Właśnie takie kompozycje lubię najbardziej. Nie muszą być krzykliwe ani oczywiste, ale powinny mieć w sobie coś, co przyciąga uwagę. Czasem jest to apetyczna słodycz, innym razem eleganckie kwiaty, kremowe piżmo albo intrygujące, ciepłe nuty. Przejrzałam ofertę Sephora.pl i wybrałam pięć zapachów, które zdecydowanie zasługują na miejsce w kolekcji miłośniczki pięknych perfum. Są różnorodne, mają wyrazisty charakter i potrafią zrobić naprawdę dobre pierwsze wrażenie. Każdy z nich ma szansę stać się twoim nowym ulubieńcem!

WIDEO…

player placeholder

Carolina Herrera La Bomba – zapach, który dodaje energii

To jeden z tych zapachów, obok których trudno przejść obojętnie. Już sam flakon w kształcie różowego motyla zapowiada coś wyjątkowego, ale prawdziwa niespodzianka kryje się w środku. La Bomba to kwiatowo-owocowa kompozycja, która łączy egzotyczną pitaję, czyli smoczy owoc, z peonią i słoneczną wanilią. Jest soczysta, radosna, kobieca i ma w sobie mnóstwo energii. Pierwsze chwile po aplikacji kojarzą mi się z wakacyjnym popołudniem, ale zapach nie jest banalnie lekki. Kwiatowe serce i ciepła waniliowa baza nadają mu zmysłowości. Wyobrażam go sobie zarówno do romantycznej sukienki, jak i do jeansów i ulubionej marynarki. Jeśli lubisz perfumy, które poprawiają nastrój i dodają pewności siebie, koniecznie daj mu szansę. To jeden z tych flakonów, które aż chce się postawić na widoku.

Prada Paradoxe Intense – elegancja z charakterem

Jeżeli szukasz zapachu, który będzie elegancki, ale niepozbawiony pazura, Prada Paradoxe Intense może okazać się strzałem w dziesiątkę. To propozycja dla kobiet, które lubią być zauważane, ale nie potrzebują krzykliwych dodatków, żeby zwrócić na siebie uwagę. W kompozycji znajdziemy jaśmin, ciepły akord ambrowy Ambrofix oraz mech. Brzmi dość klasycznie? Nic bardziej mylnego! Połączenie delikatnych kwiatów z głębokimi, drzewnymi akcentami tworzy niezwykle interesujący kontrast. Zapach jest intensywny, otulający i bardzo kobiecy. Szczególnie podoba mi się w nim to, że nie jest przesadnie słodki. Ma elegancki charakter, dlatego świetnie pasuje zarówno do biurowego zestawu z marynarką, jak i wieczornej stylizacji. Dodatkowy plus? Charakterystyczny, trójkątny flakon można ponownie napełniać. To zakup, który może zostać z tobą na długo.

Zobacz także:

KAYALI The Wedding Silk Santal 36 – słodki zapach luksusu

Ten zapach ma w sobie coś z luksusowego deseru, ale nie jest przesłodzony. Powstał jako część kolekcji ślubnej KAYALI, stworzonej przez Monę i Hassana Kattanów z myślą o ich własnym ślubie. Już ta historia sprawia, że chce się go poznać! Kompozycja otwiera się musującym szampanem i białą frezją. Później pojawiają się różowa pralina, soczysta nektarynka i kwiatowe akcenty, a całość otula kremowe piżmo oraz drzewo sandałowe. Uwielbiam takie zestawienia, ponieważ są jednocześnie dziewczęce i bardzo zmysłowe. The Wedding Silk Santal 36 wyobrażam sobie na randce, podczas ważnego spotkania, ale również wtedy, gdy po prostu mam ochotę poczuć się wyjątkowo. Jest świetlisty, ciepły i elegancki. Jeśli lubisz zapachy, które przypominają miękki, luksusowy kaszmirowy sweter, koniecznie powąchaj tę kompozycję. Warto zacząć od mniejszej pojemności 10 ml, która świetnie sprawdzi się również w torebce.

Armani Power of You – egzotyczna słodycz, której trudno się oprzeć

Są takie perfumy, które od pierwszego psiknięcia wywołują uśmiech. Dla mnie właśnie taki charakter ma Power of You od Armaniego. To propozycja dla miłośniczek słodkich, owocowych kompozycji, ale z eleganckim wykończeniem. Największą rolę odgrywa tutaj marakuja, która nadaje zapachowi egzotycznej soczystości. W sercu pojawia się frangipani, czyli piękny, tropikalny kwiat, a bazę tworzą kremowa wanilia Bourbon i benzoes o przyjemnie karmelowym charakterze. Efekt? Ciepły, promienny i niezwykle apetyczny aromat. Nie jest to jednak typowy cukierkowy zapach. Kwiatowe nuty dodają mu lekkości, dzięki czemu całość nie przytłacza. Sięgnęłabym po niego szczególnie wtedy, gdy chcę przełamać jesienną szarość czymś pogodnym i energetycznym. Świetnie sprawdzi się również na wieczór, kiedy zależy ci na bardziej zmysłowym efekcie. Jeżeli lubisz wanilię, ale szukasz jej mniej oczywistego wydania, koniecznie zwróć na niego uwagę.

Yves Saint Laurent Libre Berry Crush – malinowa pokusa

Na koniec zostawiłam coś dla kobiet, które kochają owocowe zapachy, ale nie chcą rezygnować z elegancji. Libre Berry Crush to nowe, bardziej soczyste oblicze kultowej linii Libre od Yves Saint Laurent. Tym razem klasyczna kwiatowa kompozycja zyskała apetyczny, malinowy akcent. Wyobraź sobie dojrzałe owoce połączone z aromatyczną lawendą z Francji i kwiatem pomarańczy z Maroka. Do tego dochodzi kremowy akord kokosa, który pięknie ociepla całość. Brzmi intrygująco? I taki właśnie jest ten zapach! Z jednej strony słodki i owocowy, z drugiej – wyrazisty, elegancki i pełen charakteru. Szczególnie podoba mi się kontrast pomiędzy soczystą maliną a aromatycznymi nutami kwiatowymi. To perfumy, które pasują do kobiety pewnej siebie, lubiącej eksperymentować z modą i urodą. Wybrałabym je na wieczorne wyjście, ale nie widzę powodu, żeby nie nosić ich również na co dzień. Czerwony flakon dodatkowo sprawia, że trudno oderwać od niego wzrok.

Które perfumy wybrać?

Każda z tych pięciu kompozycji ma inny charakter, dlatego nie potrafiłabym wskazać tylko jednej. Jeśli lubisz egzotyczne, radosne aromaty, postaw na La Bomba lub Power of You. Wolisz elegancję i głębię? Prada Paradoxe Intense będzie świetnym wyborem. Miłośniczki kremowych, otulających zapachów powinny poznać KAYALI The Wedding Silk Santal 36, a wielbicielki owocowych akcentów – Libre Berry Crush. Jedno jest pewne: dobry zapach potrafi stać się naszym znakiem rozpoznawczym. A jeśli przy okazji sprawi, że ktoś zapyta cię o nazwę perfum, tym lepiej!