W makijażu cery dojrzałej najbardziej przekonuje mnie efekt świeżej, zadbanej skóry. Dlatego wybierając kremy CC dla kobiet po pięćdziesiątce, zwracam uwagę na coś więcej niż samo krycie. Liczą się też nawilżenie, komfort i wykończenie, które pozostawia na twarzy odrobinę naturalnego blasku. Właśnie tak rozumiem „perfect skin”, jako wyrównany koloryt i promienny wygląd, bez konieczności ukrywania każdego piega.
WIDEO…
W tym zestawieniu znalazły się cztery różne formuły. Dwie szczególnie zainteresują osoby z zaczerwienieniami, jedna spodoba się cerze pozbawionej blasku, a ostatnia pozwoli wypróbować makijaż z kremem CC przy mniejszym budżecie.
Erborian - CC Red Correct
Jeżeli najbardziej przeszkadzają ci zaczerwienione policzki i okolice nosa, od tej propozycji zaczęłabym poszukiwania. Erborian CC Red Correct łączy korekcję koloru z pielęgnacją kojącą. Początkowo jest zielony, co pomaga optycznie neutralizować czerwień. Podczas rozprowadzania uwalniają się pigmenty, a krem nabiera cielistego odcienia. Krycie pozostaje lekkie, dzięki czemu skóra zachowuje naturalny wygląd.
W odświeżonej formule znajdziesz 2% wąkrotki azjatyckiej oraz pantenol. To połączenie wspiera ukojenie i nawilżenie, więc kosmetyk oferuje więcej niż samo zamaskowanie nierównego kolorytu. Ma również SPF 30.
Wybrałam go do zestawienia za konkretne zastosowanie: pozwala ograniczyć widoczność zaczerwienień bez sięgania po mocno kryjący podkład. Możesz rozprowadzić go na całej twarzy albo tylko tam, gdzie potrzebujesz korekcji. Szczególnie warto przyjrzeć mu się przy jasnej karnacji, pamiętając, że zmiana koloru podczas aplikacji nie oznacza dopasowania do każdego odcienia skóry.
Estée Lauder - Revitalizing Supreme CC
Ten krem poleciłabym przede wszystkim osobom, które chcą połączyć subtelny makijaż z odżywczą pielęgnacją. Revitalizing Supreme CC pomaga wyrównać koloryt i nadaje skórze promienniejsze wykończenie. Jego delikatnie koloryzująca formuła sprawdzi się w makijażu, w którym nadal widać naturalną strukturę cery. To propozycja szczególnie interesująca przy suchości i utracie blasku.
Formuła wykorzystuje technologię IntuiGen, a w składzie znajdują się między innymi skwalan, hialuronian sodu i witamina E. Krem nawilża, odżywia i pomaga przywrócić skórze komfort.
Można nosić go samodzielnie lub pod podkładem, jeśli akurat potrzebujesz większego krycia. Przy cerze 50+ wybrałabym pierwszą opcję i ewentualnie dodała korektor miejscowo. Uniwersalny odcień warto wcześniej sprawdzić na żuchwie. Zwróć też uwagę na SPF 10, to niski poziom ochrony, więc nie traktowałabym tego kremu jako jedynego kosmetyku przeciwsłonecznego.
Pharmaceris - N Capilar-Tone SPF 30
Pharmaceris wybrałam z myślą o cerze wrażliwej, naczynkowej i skłonnej do rumienia. Zielony pigment mineralny pomaga optycznie zmniejszyć widoczność zaczerwienień i drobnych naczynek, a lekka baza tonująca wyrównuje koloryt. To dobry kierunek, jeśli zależy ci na spokojniejszym, bardziej jednolitym wyglądzie cery, ale nie lubisz mocno kryjącego makijażu.
W składzie jest wysokocząsteczkowy hialuronian sodu, który wspiera nawilżenie powierzchni skóry i jej wygładzenie. Tioprolina oraz wyciąg z ostropestu zapewniają wsparcie antyoksydacyjne. Całość uzupełniają fotostabilne filtry UVA i UVB z SPF 30.
Podoba mi się tutaj połączenie trzech funkcji: tonowania, nawilżania i ochrony przeciwsłonecznej. Capilar-Tone warto rozważyć zwłaszcza wtedy, gdy chcesz uprościć poranny makijaż. Nie oczekiwałabym jednak pełnego ukrycia wszystkich naczynek, przy bardziej widocznych zmianach pomocny może być punktowo nałożony korektor.
Lirene - Magic Make Up CC
Na koniec zostawiłam najtańszy z wybranych kremów, czyli Lirene Magic Make Up CC. To propozycja dla osób, które szukają prostego kosmetyku do codziennego makijażu. Podczas rozprowadzania krem zmienia się w lekki podkład, a mineralne pigmenty pomagają ujednolicić koloryt i zmniejszyć widoczność drobnych niedoskonałości.
Błękitna alga i witamina E uzupełniają formułę o pielęgnację, wspierając nawilżenie i świeży wygląd skóry. Wybrałam ten krem jako przystępną opcję dla cery 50+, która potrzebuje delikatnego wyrównania koloru, bez mocnego krycia.
Sprawdzi się jako punkt wyjścia do szybkiego makijażu z różem w kremie i tuszem do rzęs. Zacznij od cienkiej warstwy, rozprowadź ją dokładnie przy nosie i sprawdź efekt w dziennym świetle. Przy suchej cerze zadbaj wcześniej o nawilżającą bazę pielęgnacyjną. Tak najłatwiej ocenisz, czy jego wykończenie i odcień odpowiadają twojej skórze.