Te polskie perfumy z feromonami kosztują 87 zł i budzą męskie pożądanie. Poczujesz się jak prawdziwa bogini
Mówi się, że najsilniejszą bronią kobiety jest jej zapach. Co się jednak stanie, gdy tradycyjną sztukę perfumiarstwa połączymy z podświadomie działającymi feromonami? Efektem jest PheroStrong Popularity, zapach, który nie prosi o uwagę, ale bezczelnie ją kradnie. Zanim jednak skreślisz go jako kolejny marketingowy chwyt, poznaj jego historię i to, jak niesamowicie rozwija się na skórze. Ostrzegam, ta szyprowa kompozycja z nutą zakazanego owocu potrafi uzależnić...

Feromony działają na mężczyzn jak magnes...
Czym właściwie jest ten tajemniczy składnik? Sama nazwa pochodzi z greki, gdzie pherein oznacza „nieść”, a horman „pobudzać”. W dużym skrócie, feromony to niewidzialne, lotne związki chemiczne, które organizmy żywe wydzielają na zewnątrz, aby przekazać konkretny komunikat innym. To taki biochemiczny, bezsłowny telegraf. Co najciekawsze, większość z nich jest dla naszych nosów całkowicie... bezwonna! Nie rejestrujemy ich tradycyjnym zmysłem węchu, ale podświadomie docierają one do struktur w naszym mózgu odpowiedzialnych za pierwotne emocje, instynkty i poczucie atrakcyjności. Choć natura korzysta z nich od milionów lat, ludzkość oficjalnie rozszyfrowała ich sekret stosunkowo niedawno. Cała historia zaczęła się w 1959 roku, kiedy to niemiecki biochemik Adolf Butenandt po latach badań wyizolował pierwszy feromon w historii (pochodzący od samic jedwabnika) i nazwał go bombikolem.

W latach 70. i 80. naukowcy zaczęli intensywnie badać ludzką biologię. Odkryli wówczas związki takie jak androstenol i udowodnili, że choć u ludzi te sygnały są niesamowicie subtelne, to wciąż podświadomie wpływają na to, jak oceniamy „chemię” między nami a drugą osobą. Na przełomie XX i XXI wieku nastąpiła prawdziwa rewolucja w świecie beauty. Przemysł kosmetyczny wpadł na genialny pomysł, skoro feromony działają na podświadomość, warto połączyć je z tradycyjną sztuką perfumiarstwa i zamknąć w eleganckich flakonach. Choć współczesna nauka opiera się na zaawansowanej syntezie laboratoryjnej, historia odurzania zapachami ma korzenie w starożytności. Kleopatra uwodziła Marka Antoniusza, nasączając żagle swoich statków olejkami z piżma i jaśminu. Dziś wiemy, że naturalne piżmo zawiera związki strukturalnie bardzo bliskie naszym biologicznym feromonom!
W czym tkwi wyjątkowość zapachu PheroStrong Pheromone Popularity for Women?
Zapomnij o nudnych, aptecznych recepturach. Ten zapach to genialne połączenie biologii i nowoczesnego, paryskiego szyku. Balansuje na granicy niewinnej słodyczy i gęstej, wieczorowej zmysłowości. Jak rozwija się na skórze? Wszystko zaczyna się od owocowego flirtu. Pierwsze uderzenie to ultrawytrawne, apetyczne trio, soczysta malina, dojrzała truskawka i chrupka gruszka. Ten początek jest jak łyk różowego szampana w słoneczne popołudnie, radosny, musujący i niesamowicie kobiecy. Nie daj się jednak zwieść tej pozornej słodyczy. Prawdziwa magia dzieje się chwilę później. W sercu kompozycji, obok romantycznej piwonii i upajającego jaśminu, eksploduje bieluń (datura). Ten hipnotyzujący kwiat to perfumeryjny symbol zakazanego owocu. Nadaje zapachowi intrygującej głębi i narkotycznego, gęstego charakteru. W finale zapach wtapia się w skórę niczym luksusowy, kaszmirowy sweter. Drapieżny duet paczuli i zmysłowego piżma tworzy legendarny, magnetyczny ogon. Sprawia, że kompozycja pulsuje na ciele przez długie godziny, otulając cię intymną, ciepłą aurą.
Jeśli te perfumy nie przypadły ci do gustu, zerknij na poniższe propozycje. Na pewno znajdziesz coś dla siebie: