Gucci Flora Gorgeous Orchid Intense to zapach, który bezczelnie zrywa z poprawnością współczesnego, minimalistycznego perfumiarstwa.
Kiedy bierzemy do ręki ten flakon, tym razem odlany z ciężkiego szkła w kolorze płynnego miodu i bursztynu, od razu czujemy magnetyczny, luksusowy klimat retro. Choć to nowoczesna kompozycja, ma w sobie bogaty sznyt dawnego perfumiarstwa, w którym zapach musiał mieć ciężar, klasę i charakter. Wersja Intense to gęsta opowieść w stylu gourmand, która zamiast na rześką łąkę zabiera nas w podróż do luksusowej paryskiej cukierni.
WIDEO…
Otwarcie zapachu: Espresso Martini w luksusowym barze
Zapach otwiera się z niesamowitym, wręcz wieczorowym pazurem. Zapomnij o nudnych cytrusach, tutaj pierwsze sekundy uderzają w nos intrygującym, lekko alkoholowym, wytrawnym akcentem. To zasługa ciemnego, gorzkiego kakao, które w połączeniu z owocowymi nutami daje natychmiastowy efekt świeżo zmieszanego espresso martini. Jest w tym otwarciu coś vintage, co przypomina złote czasy wielkich, wieczorowych premier.
Serce zapachu: Ciepły chlebek bananowy prosto z pieca
Ten początkowy, kawiarniany chłód dość szybko jednak mięknie na skórze, ustępując miejsca prawdziwej magii. Kiedy zapach zaczyna reagować z ciepłem ciała, kompozycja przeistacza się w coś nieprawdopodobnie komfortowego. Do głosu dochodzą nowoczesne, maślane akordy mleczne oraz tytułowa, kremowa orchidea. Efekt jest taki, że pachniesz jak świeżo upieczony, jeszcze parujący chlebek bananowy z chrupiącymi orzechami. Ta słodycz ma w sobie głęboką, jadalną miękkość, która momentalnie poprawia nastrój i otula skórę niczym puszysta chmurka.
Baza: Chrupiąca skorupka Crème Brûlée i retro elegancja
Po kilku godzinach, kiedy zapach ułoży się już na dobre, na skórze zostaje gęsty, zmysłowy ślad klasycznego crème brûlée, czyli waniliowy, aksamitny, podszyty palonym cukrem. Jednak genialnym posunięciem było przełamanie tej deserowej lawiny słonym akordem ozonowym. Działa on jak szczypta soli w karmelu. Nadaje całości przestrzeni, dzięki czemu ta gigantyczna dawka wanilii i kakao nie dusi, ale wiruje wokół nas niczym luksusowy szal. Właśnie ta głębia i niesamowity ogon sprawiają, że zapach nawiązuje do kategorii kwiatowo bursztynowej z początku lat dwutysięcznych. To perfumy, które nie próbują być skromne. Pachną bogato, odważnie i totalnie uzależniająco.
Jeśli te perfumy nie przypadły ci do gustu, zerknij też na poniższe propozycje. Na pewno znajdziesz coś dla siebie: