Punktem wyjścia „Servant” jest rodzinna tragedia, ale serial szybko skręca w znacznie bardziej niepokojącą stronę. Do domu Turnerów przyjeżdża Leanne Grayson, cicha i bardzo religijna dziewczyna zatrudniona do opieki nad dzieckiem. Problem w tym, że Jericho nie żyje, a w jego łóżeczku znajduje się lalka reborn. Leanne nie zadaje jednak pytań. Zajmuje się nią dokładnie tak, jakby była prawdziwym niemowlęciem. Niedługo później wydarza się coś, co sprawia, że Sean zaczyna podejrzewać, że nowa niania wie o jego rodzinie znacznie więcej, niż powinna.
WIDEO…
„Servant”. Wszystko zaczyna się od tragedii
Dorothy Turner (Lauren Ambrose) i jej mąż Sean (Toby Kebbell) mieszkają w eleganckim domu w Filadelfii. Po śmierci ich syna Jericho Dorothy nie potrafi pogodzić się ze stratą. W ramach terapii otrzymuje realistyczną lalkę reborn, która ma pomóc jej przejść przez żałobę. Z czasem zaczyna jednak traktować ją jak prawdziwe dziecko – karmi ją, przebiera, zabiera na spacery i planuje powrót do pracy. Sean godzi się na tę sytuację, licząc, że jest to jedynie etap terapii. Dorothy idzie o krok dalej i zatrudnia nianię. Kiedy do domu przyjeżdża Leanne Grayson (Nell Tiger Free), nie wydaje się ani trochę zdziwiona tym, co zastaje. Opiekuje się lalką tak, jakby rzeczywiście była Jericho. A potem sytuacja staje się jeszcze dziwniejsza.
Kim właściwie jest Leanne?
To jedno z pytań, które napędzają dużą część serialu. Leanne początkowo wygląda na niezwykle nieśmiałą dziewczynę wychowaną w bardzo religijnym środowisku. Szybko okazuje się jednak, że jej przeszłość skrywa sporo tajemnic. Sean zaczyna podejrzewać, że jej obecność w domu Turnerów nie jest przypadkowa. W szukaniu odpowiedzi pomaga mu Julian (Rupert Grint), brat Dorothy, który zna prawdę o tragedii rodziny. Trop prowadzi między innymi do tajemniczej grupy religijnej. „Servant” długo nie daje jasnej odpowiedzi, czy Leanne jest oszustką, czy wydarzenia w domu można logicznie wyjaśnić, czy może rzeczywiście dzieje się tam coś nadprzyrodzonego.
Najstraszniejsze rzeczy dzieją się w domu Turnerów
„Servant” nie potrzebuje rozbudowanych lokacji, żeby stworzyć niepokojącą atmosferę. Większość historii rozgrywa się w domu Turnerów, który z odcinka na odcinek wydaje się coraz bardziej klaustrofobiczny. Korytarze, schody, kuchnia, piwnica czy pokój Jericho stają się miejscami, w których nawet zwyczajna rozmowa potrafi budzić dyskomfort. Kamera często zatrzymuje się na pustych przestrzeniach albo zagląda przez uchylone drzwi, sugerując, że gdzieś poza kadrem może dziać się coś ważnego. Dużą część napięcia tworzą też sami bohaterowie. Lauren Ambrose pokazuje Dorothy balansującą między szczęściem a załamaniem, Toby Kebbell gra Seana próbującego zachować kontrolę, Rupert Grint wnosi do historii sporo czarnego humoru, a Nell Tiger Free przez długi czas pozostaje największą zagadką całego serialu.
Za serialem stoi M. Night Shyamalan
Twórcą „Servant” jest Tony Basgallop, ale z serialem mocno związany był również M. Night Shyamalan, reżyser „Szóstego zmysłu” i „Split”. Pełnił funkcję producenta wykonawczego i wyreżyserował część odcinków, w tym pierwszy. Jego styl dobrze pasuje do historii Turnerów. Zamiast szybko tłumaczyć kolejne dziwne wydarzenia, serial podrzuca tropy, pozwala widzowi zbudować własną teorię, a później skutecznie ją podważa. Pod całą tajemnicą kryje się jednak przede wszystkim opowieść o żałobie. Sean i Julian próbują chronić Dorothy przed prawdą o śmierci Jericho, ale im dłużej podtrzymują stworzoną wokół niej rzeczywistość, tym trudniejsze stają się konsekwencje.
„Servant” ma cztery sezony
Historia została już zakończona, więc nie trzeba obawiać się serialu urwanego w połowie. „Servant” składa się z czterech sezonów, a odcinki są stosunkowo krótkie – zwykle trwają około pół godziny. To propozycja przede wszystkim dla osób, które w thrillerach wolą atmosferę i psychologiczną grę od ciągłych jumpscare'ów. Serial przez większość czasu pozostawia widza z tym samym pytaniem: czy to, co dzieje się w domu Turnerów, jest wynikiem traumy i manipulacji, czy jednak wydarzyło się tam coś, czego nie da się racjonalnie wyjaśnić?