Rok 2026 zdecydowanie należy do „Lalki”. Najpierw Netflix pokazał sześcioodcinkową reinterpretację powieści Bolesława Prusa w reżyserii Pawła Maślony, a zaledwie dwa tygodnie później do kin weszła zupełnie inna wersja, wyreżyserowana przez Macieja Kawalskiego. W tej drugiej Stanisława Wokulskiego gra Marcin Dorociński, Izabelę Łęcką Kamila Urzędowska, a Ignacego Rzeckiego Marek Kondrat, który dla tej roli wrócił do aktorstwa. I choć kinowa „Lalka” jest już bardzo dużą produkcją, okazuje się, że podczas montażu trzeba było zrezygnować ze sporej części nakrętego materiału.

WIDEO…

player placeholder

Cezary Żak zdradził, ile naprawdę nakręcono materiału do „Lalki”

Cezary Żak opowiedział o kulisach filmu podczas rozmowy z Karolem Paciorkiem w podcaście „Imponderabilia”. Aktor zdradził, że na potrzeby produkcji nakręcono ponad pięć godzin materiału. Nie wszystko mogło oczywiście znaleźć się w kinowej wersji, która trwa ponad dwie godziny. W praktyce oznaczało to skrócenie części scen oraz ograniczenie niektórych pobocznych wątków. Żak odczuł to także na własnej roli barona Dalskiego. Jak wyjaśnił, jego sceny nie zniknęły całkowicie, ale poszczególne epizody z udziałem bohatera zostały mocno skrócone.

„Lalka” może dostać znacznie dłuższą wersję

Najciekawsza część wypowiedzi Cezarego Żaka dotyczy jednak przyszłości filmu. Aktor zdradził, że według informacji, które otrzymał od producenta, istnieje wstępny plan stworzenia serialowej wersji „Lalki”. Miałaby ona pojawić się mniej więcej za trzy lata i wykorzystać materiał, dla którego zabrakło miejsca w wersji kinowej. Nie oznacza to więc powstania klasycznego sequela opowiadającego dalsze losy Wokulskiego i Łęckiej. Chodziłoby o rozbudowanie historii, którą widzowie oglądają obecnie w kinach, oraz pokazanie scen i wątków pominiętych podczas montażu.

Zobacz także:

Na tym etapie trzeba jednak zachować ostrożność. Serialowa „Lalka” Macieja Kawalskiego nie została oficjalnie zapowiedziana. Sam Cezary Żak mówi o wstępnym planie producenta, nie o rozpoczęciu prac nad osobną produkcją czy ustalonej dacie premiery. Jeśli pomysł rzeczywiście zostanie zrealizowany, twórcy dysponują jednak pokaźnym materiałem, z którego mogłaby powstać znacznie obszerniejsza wersja opowieści.

Filmowa „Lalka” zebrała imponującą obsadę

Dłuższa wersja mogłaby być szczególnie interesująca ze względu na skalę obsady. Oprócz Marcina Dorocińskiego, Kamili Urzędowskiej i Marka Kondrata w filmie występują między innymi Agata Kulesza, Andrzej Seweryn, Krystyna Janda, Maja Komorowska, Maciej Stuhr, Borys Szyc, Maja Ostaszewska, Mateusz Damięcki, Maria Dębska, Andrzej Chyra, Jan Englert, Filip Pławiak i Dawid Ogrodnik. Przy takiej liczbie bohaterów ponad dwugodzinny metraż oznacza, że część postaci siłą rzeczy dostaje niewiele czasu ekranowego. Serialowa wersja dawałaby możliwość przywrócenia przynajmniej części wyciętych scen i szerzej pokazania drugoplanowych postaci.

Czy powstanie serialowa wersja „Lalki”?

Na oficjalne potwierdzenie trzeba jeszcze poczekać. Na razie mamy jedynie wypowiedź Cezarego Żaka o planie, o którym miał usłyszeć od producenta filmu. Wiadomo natomiast, że istnieje ponad pięć godzin nakrętego materiału, więc ewentualna rozszerzona wersja nie musiałaby oznaczać realizowania całej produkcji od początku. Jeżeli zapowiedź rzeczywiście stanie się faktem, rok 2026 może okazać się dopiero początkiem nowej historii filmowej „Lalki”.

Lalka
Fot. materiały prasowe