Gdy myślimy o Patricku Swayze, przed oczami stają nam kultowe sceny: magnetyczne spojrzenie na parkiecie w skórzanej kurtce, zmysłowa rzeźba z gliny w filmie Uwierz w ducha czy surferska wolność z Na fali. Gwiazdor uosabiał nową erę męskości lat 80. i 90. Z jednej strony silnej, szorstkiej i dumnej, z drugiej niezwykle wrażliwej, płynącej w rytm tańca. Nic dziwnego, że jego wybór zapachowy był równie wielowymiarowy. Odtwórca roli Johnny'ego Castle'a przez lata pozostawał wierny jednej kompozycji, która idealnie dopełniała jego magnetyczną aurę.

WIDEO

player placeholder

Ulubione perfumy Patricka Swayzego z lat 80. Czym pachniał król „Dirty Dancing”?

​Ikona kina nie stawiała na przypadkowe flakony, a w jego prywatnej kolekcji królowała kompozycja równie nietuzinkowa i wielowymiarowa jak on sam. Był to legendarny Boucheron Pour Homme, wydany w 1989 roku przez słynny francuski dom jubilerski. To zapach, który szybko stał się synonimem hollywoodzkiej elegancji tamtej dekady.  Flakon o ciężkiej, szklanej sylwetce zdobią delikatne, architektoniczne żłobienia, przywodzące na myśl klasyczne kolumny i małą architekturę paryskiego Place Vendôme. Zwieńczeniem flakonu jest charakterystyczny korek ozdobiony głębokim, szafirowym kamieniem, nawiązującym do jubilerskiego szlifu „cabochon”. 

W czym tkwi wyjątkowość zapachu Boucheron Pour Homme?

Ta cytrusowo-drzewna kompozycja otwiera się na skórze niczym pierwszy krok na parkiecie: niezwykle dynamiczną eksplozją świeżości soczystej bergamotki, ziołowej werbeny cytrynowej oraz orzeźwiającej lawendy. Z czasem ten zapachowy taniec nabiera płynności i wyrafinowania, odsłaniając kwietne, tajemnicze serce pełne róży, jaśminu i pikantnego goździka. Całość osiada na ciele w głębokiej, zmysłowej bazie, w której dominuje dymne kadzidło, cenne drewno sandałowe, wetyweria i ciepła ambra.

Zobacz także:

Niewymuszona charyzma w stylu Johnny'ego Castle'a

Boucheron Pour Homme to „Dirty Dancing” zamknięte w szklanej butelce. Dokładnie tak jak Johnny Castle, chłopak znikąd o łobuzerskim spojrzeniu i manierach dżentelmena. Ten zapach bezczelnie łączy dwa przeciwstawne światy. Z jednej strony uderza salonową elegancją i klasą, z drugiej natychmiast obezwładnia surową, męską energią ziemistego mchu i kadzidlanego dymu. Jeśli chcesz poczuć magnetyzm, który rozgrzewał letnie noce w ośrodku Kellerman's, ten zapach będzie strzałem w 10. 

Jeśli te perfumy nie przypadły ci do gustu, zerknij też na poniższe propozycje. Na pewno znajdziesz coś dla siebie: