością” zostało dodane do polskiej oferty HBO Max.

WIDEO…

player placeholder

„Do diabła z miłością”. Renée Zellweger przekonuje kobiety, żeby zapomniały o miłości

Akcja filmu rozgrywa się w 1962 roku. Barbara Novak, grana przez Renée Zellweger, przyjeżdża do Nowego Jorku i wydaje książkę zatytułowaną „Do diabła z miłością”. Jej pomysł jest prosty, ale w ówczesnych realiach okazuje się prowokacyjny: kobiety powinny przestać podporządkowywać swoje życie poszukiwaniu mężczyzny, małżeństwa i romantycznego spełnienia. Zamiast tego mogą skoncentrować się na sobie, karierze, niezależności i własnych potrzebach. Książka staje się bestsellerem, a Barbara wyrasta na gwiazdę i symbol nowego podejścia do relacji. Nie wszyscy są jednak zachwyceni jej sukcesem. Szczególnie zirytowany jest Catcher Block, grany przez Ewana McGregora. Popularny dziennikarz, przystojniak i kobieciarz reprezentuje właściwie wszystko, przeciwko czemu występuje Barbara. Początkowo nie traktuje jej poważnie i kilkukrotnie nie pojawia się na umówionym wywiadzie. Sytuacja zmienia się, gdy poglądy Novak zaczynają zdobywać coraz większą popularność, a jej nazwisko staje się rozpoznawalne. Catcher postanawia wówczas udowodnić, że autorka sama nie jest odporna na uczucie, które tak zdecydowanie odrzuca.

Ewan McGregor chce rozkochać w sobie Barbarę. Jest tylko jeden problem

Plan Catchera zdecydowanie nie należy do subtelnych. Dziennikarz zamierza zdobyć zaufanie Barbary, sprawić, żeby się w nim zakochała, a następnie wykorzystać jej uczucia jako dowód, że głoszone przez nią teorie nie wytrzymują konfrontacji z rzeczywistością. Żeby osiągnąć cel, nie może jednak wystąpić przed nią jako słynny Catcher Block. Barbara doskonale wie przecież, kim jest i co sobą reprezentuje. Rozpoczyna się więc skomplikowana gra oparta na fałszywej tożsamości, uwodzeniu i wzajemnym przechytrzaniu. To właśnie relacja Zellweger i McGregora napędza większą część filmu. Ona gra kobietę, która zbudowała swoją pozycję na odrzuceniu romantycznych schematów, on – mężczyznę święcie przekonanego, że wystarczy odpowiednio dużo uroku osobistego, żeby cały jej światopogląd runął. Im dalej jednak brnie jego plan, tym mniej oczywiste staje się, kto właściwie kogo uwodzi i kto ma w tej grze przewagę. Film celowo wykorzystuje przy tym schematy klasycznej komedii romantycznej, a następnie próbuje je odwracać i wyśmiewać.

Zobacz także:

Renée Zellweger i Ewan McGregor nie są jedynymi gwiazdami „Do diabła z miłością”

Główna para zdecydowanie znajduje się w centrum historii, ale sporo dzieje się również wokół niej. David Hyde Pierce wciela się w Petera MacMannusa, a Sarah Paulson gra Vikki Hiller. W obsadzie znaleźli się także Tony Randall, Melissa George, John Aylward i Michael Ensign. Za kamerą stanął Peyton Reed, który wiele lat później miał wyreżyserować między innymi „Ant-Mana”. Scenariusz napisali Eve Ahlert i Dennis Drake. „Do diabła z miłością” zadebiutowało w 2003 roku, ale wizualnie konsekwentnie udaje film powstały kilka dekad wcześniej. Scenografia, fryzury, kostiumy i sposób przedstawienia Nowego Jorku są częścią zabawy z kinem przełomu lat 50. i 60. Zamiast realistycznie odtwarzać epokę, twórcy budują jej świadomie cukierkową, hollywoodzką wersję. Dzięki temu całość przypomina chwilami kolorową pocztówkę z czasów, kiedy ekranowe romanse opierały się na pojedynkach słownych, pomyłkach, niedopowiedzeniach i skomplikowanych planach mających doprowadzić dwoje bohaterów do siebie.

„Do diabła z miłością” właśnie trafiło do HBO Max

Film pojawił się w polskiej bibliotece HBO Max 27 września. To jedna z produkcji, którymi platforma zamyka wrześniową serię premier. „Do diabła z miłością” trwa godzinę i 41 minut, więc sprawdzi się jako propozycja na jeden wieczór, szczególnie dla osób, które mają ochotę na lekką komedię romantyczną, ale niekoniecznie kolejną historię zbudowaną według współczesnego streamingowego schematu. Ponad dwadzieścia lat po premierze największą ciekawostką pozostaje zresztą sam pomysł na film: produkcja z 2003 roku udaje komedię z lat 60., jednocześnie żartując z obowiązujących wówczas ról kobiet i mężczyzn. A w samym centrum tego kolorowego zamieszania znajdują się Renée Zellweger i Ewan McGregor, próbujący przekonać siebie nawzajem, że to właśnie druga strona kompletnie nie rozumie miłości.