Ulubione perfumy Pauliny Sykut-Jeżyny!
Mówi się, że perfumy to niewidzialna część garderoby, która zdradza o nas najwięcej. Jeśli tak, to ulubiony zapach Pauliny Sykut-Jeżyny definiuje ją jako kobietę dumną, zmysłową i bezgranicznie niezależną. Dziennikarka stawia na niszową kompozycję, w której tradycyjne rzemiosło spotyka się z wielką literaturą!
WIDEO…
Portret damy zamknięty w szkle. Historia z paryskiej księgarni
Wokół Portrait of a Lady krąży fascynująca anegdota, którą uwielbiają powtarzać znawcy niszowych perfum. Ten zapach to tak naprawdę… olfaktoryczna powieść. Jego nazwa (czyli „Portret damy”) została zaczerpnięta bezpośrednio z tytułu słynnej XIX-wiecznej książki Henry’ego Jamesa. Perfumiarz Dominique Ropion chciał za pomocą nut zapachowych stworzyć portret głównej bohaterki. Kobiety zmysłowej, dumnej i całkowicie niezależnej. Co ciekawe, literackie inspiracje widać również na samym flakonie. Skromna, czarna etykieta z prostą czcionką została zaprojektowana tak, aby z premedytacją przypominać okładki klasycznych wydań książek z legendarnego, paryskiego wydawnictwa Gallimard. Wybierając ten zapach, Paulina Sykut-Jeżyna nosi na skórze prawdziwą, zapisaną w nutach historię.
Historia perfumeryjnego buntu!
Marka Editions de Parfums Frédéric Malle powstała w 2000 roku jako sprzeciw wobec nudy. Pod koniec lat 90. rynek zalały zapachy wtórne, tworzone pod dyktando bezdusznych działów marketingu. Frédéric Malle, wnuk współtwórcy sukcesu perfum domu mody Christian Dior, postanowił to zmienić. Założył dom perfumeryjny, który działa jak ekskluzywne wydawnictwo. Malle został wydawcą, a najwybitniejsi perfumiarze, autorami. Dostali oni pełną wolność artystyczną: brak limitów budżetowych, nieograniczony czas i dostęp do najdroższych surowców. Malle jako pierwszy zaczął też umieszczać nazwiska twórców na flakonach. Prawdziwym hitem tego konceptu okazał się zapach wydany w 2010 roku, stworzony przez genialnego Dominique’a Ropiona.
W czym tkwi wyjątkowość zapachu Portrait of a Lady?
Portrait of a Lady to zapach, który pięknie rozwija się na skórze i co chwilę zaskakuje. Tuż po rozpyleniu poczujesz świeże, owocowe nuty. Dominują tu dojrzałe maliny i czarna porzeczka, połączone z cynamonem i goździkami. Ten owocowo-przyprawowy początek szybko jednak ustępuje miejsca sercu zapachu, w którym rządzi zmysłowa róża demasceńska. Dzięki dodatkowi kadzidła i paczuli zapach nie jest słodki ani mdły, ale nabiera tajemniczego, wieczorowego charakteru. Na samym końcu na skórze zostają ciepłe nuty sandałowca, piżma i ambry, które otulają niczym miękki szal.
400 róż w jednym flakonie. Eliksir z prowincji Isparta...
Sercem tego zapachu jest oszałamiająca, wręcz ekstrawagancka ilość róży damasceńskiej (Rosa damascena). Ten wyjątkowo cenny surowiec sprowadza się z tureckiej prowincji Isparta, gdzie panuje idealny mikroklimat do uprawy tych niezwykle wymagających kwiatów. Cały proces przypomina tradycyjne, luksusowe rzemiosło. Zbiory trwają zaledwie kilka tygodni w maju i czerwcu, a prace ruszają wczesnym świtem. To właśnie wtedy, gdy pąki są jeszcze wilgotne od rosy, koncentracja olejków eterycznych w roślinie jest najwyższa. Płatki zrywa się wyłącznie ręcznie, niezwykle delikatną, tradycyjną metodą, po czym natychmiast przewozi się je do destylarni, by nie stracić ani jednej nuty aromatu. Skala tego przedsięwzięcia rzuca na kolana! Do wyprodukowania zaledwie jednego kilograma czystego absolutu różanego potrzeba aż 800 kilogramów świeżych płatków, co odpowiada ćwierć miliona kwiatów. Dominique Ropion poszedł na całość, w każdym 100-mililitrowym flakonie zamknął esencję będącą odpowiednikiem aż 400 świeżo zerwanych róż...
Jak nosić zapach z tak potężną projekcją? Triki Redaktorki urody
Warto pamiętać, że to zapach o tytanicznej trwałości i ogromnym „ogonie”. Aby zachwycał, a nie przytłaczał, warto przestrzegać kilku żelaznych zasad:
- Zapomnij o obfitym zraszaniu się od stóp do głów. Wystarczą maksymalnie dwa psiknięcia, by zapach towarzyszył ci przez kilkanaście godzin.
- Aplikuj perfumy tam, gdzie skóra jest najcieplejsza, czyli na boki szyi, kark oraz nadgarstki.
- Po aplikacji nigdy nie pocieraj nadgarstka o nadgarstek! Podnoszenie temperatury poprzez tarcie niszczy delikatne molekuły zapachowe i sprawia, że świeże nuty owocowe bezpowrotnie ulatniają się w kilka sekund.
- To esencja, która najpiękniej rozwija się jesienią, zimą oraz podczas wielkich wieczornych wyjść. Niskie temperatury wydobywają z niej elegancką, żywiczną głębię.
- W upalne, letnie dni schowaj ten flakon głęboko do szafy. Mocna paczula i kadzidło w pełnym słońcu mogą być zbyt męczące dla otoczenia. Pamiętaj też, że ze względu na rekordową zawartość naturalnych ekstraktów płyn ma ciemny kolor. Aplikuj go bezpośrednio na ciało i unikaj kontaktu z jasnymi tkaninami (zwłaszcza jedwabiem), na których mógłby zostawić trudne do usunięcia plamy.
Jeśli te perfumy nie przypadły ci do gustu, zerknij też na poniższe propozycje. Na pewno znajdziesz coś dla siebie:



















