Gdy temperatura za oknem spada, a w szafie zaczynają królować miękkie swetry w odcieniach beżu i brązu, moja kosmetyczka przechodzi całkowitą metamorfozę. Klasyczna, głęboka czerń na rzęsach, choć niezawodna jesienią bywa zbyt ciężka i surowa. W tym sezonie ustępuje miejsca moim absolutnym faworytom: tuszom w odcieniach khaki, oliwki i butelkowej zieleni. Zielony pigment genialnie podbija naturalny kolor tęczówki, zwłaszcza piwnej, zielonej i brązowej, nadając spojrzeniu głęboki, wręcz hipnotyzujący charakter.
WIDEO…
Maybelline New York Lash Sensational Sky High Green Altitude to najlepsza maskara w kolorze khaki na jesień
Zacznijmy od absolutnej legendy w nowej odsłonie. Kultowa już maskara Sky High, którą kochają miliony dziewczyn na całym świecie, doczekała się wersji w odcieniu Green Altitude. To przepiękna, ciemna, butelkowa zieleń, która jest genialną opcją dla osób szukających czegoś subtelnego. Innowacyjna formuła doskonale sprawdza się u dziewczyn mających z natury dość krótkie rzęsy, którym zależy na ekstremalnym wyciągnięciu ich długości. W świetle dziennym ten odcień jest na tyle ciemny, że przy pierwszej warstwie wygląda niemal jak klasyczna, czarna maskara. Dopiero gdy wyjdziecie na mocniejsze słońce lub nałożycie drugą warstwę, zieleń zaczyna pięknie wybijać się i migotać przy każdym mrugnięciu. Zakochałam się w tym produkcie od pierwszego użycia, a jego elastyczna szczoteczka potrafi zrobić z rzęsami prawdziwe cuda.
Zwężająca się ku górze silikonowa końcówka doskonale łapie nawet najdrobniejsze i najkrótsze włoski w kącikach oka, precyzyjnie je rozdzielając. Formuła wzbogacona o ekstrakt z bambusa jest niezwykle lekka, dzięki czemu rzęsy nie opadają w ciągu dnia, a sam produkt nie odbija się na górnej powiece, co dla mnie osobiście jest ogromnym plusem przy głębiej osadzonych oczach. Co najważniejsze, ten tusz genialnie podkręca jak zalotka i wydłuża rzęsy do nieba, nie pozostawiając przy tym żadnych nieestetycznych grudek na końcach.
Yves Saint Laurent Lash Clash Scandalous Green to najpiękniejsza maskara w kolorze khaki na jesień
Jeśli od delikatnego rozdzielenia wolicie zdecydowanie mocniejszy, wręcz spektakularny efekt, Yves Saint Laurent Lash Clash w odcieniu Scandalous Green będzie dla was strzałem w dziesiątkę. To propozycja dla kobiet, które lubią, gdy rzęsy stanowią główny punkt całego makijażu i tworzą gęstą, niezwykle widoczną oprawę. Szczoteczka w tym przypadku jest duża, klasyczna i bardzo gęsta. Nabiera ona sporo produktu, co pozwala na błyskawiczne zbudowanie spektakularnej objętości już przy kilku pociągnięciach. Nie jest to kosmetyk stworzony do precyzyjnego rozczesywania każdego włoska, ale do budowania spektakularnej objętości.
Sam odcień Scandalous Green to niezwykle nasycona, odważna zieleń, która od razu przyciąga wzrok i jest znacznie bardziej wyrazista niż jej drogeryjne odpowiedniki. Gdybym miała wybrać jedne zielone rzęsy na wieczorne wyjście, to wskazałabym właśnie te. Mimo swojej bogatej i gęstej konsystencji, produkt fantastycznie trzyma się na rzęsach przez cały dzień, nie osypując się przy tym na policzki. Warto jednak pamiętać o odrobinie ostrożności podczas aplikacji, zwłaszcza jeśli macie mniejsze oczy lub opadającą powiekę, aby nie ubrudzić skóry tuż przy linii rzęs tak dużą szczoteczką.
3INA The Color Mascara 759 dodaje rzęsom charakteru
Hiszpańska marka 3INA słynie z zabawy kolorami, a ich propozycja w odcieniu 759 to absolutny majstersztyk dla miłośniczek naturalnego piękna. Mamy tutaj do czynienia z klasyczną, zgaszoną oliwką, która w jesiennej palecie barw wygląda niezwykle stylowo i harmonijnie. To kolor wręcz stworzony dla osób o ciepłym typie urody, zwłaszcza tych z rudymi, miedzianymi lub kasztanowymi włosami. Tusz daje bardzo zrównoważony, elegancki efekt na rzęsach. Pięknie je pogrubia, ale absolutnie ich nie skleja, wydłużając włoski bez tworzenia nienaturalnego efektu pajęczych nóżek.
Jestem mile zaskoczona składem tego produktu. Obecność roślinnej keratyny sprawia, że maskara działa jak odżywczy koktajl dla naszych rzęs. Po pomalowaniu włoski pozostają niezwykle elastyczne, miękkie i przyjemne w dotyku, co z pewnością docenią wszystkie dziewczyny, które nie znoszą uczucia sztywności i kruchych rzęs pod makijażem. Oliwkowy pigment pokrywa rzęsy idealnie równomiernie, od nasady aż po same końce, sprawiając, że spojrzenie staje się wyjątkowo głębokie.
Hean Green Jungle Mascara daje zielonkawą poświatę
Na koniec mam dla was wspaniałą propozycję od polskiej marki Hean. Tusz w odcieniu Green Jungle to idealny wybór na chłodniejsze, jesienne dni. Kosmetyk charakteryzuje się bardzo przyjemną, wyraźnie kremową konsystencją, która daje nam pełną kontrolę nad intensywnością koloru i objętości rzęs. Przy jednym, delikatnym pociągnięciu szczoteczką rzęsy zyskują jedynie subtelną, zielonkawą poświatę, co wygląda genialnie w minimalistycznym makijażu do pracy czy na uczelnię. Kiedy jednak zdecydujete się na dołożenie kolejnej warstwy, zieleń staje się głęboka, a rzęsy zyskują niesamowitą gęstość.
Kremowa formuła ma tę zaletę, że nie zastyga błyskawicznie, co daje nam cenny czas na dokładne wyczesanie i ułożenie włosków dokładnie tak, jak lubimy. Mimo tej plastyczności, po całkowitym wyschnięciu produkt doskonale trzyma się na swoim miejscu. Możecie być pewne, że nie straszne mu są kaprysy jesiennej pogody, wilgotne powietrze czy mżawka. Tusz nie kruszy się i nie rozmazuje, dbając o nienaganny wygląd przez wiele godzin.