Nadają malachitowego odcienia oraz pozwalają utworzyć wspaniały, świeży look. Nie odbijają się na powiece i sprawiają, że makijaż podkreśla piwne i niebieskie oczy. Znajdziecie tu francuskie, japońskie i polskie perełki kosmetyczne.
WIDEO…
Lash Clash - nadający ekstremalnej objętości tusz do rzęs YSL
Pierwszą z nich jest maskara od Yves Saint Laurent. Aplikator jest niezwykle przyjemny w użyciu. Pozwala stopniowo pogrubić i wydłużyć rzęsy, nadając wymarzonej objętości. Kolor jest bardzo intensywny, głęboki i nie pozostanie niezauważony. Formułą jest bez parabenów i nadaje się nawet do wrażliwych oczu. Nie rozmazuje się przez cały dzień, ani nie osypuje na dolnej powiece. Możecie zapomnieć o niechcianych stemplach, a kolor zieleni nie zblaknie w przeciągu kilku miesięcy w pojemniczku. Jest dostępna także w innych, szalenie żywych odcieniach - niebieskim, brązowym i czarnym.
Najbardziej podoba mi się to, że efekt można stopniować. Jedna warstwa daje naturalnie podkreślone rzęsy, natomiast dwie lub trzy sprawiają, że wyglądają niemal jak po założeniu kępek. Tusz dobrze wydłuża, pogrubia i unosi rzęsy, a jednocześnie nie skleja ich w nieestetyczne grudki. Przez cały dzień utrzymuje się na swoim miejscu – nie osypuje się pod oczami i nie odbija na powiekach, nawet po wielu godzinach noszenia - wspomina użytkowniczka na łamach Kosmetyku Wszech Czasów
Controlled Chaos MascaraInk Shiseido
Ta maskara od Shiseido to prawdziwy hit wśród kolorowych tuszy do rzęs. Z wielką precyzja pozwala oblepić wszystkie włoski, nawet te najkrótsze. Przepiękny kolor zieleni, który mieni się jak szmaragdy. Szczoteczka jest bardzo wygodna, a aplikowanie tuszu jeszcze prostsze. Nie osypuje się, ani nie kruszy. Delikatnie uelastycznia rzęsy, dzięki czemu są bardziej odporne na mechaniczne uszkodzenia. Jest odporna na sklejanie się, a także pozwala budować objętość, jakiej potrzebujemy. Jest trwała do 24 godzin, dlatego nie musimy się obawiać, ze w ciągu dnia będziemy musiały nanosić poprawki.
Rzęsy rozdzielone, nieposklejane. Wydłuża, pogrubia, daje idealny efekt - taki bez przesady. Rzęsy nabierają intensywnego koloru, są pięknie podkręcone ale wyglądają raczej naturalnie - nazwałbym efekt eleganckim - dodaje internautka na łamach Kosmetyku Wszech Czasów
Hean Mini Symphonic Emerald
To polska perełka marki Hean, która zachwyciła już wiele dziewczyn. Intensywne i bardzo jaskrawe kolory przyciągają i dodają blasku. Pozwalają stworzyć nowoczesny makijaż, który przełamuje wszelkie schematy. Ja wybrałam zieleń, która idealnie matchuje się z fioletowym, zielonym czy delikatnie brązowym makijażem. Jesienny look wręcz prosi o takie zestawienia, w których doskonale prezentują się w tegorocznych stylizacjach. Tradycyjna szczoteczka dobrze rozczesuje rzęsy i nie skleja ich. Przy dwóch pociągnięciach mamy perfekcyjny look, który trwa godzinami i nie odbija się na powiece. To dobry sposób n eksperymentowanie z kolorem na rzęsach, bez niepotrzebnego przepłacania.
Uwielbiam kolor w makijażu. Nawet w takim szybkim przed pracą. Ten tusz załatwia całą robotę. Nie muszę kombinować z kolorowymi cieniami bo sam ten tusz robi duże wrażenie. Mam w swojej kolekcji odcień fioletowy i zielony. Tusz w ciągu dnia nie rozpływa się i nie kruszy. Jest w stanie nienaruszonym aż do wieczora. Bardzo dobrze zmywa się płynem micelarnym. Podoba mi się to, że jest w trochę mniejszym opakowaniu niż standardowe tusze - wspomina internautka na łach Kosmetyku Wszech Czasów