Mam 42 lata i cerę nie tylko wrażliwą, ale też suchą, reaktywną i skłonną do zaczerwienień. Szczególnie mocno odczuwam to jesienią i zimą, kiedy wystarczy spacer w chłodzie albo silniejszy podmuch wiatru, żeby twarz zaczęła się czerwienić, szczypać i nieprzyjemnie ściągać. Wiem już, że w takich warunkach zwykłe nawilżanie to za mało. Suche skórki, ściągnięcie i pękający naskórek to problem nie tylko twarzy, ale też ust i dłoni. Swoje kosmetyczne SOS kompletuję już w listopadzie. Wybrałam cztery produkty, które odpowiadają na różne zimowe potrzeby: od zaczerwienionej twarzy, przez przesuszone usta, aż po dłonie narażone na pękanie.

WIDEO…

player placeholder

Wzmacniające serum tonujące do skóry naczynkowej i wrażliwej – BasicLab

W przypadku mojej reaktywnej cery zimą szczególnie ważne jest nie tylko łagodzenie zaczerwienień, ale też wzmacnianie skóry, żeby nie reagowała tak gwałtownie na każdy kontakt z chłodem i wiatrem. W tym serum zwróciłam uwagę przede wszystkim na pochodne witaminy K, które wspierają kondycję cery naczynkowej i pomagają ograniczać widoczność rozszerzonych naczynek. Istotnym składnikiem jest również kompleks czynnika wzrostu EGF, wspomagający procesy regeneracyjne i pomagający wyciszać podrażnienia. Do tego dochodzi wąkrotka azjatycka, znana z właściwości kojących i wspierających odbudowę bariery ochronnej, oraz peptyd, który pomaga zmniejszać widoczność zaczerwienień. Ciekawym rozwiązaniem są także zielone pigmenty kapsułkowe, które po rozprowadzeniu serum optycznie neutralizują czerwony odcień skóry. To propozycja dla cery, która potrzebuje jednocześnie pielęgnacyjnego wsparcia i szybkiego wyrównania kolorytu.

Kojący krem w mgiełce Dermo Sensi – Tołpa

Krem, który aplikuje się niemal bezdotykowo, to coś, co kocha moja cera nadreaktywna. Potrafi się ona czerwienić nawet od zwykłego wmasowywania kosmetyku, dlatego forma lekkiej mgiełki jest dla mnie wyjątkowo interesująca. W tym przypadku nie mamy jednak do czynienia z wodnistym produktem odświeżającym, ale z mleczną formułą, która łączy wygodę rozpylania z pielęgnacyjnym działaniem kremu. Najważniejszy duet składników to PDRN, czyli fragmenty DNA wspierające procesy regeneracyjne, oraz madekasozyd pozyskiwany z wąkrotki azjatyckiej, ceniony za właściwości kojące. W składzie znajdziemy również pantenol, glicerynę, mocznik i kwas hialuronowy, które pomagają nawilżać skórę i ograniczać uczucie ściągnięcia. Mgiełkę można stosować rano zamiast tradycyjnego kremu, ale również w ciągu dnia, kiedy skóra zaczyna się buntować, nawet na makijaż.

Zobacz także:

Ultra-regenerujący multibalm na przesuszenia Honey Glaze – Bielenda

To miodowe cudo zawsze mam w torebce lub kieszeni płaszcza. Zimą lubię mieć pod ręką kosmetyk, którym mogę szybko zabezpieczyć nie tylko usta, ale też przesuszone okolice nosa, suche skórki czy szorstkie miejsca na twarzy i ciele. Multibalm Bielendy ma treściwą, otulającą konsystencję i działa przede wszystkim przez ograniczanie utraty wilgoci. Odpowiada za to między innymi wazelina, która tworzy na skórze ochronny film, a także masło shea i olejek rycynowy, dostarczające składników natłuszczających. W formule znalazły się również ceramidy kluczowe dla prawidłowego funkcjonowania bariery hydrolipidowej, oraz cholesterol wspierający jej odbudowę. Całość uzupełniają miód manuka, proteiny mleka i PDRN z ryżu, które wspierają pielęgnację i regenerację przesuszonego naskórka. To właśnie ten typ kosmetyku, po który sięgam, kiedy zwykły krem przestaje wystarczać, a skóra potrzebuje bardziej konkretnego, ochronnego kompresu.

Silnie naprawczy krem-maska na ekstremalnie suchą i wrażliwą skórę dłoni – SheHand

Można stosować go na dwa sposoby: jako codzienny krem do rąk albo grubszą warstwą w formie nocnej maski regenerującej. I właśnie ta druga metoda szczególnie przemawia do mnie zimą, kiedy skóra dłoni jest sucha, szorstka, a czasami zaczyna nawet pękać. Formuła opiera się na składnikach lipidowych i ochronnych. Znajdziemy w niej lanolinę, która pomaga ograniczać utratę wody, olej owsiany wspierający odbudowę warstwy lipidowej oraz skwalan, zmiękczający i wygładzający naskórek. Ważną rolę odgrywa również koloidalna mączka owsiana, ceniona za właściwości łagodzące, oraz alantoina, która wspiera regenerację podrażnionej skóry. Producent wzbogacił recepturę także o laktoferynę, lecytynę i ceramidy, czyli składniki wspierające kondycję bariery ochronnej. Wieczorem można nałożyć grubszą warstwę kremu i założyć bawełniane rękawiczki, zamieniając zwykłą pielęgnację w intensywniejszy zabieg. To szczególnie przydatny rytuał, gdy dłonie przez cały dzień są narażone na zimno, wiatr i częste mycie.