15 października 2026 r. na warszawskim Zamku Ujazdowskim odbyła się gala wręczenia nagród Kobieta Roku Glamour i Mężczyzna Roku Glamour 2026. Oto pełna lista laureatów w 6 kategoriach: popkultura, misja, ikona, styl, gen z power i mężczyzna.

WIDEO…

player placeholder

KATEGORIA POPKULTURA - Roxie Węgiel

roxie

„Nie mam na co czekać, z nurtem płynąć jak rzeka” – śpiewa Roxie w piosence „Kilka sentymentów”. Ten wers idealnie oddaje zawrotne tempo jej kariery. Miała 13 lat, gdy usłyszała o niej cała Polska. Najpierw wygrała pierwszą edycję „The Voice Kids”, chwilę później Eurowizję Junior, zapewniając Polsce pierwsze w historii zwycięstwo w tym konkursie. Ale to był dopiero początek. Dorastanie na oczach milionów ludzi nie jest łatwe. Jeszcze trudniejsze jest przejście od dziecięcej gwiazdy do dojrzałej artystki, która odważnie idzie swoją drogą. Roxie udało się i jedno, i drugie. Jej debiutancki album pokrył się platyną, w 2019 roku zdobyła MTV Europe Music Award dla najlepszego polskiego wykonawcy. I nie osiadła na laurach. 2026 rok należy do niej. Wydała swój trzeci, najbardziej dojrzały, album „Błękit”, nad którym pracowała dwa lata. Zrobiła furorę, gdy pojawiła się na koncercie Maty na Stadionie Narodowym i zaśpiewała ich wspólny hit „Falochrony” (klip do tego numeru ma ponad 17 tysięcy wyświetleń na YouTubie). Wystąpiła w wiralowym klipie do „1 na 1 000 000” (kontynuacji „1 na 100”), w którym o jej względy rywalizują Mata i White 2115. Z tym ostatnim nagrała również przebój lata „Chciałam Ciebie więcej”. A jakby tego było mało, została bohaterką globalnej kampanii marki Rimmel. Nagradzamy ją za konsekwencję, z jaką przez dziewięć lat pracowała na to, by pierwszy wielki sukces nie był jedyną historią, którą można o niej opowiedzieć. Roxie dorosła i znalazła własny głos, który stał się głosem młodego pokolenia i ogromną inspiracją – w muzyce, modzie, internecie. Roxie, you rock!

Zobacz także:

KATEGORIA MISJA - Marzena Figiel-Strzała

Marzena Figiel-Strzała

 

Są historie, których łatwiej byłoby nie zobaczyć. Marzena Figiel-Strzała nie tylko je zauważa, lecz przede wszystkim jedzie tam, gdzie się dzieją, i oddaje głos tym, których na co dzień nie słyszymy. Na swojej stronie internetowej pisze: „Do bycia w drodze popycha mnie miłość do Świata i Ludzi. Nie kolekcjonuję pieczątek w paszporcie, ale ludzkie historie. Obnażam niewygodne prawdy i mówię o rzeczach ważnych. Pokazuję Świat bez różowych okularów, ale takim, jakim jest naprawdę”. Bohaterami jej reportaży są głównie dzieci – pracujące na plantacjach, w fabrykach, kopalniach i dorastające tam, gdzie dzieciństwo kończy się zdecydowanie za wcześnie. Cykl „Dzieci świata” to próba pokazania ceny, jaką ktoś po drugiej stronie globu płaci za dobra materialne, bez których nie wyobrażamy sobie codzienności. Jej reportaże nie kończą się jednak wraz z napisami końcowymi. Wokół „Dzieci świata” powstała przestrzeń do realnego pomagania ich bohaterom w postaci fundacji. Bo jak pisze Marzena, siła leży w wielu drobnych krokach. Odcinki cyklu można oglądać w TVN Style i Playerze oraz w jej mediach społecznościowych (@marzena.tellingstories). Za swoją działalność otrzymała m.in. Medal im. Janusza Korczaka i wyróżnienie Architektka Zrównoważonego Rozwoju w kategorii Etyka i Prawa Człowieka. My nagradzamy ją za upór, odwagę i ciekawość świata, która nigdy nie przesłania człowieka. Za przypominanie, że dziennikarstwo może nie tylko opisywać rzeczywistość, lecz także próbować ją zmieniać. I za to, że w każdej historii najważniejsi pozostają dla niej jej bohaterowie.

