TOP 3 tusze do rzęs za mniej niż 15 zł. Dają efekt przedłużania 1:1
Dobra maskara nie musi kosztować tyle, co perfumy. Czasem wystarczy kilkanaście złotych, żeby znaleźć kosmetyk, który pięknie rozdzieli rzęsy, doda im objętości albo wyciągnie je niemal do nieba. W drogeriach nie brakuje niedrogich tuszów, które przy odpowiedniej aplikacji potrafią dać efekt porównywalny z dużo droższymi produktami. Przy wyborze maskary zwracam uwagę nie tylko na sam efekt po nałożeniu, ale też na to, jak kosmetyk zachowuje się kilka godzin później. Bo piękne rzęsy o poranku to jedno, a brak czarnych śladów pod oczami po całym dniu, to zupełnie inna historia. Wybrałam trzy propozycje do 15 zł, które sprawdzą się przy różnych potrzebach. Jedna daje naturalne podkreślenie, druga mocno pogrubia, a trzecia skupia się na wydłużeniu i uniesieniu.
WIDEO…
Maskara Catrice All Round zapewnia efekt naturalnie podkreślonych rzęs
Są takie poranki, kiedy nie mamy ochoty na misterny makijaż, ale wyjście z domu bez tuszu sprawia, że twarz wygląda na bardziej zmęczoną. Właśnie wtedy dobrze sprawdza się Catrice All Round Mascara. To prosta, niewodoodporna formuła, która pozwala szybko podkreślić rzęsy bez tworzenia ciężkiego efektu. Tusz dobrze rozdziela włoski i pozwala stopniować intensywność. Jedna warstwa daje subtelne podkreślenie, a kolejne dodają spojrzeniu głębi. Rzęsy pozostają przy tym lekkie i nie wyglądają na obciążone dużą ilością produktu. Doceniam również to, jak łatwo ją zmyć. Nie trzeba długo pocierać okolicy oczu, żeby pozbyć się czarnego pigmentu. W składzie znajduje się także pantenol. Jeśli jednak masz mocno opadającą powiekę, warto mieć na uwadze, że w cieplejsze dni maskara może delikatnie odbijać się na skórze.
Eveline Variete Lashes Show Oh Pretty daje piękny efekt „dolly lashes”
Różowa maskara z serii Variete gra w zupełnie innej drużynie. Tutaj najważniejsze są wydłużenie, uniesienie i mocno otwarte spojrzenie. Jeśli masz proste rzęsy i zależy ci na tym, żeby wyglądały na dłuższe oraz bardziej podkręcone, warto zwrócić na nią uwagę. Największym atutem jest silikonowa szczoteczka o zwężającym się kształcie. Łatwo dociera do krótkich włosków w kącikach oczu, a jej precyzyjna końcówka pozwala wygodnie pomalować także dolne rzęsy. Po aplikacji włoski są mocno wyciągnięte ku górze, dzięki czemu oko wygląda na większe i bardziej otwarte. Lekka formuła nie obciąża końcówek, co jest szczególnie ważne przy rzęsach, które szybko tracą podkręcenie. To właśnie ten rodzaj efektu, który można określić mianem dolly lashes, bez konieczności doklejania sztucznych rzęs.
Rimmel Extra Super Lash (101 Black), czyli ponadczasowa klasyka
Są takie maskary, do których wraca się po latach, bo po prostu wiadomo, czego można się po nich spodziewać. Rimmel Extra Super Lash (101 Black) zdecydowanie należy do tej kategorii. Ładnie wydłuża i pogrubia rzęsy, a przy tym pozwala stopniować intensywność makijażu bez natychmiastowego efektu sklejonych włosków. Jego unikalna formuła, wzbogacona o witaminę E oraz hydrożele, gwarantuje niezwykle gładką, kremową aplikację bez powstawania grudek, dbając jednocześnie o elastyczność i dobrą kondycję włosków. Wyposażona w tradycyjną szczoteczkę z miękkiego włosia, produkt precyzyjnie separuje rzęsy, a głęboki, nasycony czarny pigment natychmiast nadaje całemu makijażowi pożądanej wyrazistości. Choć maskara nie należy do wariantów wodoodpornych, moje testy oraz opinie stałych użytkowniczek potwierdzają jej świetną, całodniową trwałość. Co niezwykle ważne, formuła wyróżnia się wyjątkową łagodnością, dzięki czemu będzie bezpiecznym i komfortowym wyborem dla osób o oczach wrażliwych oraz skłonnych do alergii.