Tradwives. Trend cieszący się dużą popularnością

Tradwife to skrót od „traditional wife”, czyli „tradycyjna żona”. Określa się nim zamężne kobiety, która wybierają konserwatywny styl życia, w ramach którego zajmują się domem i wychowywaniem dzieci. Często rezygnują przy tym z własnej kariery zawodowej. W ostatnich latach coraz więcej kobiet zaczęło pokazywać taki styl życia w mediach społecznościowych. Jedną z nich jest np. influencerka Hannah Neeleman, funkcjonująca pod pseudonimem Ballerina Farm, która jest eks baletnicą. Artykuł „The New York Times” poświęcony Hannah wywołał sporą dyskusję w sieci. Ale czy  Hannah jest klasyczną trad wife, skoro ma 10 milionów obserwujących i zajmuje się tworzeniem kontentu? Łatkę trad wife przyczepiono również modelce Narze Smith, która zasłynęła dzięki swoim przepisom. W podcaście „Call Her Daddy” powiedziała jednak, że nie uważa się tradwife. – Zajmowanie się domem nie jest dla mnie priorytetem. Jestem pracującą mamą. Pracuję w Los Angeles. Dużo podróżuję. Pewnie, uwielbiam gotować, bo to moja pasja. To moje hobby. To nie jest coś, co muszę robić. Zajmowanie się dziećmi? Dzielimy się po połowie. Obowiązki domowe? On zmywa naczynia, sprząta – argumentowała modelka.

Lila Janowska o trendzie tradwives. „Masakra”

W wywiadzie dla GLAMOUR Lila Przyznała, że jest fanką romansów w książkach, ale sama nie lubi wykonywać romantycznych gestów. Jej zdaniem powinno to leżeć po stronie mężczyzny. Podobnie zresztą, jak płacenie na pierwszej randce. A co uważa o trendzie tradwives?

„Nie no, masakra, nienawidzę tego. Ja zawsze byłam po prostu tego zdania, że kobieta musi mieć swoje pieniądze, musi mieć swoją zajawkę, swoje hobby, swoich przyjaciół. Po prostu nie można wszystkiego na jedną kartę stawiać w przypadku faceta, nigdy”.