KATEGORIA IKONA - Izabela Kuna

Ulubione perfumy Izabeli Kuny

Ma w sobie coś, czego nie da się wyreżyserować. Dystans, ironię i szczerość, dzięki którym nawet zwyczajne historie nabierają charakteru. Potrafi rozśmieszyć jednym spojrzeniem, a chwilę później zagrać coś zupełnie na poważnie. Bez patosu, bez zbędnych słów, zawsze po swojemu. Na swoją pozycję pracowała latami, w teatrze, filmach i serialach. Były „33 sceny z życia”, „Lejdis”, „Drogówka”, a wreszcie przebojowi „Teściowie”, którzy doczekali się już trzech części. Kuna nigdy nie została aktorką jednego rodzaju ról. Z czasem przestała też czekać na kolejne bohaterki. Jedną z nich stworzyła sobie sama. Tak powstała „Klara” – najpierw książka, później serial. Kuna zagrała w nim główną rolę i została producentką kreatywną. Jej Klara jest pogubiona, popełnia błędy, szuka miłości i nadal próbuje odnaleźć własne miejsce. Nie jest idealna i właśnie dlatego tak pokochali ją widzowie. Podobnie jest z samą Izą. Na Instagramie pokazuje codzienność z przymrużeniem oka. Jest ciepła, bezpośrednia i zabawna. Jak przyjaciółka, którą wiele z nas chciałoby mieć. Taka, która najpierw pozwoli się wypłakać, a pięć minut później doprowadzi do łez ze śmiechu. Do tego świetnie wygląda i podbija sociale swoimi stylizacjami z czerwonego dywanu. Teraz poznajemy ją z jeszcze innej strony. W nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” zamieniła plan filmowy na parkiet i razem z Michałem Bartkiewiczem podjęła kolejne wyzwanie. I oczywiście robi to po swojemu. Nagradzamy Izę Kunę, bo na ekranie i w życiu chcemy oglądać właśnie takie kobiety – z charakterem, humorem i własnym zdaniem.

KATEGORIA STYL - Inez Lis

Inez Lis

Styl zaczyna się tam, gdzie kończy się chęć przypodobania się wszystkim. Inez Lis dobrze o tym wie. W świecie, w którym trendy zmieniają się szybciej niż klatki na Instastories, ona od lat kreuje swój niepodrabialny wizerunek. Miesza estetyki, bawi się proporcjami, zakłada rzeczy, obok których ktoś inny przeszedłby obojętnie. Raz jest bardziej dziewczęco, raz odważnie – i chyba właśnie dlatego zawsze wiadomo, że to ona. Zanim Inez stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy DRE$$CODE, pracowała w gastronomii. Później nie tylko stanęła przed kamerą, ale też zaczęła współtworzyć scenariusze i scenografię do nagrywek. Dzisiaj obserwują ją setki tysięcy osób, a moda stała się jednym z najważniejszych elementów jej internetowego świata. Mimo popularności i współprac z najbardziej prestiżowymi markami nie straciła jednak gruntu pod nogami. Dla swoich bliskich pozostaje tą samą Inez, jaką zawsze znali. „Nie chciałabym być traktowana inaczej przez to, co robię. To jest dodatek, który zmienił moje życie, ale osobowość mam tę samą i nadal lubię robić te same rzeczy” – mówiła w wywiadzie dla „Glamour”. Zdaje sobie również sprawę z wpływu, jaki ma na swoich odbiorców, i czuje wobec nich odpowiedzialność. Dlatego też dzieli się swoimi doświadczeniami, opowiada o zmaganiach z depresją i stanami lękowymi, zachęca do dbania o zdrowie psychiczne. O tym zresztą ma być podcast, nad którym pracuje. Nagradzamy Inez Lis za odwagę eksperymentowania oraz mówienia o rzeczach ważnych i trudnych.

