Mroczny blichtr, hipnotyzująca głębia i owocowa dekadencja... Tak w skrócie można opisać najnowszy trend dark glamour, który bezapelacyjnie zdominował tegoroczne premiery na rynku beauty. Na czele tej zmysłowej rewolucji stanęła marka Lancôme, prezentując swoją nową, niezwykle magnetyczną kompozycję „La vie est belle L'Elixir Very Cherry”. Do grona wiernych miłośniczek tych luksusowych perfum natychmiast dołączyła Wersow, ogłaszając je swoim największym, zapachowym odkryciem sezonu. Opublikowane na jej Instagramie kadry promocyjne są tego najlepszym dowodem.
WIDEO…
Ulubione perfumy Wersow, czyli wiśniowy zawrót głowy!
Na oficjalnym zdjęciu promującym nowość od Lancôme, influencerka zaprezentowała się w wyjątkowo odważnym wydaniu. Jej look został oparty na jednym z najważniejszych mikrotrendów tego roku, ubraniach z imitacji skóry w odcieniu głębokiego, dojrzałego burgundu. Głównym punktem stylizacji jest dopasowany top bez rękawów z wysoką, asymetrycznie drapowaną stójką, który swoją barwą bezpośrednio nawiązuje do ekskluzywnego flakonu z ciemnowiśniowym gradientem. Sztywny, subtelnie połyskujący materiał spektakularnie załamuje światło w obiektywie, nadając całej sylwetce drapieżnego, a zarazem ultranowoczesnego wyrazu. Zmysłową górę idealnie równoważy stonowany dół. Gwiazda wybrała klasyczne, gładkie spodnie w kolorze matowej czerni z wysokim stanem, które subtelnie podkreślają talię i nie odciągają uwagi od głównego bohatera sesji. Look dopełnia monochromatyczny makijaż z mocniej zarysowanym konturem ust.
W czym tkwi wyjątkowość zapachu „La vie est belle L'Elixir Very Cherry”?
Co kryje w sobie ta intrygująca nowość? Sekretem kompozycji jest mistrzowskie połączenie 3 kontrastujących warstw. Na samym początku uderza nas zmysłowa nuta głowy, zdominowana przez dekadencką czarną wiśnię (czereśnię). W sercu zapachu kryje się aksamitny absolut z liści fiołka, który nadaje całości pudrowego i eleganckiego akcentu. Zwieńczeniem jest głęboka, ciepła baza oparta na szlachetnym oudzie (drzewie agarowym), wzbogacona o kroplę masła kakaowego i madagaskarskiej wanilii. Lancôme Very Cherry zyskuje niesamowitą głębię po kilku godzinach noszenia. Dodatek dymnego oudu nadaje mu wyrazistego charakteru, to kompozycja szalenie trwała i hipnotyzująca, stworzona dla kobiet, które lubią intrygować. Doskonale współgra z jesienno-zimową garderobą oraz wieczorowym makijażem.
Design flakonu „very cherry” to mistrzowska gra kontrastów i światła. Lancôme rezygnuje z dotychczasowej, pastelowej estetyki na rzecz głębokiego, ciemnowiśniowego monochromatyzmu. Charakterystyczna szklana bryła została pokryta wyrafinowanym gradientem w odcieniu burgundu. Światło przechodzące przez grube szkło podstawy załamuje się w kolorze szlachetnego wina, nadając całości magnetyczny, wieczorowy charakter. Dopełnieniem projektu jest subtelna, ciemna apaszka nonszalancko zawiązana wokół szyjki.
Czy Tom Ford ma poważną konkurencję? Wielki powrót wiśni w perfumiarstwie!
Moda na wiśniowe perfumy trwa w najlepsze, ewoluując od niewinnych, dziewczęcych aromatów w stronę propozycji luksusowych, niszowych i wybitnie wieczorowych. Przez lata niekwestionowanym królem tego nurtu pozostawał Tom Ford ze swoim ikonicznym, dymnym „Lost Cherry”. Jednak to, co robi Lancôme w swojej najnowszej interpretacji, całkowicie redefiniuje ten owocowy rynek i rzuca wyzwanie dotychczasowym liderom. Daleka od ulepnej, deserowej słodyczy, francuska marka kreśli nowoczesną, drzewną opowieść, która intryguje i z każdą godziną rozwija na skórze swój wielowymiarowy charakter!



















