Jakich perfum używa Edyta Górniak? Ten zapach ma już ponad 30 lat!
Edyta Górniak nie należy do gwiazd, które bezrefleksyjnie podążają za każdą nowością. W kwestii urody ceni przede wszystkim świadome wybory, a jej podejście do perfum również ma w sobie coś bardzo osobistego. Jak przypominał Plotek.pl w 2018 roku, artystka wymieniała wśród swoich ulubionych zapachów trzy marki i kompozycje: Giorgio Armani She, Calvin Klein Escape oraz perfumy Lalique. Z kolei w 2013 roku Olfaktoria przywołała wypowiedź piosenkarki dla magazynu „Uroda”, w której zdradziła, że nie przepada za zbyt słodkimi ani kwiatowymi perfumami i woli zapachy orientalne. Wspominała też, że przez pewien czas poszukiwała kompozycji, z którą mogłaby się naprawdę utożsamić.
WIDEO…
Na szczególną uwagę zasługuje Calvin Klein Escape, czyli woda perfumowana dla kobiet wprowadzona na rynek w 1991 roku. To propozycja, która doskonale oddaje ducha tamtej dekady: jest wyrazista, wielowymiarowa i daleka od banalnej słodyczy. Ma swój charakter, a przy tym pozostawia przestrzeń na indywidualną interpretację. Nic dziwnego, że do dziś budzi sentyment wśród miłośniczek klasycznej perfumerii.
Calvin Klein Escape – zapach, który otula owocową świeżością i zmysłowym ciepłem
Co kryje się we flakonie, który pokochała Edyta Górniak? Pierwsze chwile z Escape to prawdziwa eksplozja owocowej świeżości. Melon, soczysta morela, jabłko, mandarynka, czarna porzeczka i liczi tworzą kompozycję pełną życia, ale nieoczywistą. Owocowy akord nie przypomina tu słodkiego deseru ani koktajlu. Towarzyszą mu aromatyczne nuty rumianku, hiacyntu i kolendry, które nadają całości zielonego, lekko ziołowego charakteru. Po chwili zapach staje się bardziej miękki i zmysłowy. W sercu kompozycji pojawiają się brzoskwinia, jaśmin, róża i konwalia. Kwiaty nie dominują jednak nad całością, a splatają się z owocami, tworząc wielowymiarowy aromat. Jest bardzo kobiecy. Świeżość przechodzi w ciepło, a poszczególne akordy płynnie się uzupełniają.
Najbardziej intrygujący okazuje się jednak finisz. Drzewo sandałowe, cedr, wetiwer, piżmo, ambra, wanilia i mech dębowy nadają kompozycji głębi. Dzięki nim Escape nie pozostaje jedynie lekkim, owocowym zapachem. Zyskuje bardziej otulający, lekko zmysłowy wymiar, który pięknie kontrastuje z jego świeżym otwarciem. To właśnie ta zmienność sprawia, że trudno zamknąć go w jednej kategorii.
Kultowe perfumy z lat 90. wracają do łask. Dlaczego wciąż budzą emocje?
Premiera Calvin Klein Escape przypadła na początek lat 90., kiedy w perfumerii dużą rolę odgrywały wyraziste kompozycje, potrafiące połączyć świeżość z bogactwem aromatów. Dziś, gdy rynek pełen jest zapachów gourmand, słodkich wanilii i kompozycji przypominających ulubione desery, Escape stanowi ciekawą alternatywę. Oferuje owoce, kwiaty i ciepłą, drzewną bazę, ale nie sprowadza całego doświadczenia do jednego dominującego akordu. To propozycja dla kobiet, które lubią perfumy z osobowością i niekoniecznie chcą pachnieć tak jak wszyscy. Escape może przywodzić na myśl letni poranek, świeżo pokrojoną brzoskwinię, zielone liście i ciepło skóry. Nie jest minimalistycznym zapachem, który znika niemal natychmiast po aplikacji. To kompozycja zbudowana z wielu warstw, rozwijająca się od owocowej świeżości po bardziej zmysłowe, drzewno-piżmowe akordy.
Wybór Edyty Górniak pokazuje, że perfumeryjna klasyka wciąż potrafi intrygować. Nie zawsze chodzi o najnowszą premierę, najmodniejszy flakon czy zapach, który w danym sezonie zdobywa media społecznościowe. Czasami to właśnie kompozycja sprzed ponad trzech dekad ma w sobie najwięcej charakteru. Calvin Klein Escape łączy soczyste owoce, subtelne kwiaty i ciepłą bazę w sposób, który trudno pomylić z przypadkową nowością. To zapach dla kobiet, które lubią pozostawiać po sobie ślad – niekoniecznie głośny, ale zapadający w pamięć. Sprawdź jeszcze inne kultowe zapachy: