Szukając alternatywy dla podkładów szczególnie doceniam działanie kremów BB i CC, a także tintów, czyli kremów koloryzujących. Poniżej znajdziesz te, które sprawdzą się na cerze potrzebującej nawilżenia i ochrony przed czynnikami zewnętrznymi, ale bez ciężkiej formuły. 

WIDEO…

player placeholder

Nawilżający krem BB SPF 15, Wyrównanie i Łagodzenie – BasicLab

Dostępny na rynku od niedawna, a już zdobywa popularność i wysokie oceny. Aktualnie na stronie producenta ma 4,76 na 5 gwiazdek (156 głosów). Nawilżający krem BB BasicLab łączy lekkie krycie z pielęgnacją, która ma szczególne znaczenie w przypadku cery suchej, wrażliwej i skłonnej do zaczerwienień. Wyróżnia go aż 14-procentowy kompleks nawilżający, w którym znalazły się m.in. trehaloza i ektoina, wspierające barierę ochronną skóry i pomagające ograniczyć jej reaktywność. Z kolei pantenol i alantoina odpowiadają za ukojenie oraz zmniejszenie dyskomfortu związanego z przesuszeniem. Krem wyrównuje koloryt, zapewniając średnie krycie i naturalne, lekko rozświetlone wykończenie. Dostępny jest w trzech odcieniach, a SPF 15 stanowi dodatkowe wsparcie codziennej ochrony przeciwsłonecznej.

Krem CC+ Nude – Embryolisse

To bestseller od lat cieszący się zaufaniem profesjonalnych makijażystów, dlatego nie bez powodu bywa nazywany „sekretem wizażystów”. Krem CC+ Embryolisse pozwala uzyskać efekt naturalnej, wypoczętej cery bez ciężkiej warstwy makijażu. Jego formuła zawiera kwas hialuronowy, który wiąże wodę w naskórku i pomaga wygładzić drobne linie wynikające z przesuszenia, a także olej arganowy i witaminę E, wspierające kondycję skóry, wygładzanie zmarszczek i łagodzenie zaczerwienień. W składzie znajdziemy również ekstrakt z mandarynki oraz bisabolol, ceniony za właściwości łagodzące. Na uwagę zasługuje sposób opracowania pigmentów, które otoczono lecytyną, dzięki czemu lepiej wtapiają się w skórę i zachowują stabilny odcień. Krem umożliwia stopniowe budowanie krycia, a filtry SPF 20 PA+++ zapewniają dodatkową ochronę przed promieniowaniem UVA i UVB. Do wyboru są cztery odcienie, w tym Nude, który sprawdzi się przy średniej karnacji.

Zobacz także:

Zaawansowany krem CC SPF 30 – Resibo The Future

To nowość, po którą sięgam najczęściej. Regularnie słyszę komplementy i pytania, dlaczego tego dnia tak dobrze wyglądam. Resibo The Future daje efekt gładkiej, rozświetlonej cery, ale bez charakterystycznej dla ciężkich podkładów warstwy. Jego formuła łączy pigmenty z kilkoma interesującymi składnikami pielęgnacyjnymi. Ektoina pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia i wspiera skórę w kontakcie z czynnikami zewnętrznymi, natomiast dwie formy kwasu hialuronowego odpowiadają za nawodnienie i wygładzenie naskórka. W składzie znalazły się również GABA i peptyd, wykorzystywane w kosmetykach ukierunkowanych na wygładzenie zmarszczek mimicznych. Ciekawym dodatkiem są także roślinne komórki hodowlane z pomarańczy. Całość zapewnia satynowe wykończenie, wyrównuje koloryt i optycznie odświeża twarz. To propozycja dla osób, które chcą połączyć codzienny makijaż z pielęgnacją, a przy tym nie rezygnować z ochrony SPF 30. Dostępny jest w 3 odcieniach, a ja mam upodobanie do najciemniejszej: Sand, która daje efekt sun kissed skin nawet zimą. 

Tonujący krem antyrodnikowy na dzień SPF 50+ – Dr Irena Eris Face Zone

Wyróżnia się na tle klasycznych kremów tonujących przede wszystkim formułą przeciwstarzeniową i bardzo wysokim filtrem SPF 50+. To propozycja dla osób, które oprócz wyrównania kolorytu oczekują również wsparcia w ochronie skóry przed fotostarzeniem i stresem oksydacyjnym. W składzie znajdziemy ergotioneinę, silny antyoksydant pomagający chronić komórki skóry przed działaniem wolnych rodników, oraz peptyd wykorzystywany w kosmetykach ukierunkowanych na poprawę jędrności i elastyczności cery. Formułę uzupełnia kompleks TiErgoTion oparty na synergicznym połączeniu tioproliny i ergotioneiny. To duet aminokwasów o właściwościach antyoksydacyjnych, który pomaga chronić skórę przed stresem oksydacyjnym, a także wspiera jej strukturę i naturalne procesy odnowy naskórka. Delikatne pigmenty dopasowują się do kolorytu skóry, pomagając zamaskować zaczerwienienia, drobne niedoskonałości i oznaki zmęczenia. Krem pozostawia naturalne wykończenie i może zastąpić tradycyjny podkład w codziennym makijażu. Na stronie producenta ma ocenę 5 na 5 na podstawie 20 opinii.

Wyżej wymienione kosmetyki dobrze ujednolicają koloryt cery nie dając przy tym efektu maski, jednak mogą okazać się za lekkie przy potrzebie zakamuflowania pękających naczynek i punktowych przebarwień. Wtedy może być potrzeba sięgnięcia po korektor lub zielony krem korygujący punktowo.