Reishi, nazywany również grzybkiem nieśmiertelności lub grzybem młodości, od wieków zajmuje ważne miejsce w azjatyckiej tradycji, szczególnie chińskiej. Ceniony za swoje wyjątkowe właściwości i charakterystyczny wygląd, z czasem trafił również do świata kosmetyków. W pielęgnacji wykorzystuje się przede wszystkim jego ekstrakt, który jest źródłem składników o właściwościach antyoksydacyjnych. Formuły z Reishi są szczególnie interesujące dla osób, które chcą zadbać o nawilżenie, komfort, gładkość i promienny wygląd skóry.

WIDEO…

player placeholder

Call me later, krem nawilżający z ekstraktem z reishi i ashwagandą – myWONDERBALM, Miya Cosmetics

To nowość polskiej marki Miya Cosmetics, która wyróżnia się przede wszystkim wyjątkowo uniwersalnym zastosowaniem. Krem można nakładać nie tylko na twarz, szyję i dekolt, ale również na okolice oczu, co potwierdzają badania okulistyczne. W formule znalazły się ekstrakt z reishi i ashwagandha, czyli roślinny duet wpisujący się w nurt pielęgnacji inspirowanej adaptogenami. Za nawilżenie odpowiada kwas hialuronowy, a skwalan i olejek owsiany pomagają ograniczyć uczucie suchości, spłycić tzw. papierowe zmarszczki oraz wspierają komfort skóry nadając efekt bouncy. Sprężystość naskórka jest wyraźnie wyczuwalna już od pierwszego zastosowania. Ciekawym dodatkiem jest bakuchiol, składnik często wybierany jako roślinna alternatywa dla retinolu. Całość uzupełniają pantenol oraz witaminy E, B12 i C. Warto dodać, że formuła jest wegańska, a 97% jej składu stanowią składniki pochodzenia naturalnego.

Dr. Andrew Weil for Origins™ Mega-Mushroom Fortifying Emulsion – Origins

Wyróżnikiem tej emulsji jest połączenie dwóch ekstraktów grzybowych – Reishi oraz sfermentowanej Chagi – z rokitnikiem zwyczajnym. To właśnie ten ostatni składnik dostarcza antyoksydantów, które pomagają chronić skórę przed stresem oksydacyjnym. Z kolei ekstrakty grzybowe zostały wykorzystane z myślą o pielęgnacji skóry skłonnej do zaczerwienień i podrażnień. Formułę uzupełniają kwas hialuronowy i gliceryna, które wspierają nawilżenie, a także skwalan i oliwa z oliwek, pomagające ograniczyć utratę wody. Na uwagę zasługuje również obecność ceramidu NP, ważnego składnika bariery hydrolipidowej. Producent deklaruje 48-godzinne nawilżenie oraz poprawę gładkości i blasku skóry przy regularnym stosowaniu. To propozycja dla osób, które szukają lekkiej emulsji o działaniu nawilżająco-kojącym, a nie wyłącznie klasycznego kremu przeciwzmarszczkowego.

Zobacz także:

Wegański krem do twarzy Reishi na noc – Orientana

To dobrze znana od lat propozycja wśród kosmetyków z ekstraktem z grzybów Reishi. Marka Orientana rozwinęła tę linię o kilka produktów, w tym krem na dzień, serum i booster, dzięki czemu można zbudować wokół nich całą pielęgnację. Wersja nocna ma bardziej odżywczą formułę, odpowiednią dla cery dojrzałej, suchej i tracącej jędrność. Oprócz ekstraktu z Reishi zawiera polisacharydy z grzyba Fu Ling, które uzupełniają grzybowy duet. W składzie znajdziemy również glicerynę i hialuronian sodu, odpowiadające za nawilżenie, a także olejek z pestek winogron, masło shea i masło mango. Towarzyszą im olejek z pestek żurawiny oraz składniki pozyskiwane z oliwy z oliwek, które nadają formule bardziej odżywczy charakter. Producent deklaruje 98,5% składników pochodzenia naturalnego. To krem przeznaczony do wieczornej pielęgnacji, szczególnie wtedy, gdy skóra potrzebuje zmiękczenia, odżywienia i poprawy komfortu po całym dniu. Często kupuję go zarówno dla siebie, jak i dla mamy, uzupełniając nasze kosmetyczki o kolejne opakowania.

Krem nawilżający Reishi na dzień i noc – Editt Cosmetics

To mniej znana propozycja w budżetowej kategorii cenowej, dlatego nie oczekujmy tu szczególnie rozbudowanej receptury. Ekstrakt z Reishi rzeczywiście znajduje się w składzie, ale towarzyszy mu dość klasyczna baza emolientowa. Obecność olejku ze skórki pomarańczy odpowiada za cytrusowy zapach, ale może być mniej korzystna dla osób szczególnie wrażliwych na kompozycje zapachowe. Na pierwszym miejscu po wodzie znajdziemy parafinę, a dalej glicerynę. Nie będzie więc najlepszym wyborem przy cerze tłustej, trądzikowej i ze skłonnością do zapychania porów. Bogata baza może okazać się zbyt ciężka. Lepiej może sprawdzić się przy skórze suchej, która lubi bardziej treściwe konsystencje i potrzebuje dodatkowej warstwy emolientowej.