Jak pachnie jedna z najsłynniejszych supermodelek? Poznajcie ulubione perfumy Kate Moss! 

Styl Kate Moss od dekad kojarzy się z nonszalancją, skórzanymi kurtkami i przydymionym okiem, ale jej wybory zapachowe opowiadają zupełnie inną historię. Zamiast ciężkich, dymnych kompozycji, które idealnie pasowałyby do wizerunku rockowej buntowniczki, modelka sięga po zapachy nieoczywiste, bliskoskórne i zaskakująco eleganckie. To perfumy, które nie przytłaczają otoczenia, ale intymnie stapiają się ze skórą, zostawiając za sobą aurę niewymuszonego luksusu. Zestawienie jej ulubionych flakonów to świetna lekcja budowania własnej garderoby zapachowej. Widać w niej wyraźny podział na orzeźwiającą codzienność, wieczorową zmysłowość i potrzebę wyciszenia.

WIDEO…

player placeholder

Ziołowa świeżość z francuskiej apteki skradła serce Kate Moss! 

Wielu może zaskoczyć fakt, że na co dzień modelka wierna jest zapachowi Clarins Eau Dynamisante. Ta kultowa kompozycja z końca lat 80. zupełnie nie przypomina tradycyjnych perfum. Łączy w sobie cierpkie cytrusy, ziemistą paczulę i wyrazisty rozmaryn, dzięki czemu pachnie jak aromaterapeutyczna mgiełka z luksusowego spa. Na skórze nie ewoluuje w stronę słodyczy, trzyma się blisko ciała, pozostawiając kojące uczucie czystości i chłodu po porannym prysznicu. To idealny wybór dla osób, które szybko męczą się ciężkimi, ulepnymi kompozycjami i szukają w zapachach przestrzeni oraz oddechu. Zapach fenomenalnie rozwija się w ciepłe dni, pod wpływem ciepła skóry ziołowe akordy miękną, tracąc swoją początkową ostrość. Mało kto wie, że dla Kate ten flakon to nie efekt spontanicznych zakupów, a sentymentalna pamiątka z dzieciństwa. Kiedyś używała go jej mama, Linda Moss. Co ciekawe, jako tzw. woda pielęgnacyjna, produkt nie tylko intrygująco pachnie, ale dzięki wyciągom z żeń-szenia i aloesu realnie nawilża oraz pielęgnuje skórę.

Kate Moss na wieczór wybiera zupełnie inny klimat. Te kwiaty są naprawdę intensywne

Kiedy okazja wymaga czegoś bardziej zmysłowego, jej wybór pada na niszową klasykę, czyli Fleurs d’Oranger od Serge’a Lutensa. Ten zapach to absolutne przeciwieństwo delikatnych, wiosennych wód kwiatowych. Mamy tu do czynienia z gęstym, wręcz upojnym kwiatem pomarańczy, który został przełamany białym jaśminem i odrobiną dusznej tuberozy. Na skórze kompozycja pracuje powoli, z każdą godziną stając się coraz cieplejsza i bardziej zmysłowa, a jej ogon ciągnie się w powietrzu jeszcze długo po wyjściu z pomieszczenia. Ten flakon wymaga pewności siebie i odpowiedniej oprawy. Ze względu na swoją intensywność i ciężar, może okazać się zbyt dominujący do biura czy na szybkie zakupy. Zdecydowanie lepiej odnajduje się wieczorem, zestawiony z prostą, jedwabną sukienką lub wełnianym płaszczem. Jeśli masz tendencję do migren przy mocnych, białokwiatowych zapachach, aplikuj go z umiarem, najlepiej tylko na kark pod włosy. Inspiracją do stworzenia tego flakonu była podróż perfumiarza do Maroka w 1968 roku, gdzie zachwycił się aromatem kwiatów pomarańczy strącanych z drzew przez lokalne kobiety. Dla Kate to absolutny letni hit, bez którego nie wyobraża sobie wakacyjnych wyjazdów.

Zobacz także:

To najbardziej intymna kompozycja Kate Moss. Zapach hipnotyzuje głęboką, ziemistą aurą i przynosi kojące, drzewne ukojenie.

W ostatnich latach do ulubieńców modelki dołączył zapach jej własnego projektu, Sacred Mist stworzony dla jej autorskiej marki wellness Cosmoss. To kompozycja, która idealnie oddaje dzisiejszy etap w jej życiu, stawiając na wyciszenie, duchowość i bliskość natury. Baza opiera się na mchu dębowym, drzewie cedrowym i fasoli tonka, co daje efekt bardzo wytrawny, lekko drzewny i uspokajający. W sercu zapachu pulsują jednak nuty jaśminu, tuberozy, geranium oraz pikantnego czarnego pieprzu. To perfumy, które nosi się przede wszystkim dla własnego komfortu. Na ciele osiadają miękko, przypominając aromat rozgrzanego słońcem drewna i suszonych ziół. Będą strzałem w dziesiątkę, jeśli szukasz w zapachach ucieczki od wielkomiejskiego pośpiechu, a klasyczne, owocowo-kwiatowe mieszanki z drogerii wydają ci się zbyt przewidywalne. Ze względu na swoją bliskoskórność, zapach świetnie łączy się z naturalnym zapachem ciała, tworząc bardzo intymną, trudną do podrobienia mieszankę. Przy tworzeniu tej kompozycji pomagała jej znana homeopatka i alchemiczka Victoria Young. Modelka traktuje te perfumy jak rytualną mgiełkę energetyczną i rozpyla ją wokół siebie oraz w pomieszczeniach zawsze wtedy, gdy chce oczyścić aurę i poprawić swoje wibracje.

kate moss
mat. prasowe

Co jeszcze kryje zapachowa szafa supermodelki Kate Moss?

Garderoba zapachowa Kate skrywa jeszcze kilka pilnie strzeżonych sekretów, które idealnie dopełniają jej wizerunek. W wywiadzie dla brytyjskiego „Vogue’a” modelka przyznała, że jej ulubionym rytuałem po wieczornej kąpieli, tuż przed snem, jest spryskanie ciała kilkoma kroplami kultowego Chanel No. 5. W jej kolekcji od lat pojawia się także melancholijny, pudrowo-orientalny klasyk Guerlain L’Heure Bleue z 1912 roku, pachnący anyżem, irysem i fiołkami, który idealnie przełamuje jej rockowy styl nutą vintage. Z kolei gdy chce całkowicie odciąć się od świata, sięga po niszowy olejek Lua stworzony przez jej bliską przyjaciółkę i nauczycielkę jogi, Nadię Narain. To nastrojowa, niezwykle intymna mieszanka o bardzo limitowanej dostępności.