Te niemieckie perfumy za 39,99 zł pachną luksusową czarną porzeczką, cytryną i granatem. Moja przyjaciółka odkryła nowy hit lata
Każda z nas zna to uczucie, kiedy wchodzi do drogerii z zamiarem „tylko rozejrzenia się”, a wychodzi z absolutnym kosmetycznym hitem w torebce. Dokładnie to przytrafiło się wczoraj mojej przyjaciółce. Szukała nowych perfum na nadchodzące ciepłe dni, czegoś świeżego, orzeźwiającego na lato. Kiedy powąchała ten różowy flakonik, przepadła. Cena? Jedyne 39,99 zł w promocji!

W świecie perfum łatwo wpaść w pułapkę myślenia, że im droższy flakon, tym piękniejszy zapach. Na szczęście segment zapachów lifestyle’owych regularnie udowadnia, że prawdziwe perełki można znaleźć na wyciągnięcie ręki i to za ułamek ceny niszowych marek. Mowa o niemieckich perfumach Tom Tailor Time to Live!. To kompozycja stworzona przez kultowy dom perfumeryjny Maurer+Wirtz. Kosztuje grosze, a na skórze zachowuje się niczym najdroższe zapachy z francuskich perfumerii...
Mało kto wie, kto tworzy zapachy Tom Tailor. To legenda z 170-letnią tradycją!
Choć marka Tom Tailor kojarzy nam się głównie z nowoczesną modą miejską, to za produkcję ich perfum odpowiada prawdziwy gigant olfaktorycznego świata, Maurer & Wirtz. Historia tej niemieckiej manufaktury sięga aż 1845 roku, kiedy to Michael Mäurer i jego pasierb Andreas Wirtz założyli w małym miasteczku Stolberg tradycyjną mydlarnię. Przez ponad 170 lat firma przekształciła się w jedno z najbardziej szanowanych imperiów kosmetyczno-perfumeryjnych w Europie. To właśnie spod ich skrzydeł wyszły absolutnie kultowe, znane na całym świecie klasyki (jak chociażby kultowe Tabac Original czy legendarne wody 4711 Echt Kölnisch Wasser). Maurer+Wirtz słynie z tego, że do komponowania zapachów lifestylowych podchodzi z taką samą rzemieślniczą precyzją, pasją i jakością składników, jakimi operują najdroższe, niszowe domy mody. Nic dziwnego, że Time to Live! pachnie tak spektakularnie.
W czym tkwi wyjątkowość zapachu Tom Tailor Time to Live!?
To, co natychmiast przyciąga uwagę, to absolutnie genialna nazwa tego zapachu, Time to Live! (czyli dosłownie: Czas na życie!). W świecie, w którym wiecznie gdzieś pędzimy, gubiąc się w codziennych obowiązkach i stresie, te perfumy mają być dla nas małym, codziennym przypomnieniem. Perfumy od razu przyciągają wzrok uroczym, owalnym flakonem w kolorze pastelowego różu z kontrastującym, eleganckim granatowym korkiem. Ale to, co najważniejsze, czyli wnętrze, skradło serce mojej przyjaciółki od pierwszego psiknięcia. Kompozycja rozwija się na skórze w genialny sposób. Na dzień dobry uderza w nas eksplozja energii. Zapach otwiera się niezwykle soczystą, luksusową czarną porzeczką, rześką cytryną oraz słodką mandarynką i czerwonymi owocami. To idealny, owocowy budzik na letnie poranki. Po kilku minutach zapach nabiera głębi i staje się bardzo kobiecy. Do głosu dochodzi egzotyczny, intrygujący granat, aksamitna brzoskwinia oraz subtelny bukiet z jaśminu i konwalii. Na koniec wita nas baza, która utrzymuję się na skórze przez długie godziny. Ciepła, otulająca wanilia połączona z miękkim piżmem, zmysłowym drzewem sandałowym oraz nowoczesną, ambrową molekułą orcanox.

Co ciekawe, regularna cena tego zapachu za pojemność 30 ml to 67,99 zł (co i tak jest świetną kwotą jak za taką jakość). Jednak mojej przyjaciółce udało się trafić na genialną promocję i upolowała go za jedyne 39,99 zł! Flakonik o pojemności 30 ml jest niesamowicie poręczny, idealnie mieści się do małej torebki, koszyka rowerowego czy wakacyjnej kosmetyczki, więc można mieć go zawsze przy sobie. Te cytrusowe perfumy dziewczyny oceniły aż na 4,7/5 gwiazdek przy 37 opiniach na stronie sklepu Rossmann. Widać, że one również oszalały na ich punkcie!
Przyciąga komplementy, wiele osób pyta mnie, czym pachnę.
Jeśli te perfumy nie przypadły ci do gustu, zerknij też na poniższe propozycje. Na pewno znajdziesz coś dla siebie: