Reklama

Hybryda przez lata była najpopularniejszym wyborem na wakacje. Trwała, wygodna, odporna na piasek, wodę i codzienne noszenie odkrytych butów, wydawała się niemal niezastąpiona. Latem 2026 coraz mocniej widać jednak zwrot w stronę naturalności. W trendach pojawia się clean girl pedicure, soap pedicure, zadbana płytka, błysk bez koloru i efekt zdrowych paznokci, które nie potrzebują dodatkowej warstwy lakieru, aby wyglądać dobrze.

Właśnie dlatego japoński pedicure wraca jako jeden z najciekawszych zabiegów sezonu. Nie jest typową stylizacją, ale pielęgnacją, która wzmacnia i odżywia paznokcie. Sprawdza się szczególnie po wielu miesiącach noszenia hybrydy, gdy płytka staje się cieńsza, bardziej łamliwa, matowa albo podatna na rozdwajanie. Efekt jest subtelny, ale bardzo estetyczny. Paznokcie są gładkie, błyszczące, lekko zaróżowione i wyglądają naturalnie świeżo.

Na czym polega japoński pedicure?

Japoński pedicure to zabieg pielęgnacyjny, który wywodzi się z Japonii i od lat ceniony jest za prostotę oraz skuteczność. Jego głównym celem nie jest nadanie paznokciom koloru, ale poprawa ich kondycji. To właśnie odróżnia go od klasycznego pedicure, podczas którego zwykle skraca się paznokcie, opracowuje skórki i nakłada lakier, odżywkę albo hybrydę.

W przypadku japońskiego pedicure na płytkę nie aplikuje się bazy, koloru ani topu. Najważniejszym elementem zabiegu jest specjalna zielona pasta, którą wciera się w paznokcie. W jej składzie znajdują się składniki wspierające regenerację płytki, między innymi krzemionka z Morza Japońskiego, keratyna oraz witaminy A i E. Następnie używa się pudru, który utrwala efekt i nadaje paznokciom zdrowy, naturalny połysk.

Po zabiegu paznokcie są wygładzone, odżywione i błyszczące, ale nie wyglądają sztucznie. Mają delikatnie różowy odcień i efekt wypolerowanej tafli. To doskonałe rozwiązanie dla osób, które lubią minimalistyczny pedicure, noszą dużo sandałów, klapek i balerin z odkrytą piętą, ale nie chcą co kilka tygodni nakładać kolejnej warstwy hybrydy.

Japoński pedicure jest też dobrym wyborem po przerwie od stylizacji. Jeśli paznokcie po hybrydzie są osłabione, kruche, matowe albo rozdwajające się, taki zabieg może pomóc im odzyskać lepszy wygląd. Dla pełnego efektu warto wykonać go kilka razy, zwykle poleca się serię od 3 do 5 zabiegów, minimum raz w miesiącu.

Jak zrobić japoński pedicure krok po kroku?

Japoński pedicure można wykonać w salonie kosmetycznym, ale bez większego problemu da się zrobić go także samodzielnie w domu. Potrzebny będzie specjalny zestaw do pedicure japońskiego lub manicure japońskiego. Zazwyczaj kosztuje około 100 zł i zawiera pastę, puder, dwie polerki, pilniczki oraz ściereczkę.

Na początku należy dokładnie oczyścić paznokcie i zmyć ewentualne resztki lakieru. Płytka powinna być sucha, czysta i odtłuszczona. Następnie skracamy paznokcie pilnikiem, nadając im wygodny kształt. Latem najlepiej sprawdza się krótka, prosta lub delikatnie zaokrąglona linia, która wygląda estetycznie i dobrze układa się w odkrytym obuwiu.

Kolejny krok to delikatne zmatowienie płytki. Nie chodzi o mocne piłowanie, ale o przygotowanie paznokcia do wchłonięcia pasty. Skórki można lekko odsunąć drewnianym patyczkiem. W japońskim pedicure nie wycina się ich agresywnie i nie używa metalowych narzędzi, dlatego zabieg wpisuje się w łagodną, pielęgnacyjną rutynę.

Potem przychodzi czas na zieloną pastę. Niewielką ilość produktu nabieramy na polerkę i energicznie wcieramy w płytkę paznokcia. Warto robić to dokładnie, paznokieć po paznokciu, aż powierzchnia zacznie wyglądać na gładszą i bardziej błyszczącą. Następnie sięgamy po puder i różową polerkę. Puder również wcieramy równomiernie w paznokcie, aby utrwalić efekt i nadać im charakterystyczny połysk.

Na koniec wystarczy usunąć nadmiar produktu ściereczką. Paznokcie od razu wyglądają zdrowiej, są gładkie i błyszczące, choć nie ma na nich lakieru. Po zabiegu warto wmasować w skórki olejek, a w stopy nałożyć krem nawilżający. Dzięki temu cały pedicure wygląda jeszcze bardziej świeżo i schludnie.

W salonie kosmetycznym japoński pedicure kosztuje zwykle od około 80 do 150 zł, w zależności od miasta, renomy miejsca oraz zakresu zabiegu. Czasami w cenie znajduje się także pielęgnacja stóp albo krótki masaż.

Jaki pedicure jest modny w 2026 roku?

Latem 2026 w pedicure widać dwa mocne kierunki. Z jednej strony króluje naturalny minimalizm, z drugiej odważne kolory i stylizacje inspirowane estetyką lat 2000. Japoński pedicure idealnie wpisuje się w pierwszy trend, bo daje efekt czystych, zadbanych i błyszczących paznokci bez lakieru. To bliski krewny modnego soap pedicure, w którym najważniejsze są gładka płytka, wypielęgnowane skórki i świeży wygląd stóp.

W trendach nadal mocny jest clean girl pedicure. To wybór dla osób, które lubią neutralne kolory, lekkie stylizacje i efekt zadbania bez przesady. Zamiast intensywnej czerwieni czy brokatu pojawia się naturalny połysk, mleczne odcienie, jasny róż, beż i transparentne wykończenie. Japoński pedicure pasuje do tej estetyki idealnie, bo wygląda elegancko zarówno do lnianych kompletów, jak i minimalistycznych sandałów.

Nie oznacza to jednak, że mocne stylizacje znikają. W 2026 roku modne są także wyraziste paznokcie u stóp, French XL z grubszą końcówką, kobalt, jasny fiolet, koralowy róż, maślana żółć i neonowa limonka. Na drugim biegunie pojawiają się brązy, czerń, śliwka i odcienie inspirowane kolorem Mocha Mousse, najlepiej w wersji z bardzo wysokim połyskiem.

Mimo tych kolorystycznych trendów japoński pedicure ma jedną dużą przewagę. Nie konkuruje z ubraniami, nie gryzie się z kolorem sandałów i pasuje do każdej wakacyjnej stylizacji. To pedicure, który wygląda dobrze na plaży, w mieście, na urlopie i podczas letnich przyjęć. Dla wielu osób może okazać się najlepszym zamiennikiem hybrydy, szczególnie wtedy, gdy paznokcie potrzebują regeneracji, a my nadal chcemy czuć się zadbane od stóp do głów.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...