KATEGORIA GEN Z POWER - Lila Janowska

Lila Janowska

Jako nastolatka w małym mieście czuła się outsiderką. Moda była jej sposobem na wyrażanie siebie. Przerabiała ubrania, chodziła do second-handów i tworzyła stylizacje z rzeczy vintage. W internecie znalazła miejsce, w którym wreszcie mogła być sobą, a to, co wcześniej sprawiało, że czuła się inna, z czasem stało się jej największą siłą. 12 lat później Lila zdecydowanie nie jest już „tylko” influencerką. Ma ponad milion followersów na Instagramie, markę kosmetyczną Lilaland i biżuteryjną Lila Tingz. I to wszystko przed trzydziestką. Najbardziej znana i dumna jest chyba jednak z podcastu „Besties” i Besties Club, które powstały na bazie jej własnych potrzeb i doświadczeń. Jak mówiła w „Glamour”, chciała stworzyć taką społeczność, bo sama nigdy nie miała grupki przyjaciółek, którym mogłaby powiedzieć wszystko, np. zwierzyć się z problemów miłosnych. I to społeczność od początku jest dla niej najważniejsza. „Cieszę się, że jestem w miejscu, w którym jestem, i czuję ogromną wdzięczność wobec moich obserwatorów. To nie jest tylko mój sukces, ale nasz wspólny”. I dodaje: „To ważne, żebyśmy jako kobiety wspierały się w tym świecie pełnym zawiści i konkurencji”. Chętnie spotyka się ze swoimi obserwatorkami, nieustannie je inspiruje i motywuje: „Zaufajcie sobie i pamiętajcie, że wasza droga jest wasza. Nikt jej za was nie przejdzie”. Chyba trudno lepiej podsumować świat, który przez lata zbudowała. Z nastolatki, która szukała w sieci bezpiecznego miejsca dla siebie, stała się przedsiębiorczą młodą kobietą, która dziś tworzy je również dla innych. I jak zapewnia, dopiero się rozkręca.

KATEGORIA MĘŻCZYZNA - Bartłomiej Kubkowski

Bartłomiej Kubkowski

Niektóre granice istnieją tylko po to, żeby sprawdzić, czy naprawdę są nieprzekraczalne. Bartłomiej Kubkowski sprawdza to dosłownie – w wodzie, przez kilkadziesiąt godzin, walcząc nie tylko z dystansem, ale też zimnem, wiatrem i własnym organizmem. Jego celem stało się przepłynięcie Bałtyku ze Szwecji do Polski. Podejmował to wyzwanie wielokrotnie. W 2021 roku przepłynął 115 kilometrów w 32,5 godziny. Rok później pokonał niemal 117 kilometrów, spędzając w wodzie 40 godzin. W 2023 roku dotarł jeszcze dalej, do około 130 kilometrów. Za każdym razem Bałtyk ostatecznie wygrywał. Bartłomiej Kubkowski jednak wracał. 2 sierpnia 2026 roku dokonał tego, o co walczył przez lata. Przepłynął około 160 kilometrów ze Szwecji do Polski, spędzając w wodzie ponad 56 godzin. Bez snu i bez dotykania łodzi asekuracyjnej. Nie bez powodu mówi o sobie „Foka”. Za kolejnymi kilometrami kryje się jednak nie tylko sportowa ambicja, ale i wielkie serce. Kubkowski swoje wyzwania łączy bowiem z pomocą podopiecznym Fundacji Cancer Fighters. Tak było również podczas Ultra Baltic Swim 2026. Rekord stał się sposobem na zwrócenie uwagi na dzieci walczące z chorobami nowotworowymi i zebranie dla nich pieniędzy. Nagradzamy Bartłomieja Kubkowskiego za siłę, która nie oznacza wcale, że nigdy się nie przegrywa, ale że po porażce nadal chce się spróbować jeszcze raz. I jeszcze, i kolejny. Więc kiedy następnym razem coś wyda nam się niemożliwe, przypomnijmy sobie człowieka, który pięć razy wchodził do Bałtyku, aż w końcu znalazł się po jego drugiej stronie.