Ikony stylu lat 2000. i ich najlepsze (czyt. najgorsze) stylizacje, bo moda z lat 2000. powraca!

Pamiętam, jak wtedy im zazdrościłam – idealnie płaskich brzuchów wyeksponowanych za pomocą dopasowanych crop topów, perfekcyjnie wyprostowanych włosów i diamentowych chokerów. Gorzej, pamiętam jak sama ubierałam się jak one – w jeansy-biodrówki, przykrótkie bolerka i legginsy w duecie z tuniką w wyrazistym kolorze. Na głowie obowiązkowo kaszkiet – śnieżnobiały, by rzucał się w oczy, na szyi – długi cieniutki szalik zamiast naszyjnika. Chyba tylko nie dałam się ponieść modzie na opaleniznę (nie wiem, jak to się stało, chyba podświadomie posłuchałam głosu rozsądku). Pamiętam, jak śpiewałam z koleżankami piosenki Destiny's Child (Say my name, say my name...), choć głosu nie mam za grosz. I pamiętam swoje zakłopotanie, kiedy poszłam do kina na „American Beauty”. Z rodzicami. A wy, pamiętacie lata 2000? Jeśli nie, przypominamy. Wystarczy, że zajrzycie do naszej galerii, gdzie czekają na was zdjęcia największych ikon stylu z epoki. 

8 faktów na temat sióstr Olsen i ich biznesu, których mogliście nie znać >>>

Będzie więc Paris Hilton z torebką-bagietką pod pachą (ostatnio dom mody Fendi znów przywrócił ją do łask) i jej najlepsza przyjaciółka Nicole Richie ze swoim zamiłowaniem do koloru jasnoróżowego. Będzie Mischa Barton w przykrótkich babcinych kardiganach (w roku 2003 nosiły je także bohaterki „Seksu w wielkim mieście”). A także Victoria Beckham, która wówczas nie miała wiele wspólnego z elegancją, a tym bardziej minimalizmem. Będą też moje idolki – bliźniaczki Mary-Kate i Ashley Olsen, które już wtedy zaczęły przejawiać fascynacje stylem boho i nosiły powłóczyste wzorzyste sukienki, cygańskie spódnice, i szerokie zdobne paski inspirowane kowbojskimi. A także Sienna Miller – jedna z największych strojniś epoki. Będzie młodziutka Blake Lively. I będzie obciachowo! Przeżyjmy to jednak jeszcze raz, zwłaszcza, że styl z epoki powraca.