Wśród kolejnych koreańskich beauty trendów szturmem podbijających internet, w ostatnich dniach na prowadzenie wysuwa się glass skin. O co w nim chodzi? To nic innego jak umiłowana przez Koreanki maksymalnie wygładzona i mocno nawilżona skóra, tyle że w ekstremalnej wersji przypominającej taflę szkła.

Trend ten ma na celu maksymalne podkreślenie świeżej, wypoczętej, nieskazitelnej cery i cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem przede wszystkim Koreanek, wśród których panuje posunięty do skrajnej postaci kult młodości, ale prawda jest taka, że jak wszystkie koreańskie makijażowe triki także i ten momentalnie zwrócił uwagę Europejek. 

Czy chodzi o rozświetlenie? Jak osiągnąć efekt glass skin? Jeśli jesteście  zwolenniczkami szybkich rozwiązań i natychmiastowych efektów, możecie być zawiedzione - raczej trudno go osiągnąć w przeciągu kilku dni, to zdecydowanie efekt wytrwalej i regularnej pielęgnacji, a także odpowiednio dobranych kosmetyków.

W pierwszej kolejności skóra poddana zostaje głębokiemu złuszczaniu, by maksymalnie wyrównać jej powierzchnię. Następnie, na oczyszczoną i przygotowaną do pielęgnacji aplikujemy dawkę nawilżającego serum, a dalej kilka warstw superlekkiego kremu. Dodatkowo, znawczynie tematu, jak choćby lansująca ten trend Christine Chang, założycielka produkującej naturalne koreańskie kosmetyki marki GlowRecipe, polecają preparaty wzmacniające blask cery.

Ten żmudny i czasochłonny zabieg plus powyższe wynalazki stosowane regularnie dają efekt szklanej skóry, która zupełnie nie wymaga makijażu! Trzeba jednak przyznać, że Koreanki które cieszą się glass skin, poza tym, że poddają się pielęgnacyjnym rytuałom, często cieszą się naturalnie zdrową i gładką cerą.

Jak oceniacie, czy trend glass skin przyjmie się u nas? Podoba się wam taka aż tak gładka, błyszcząca cera?