Wszystkie sześć odcinków serialu dokumentalnego „Girls of Warsaw” pojawi się na Prime Video 18 września. Obok Jess jego bohaterkami są inne znane influencerki: Ola Nowak, Andziaks i Klaudia Sadownik. A jeszcze przed premierą programu przeczytacie w Glamour ekskluzywną rozmowę z Jessicą.

WIDEO

player placeholder

„Girls of Warsaw”: kulisy programu

Co sprawiło, że przyjęłaś propozycję udziału w programie? Miałaś jakieś obawy przed rozpoczęciem zdjęć?

Odkąd zobaczyłam serial dokumentalny o Chiarze Ferragni na Amazonie, gdzieś z tyłu głowy miałam marzenie, że kiedyś sama chciałabym wziąć udział w czymś podobnym. Nie zakładałam, że naprawdę się to wydarzy, więc kiedy przyszła propozycja, poczułam ogromną radość i wdzięczność. Oczywiście, była też trema, bo to zupełnie inny format niż wszystko, co robiłam wcześniej. W social mediach sama decyduję, kiedy włączam kamerę, co pokazuję i gdzie stawiam granice. Tutaj wiedziałam, że kamera będzie także wtedy, kiedy nie mam gotowej odpowiedzi albo po prostu przeżywam gorszy moment. Z perspektywy czasu właśnie to było w tym najciekawsze. Zrobić coś nowego, trochę odpuścić kontrolę i pozwolić sobie zobaczyć siebie z innej strony.

Zobacz także:

Czy dzięki programowi dowiedziałaś się o sobie czegoś nowego?

Zrozumiałam, jak rzadko pozwalam sobie być przy innych ludziach po prostu nieidealna. Na co dzień bardzo dużo rzeczy trzymam w sobie i często wolę najpierw sama coś poukładać. Program pokazał mi, że nie trzeba być cały czas silną, spokojną i gotową ze wszystkim sobie poradzić. To była dla mnie ważna lekcja łagodności wobec siebie. Żeby nie wymagać od siebie perfekcyjnego samopoczucia i nie traktować słabszego dnia jak porażki.

„Girls of Warsaw” : największe wyzwania

Jak wyglądało budowanie relacji z pozostałymi uczestniczkami przed kamerą? Co Was zaskoczyło w sobie nawzajem?

Spędziłyśmy razem kilka intensywnych dni zdjęciowych i bardzo szybko weszłyśmy w rozmowy o relacjach, rodzinie, kobiecości i różnych momentach życia. To było dla mnie ciekawe, bo każda z nas była w trochę innym miejscu. Ktoś miał rodzinę, ktoś planował ślub, ktoś układał swoje życie na własnych zasadach, a ja, singielka, sama zastanawiałam się, dokąd zmierzam. Przez chwilę miałam poczucie, że może jestem gdzieś „spóźniona”. Dzisiaj patrzę na to zupełnie inaczej. Każda kobieta ma własny rytm i własny czas. Nie ma jednej prawidłowej kolejności życia. Bardzo chciałabym, żeby inne singielki po trzydziestce też o tym pamiętały.

Zdecydowałaś się pokazać także trudne, emocjonalne momenty. Co sprawiło, że dopuściłaś kamerę tak blisko?

Myślę, że po prostu trafiła na taki moment mojego życia. Byłam po rozstaniu, miałam za sobą trudniejsze sprawy osobiste i rodzinne, więc nie dało się cały czas być w dobrym humorze. Były dni, kiedy miałam dużo energii, ale też takie, kiedy najchętniej zostałabym pod kocem i odcięła się od świata. Kamera złapała mnie taką, jaka wtedy naprawdę byłam. I pomyślałam, że może właśnie to jest w tym najbardziej wartościowe. Przez lata pokazywałam ludziom bardzo dużo pięknych rzeczy: modę, podróże, pracę, marzenia. To jest prawda. Ale prawdą jest również to, że czasami człowiek przechodzi trudniejszy etap.

„Girls of Warsaw”: dokument vs. Instagram

Dzielisz się życiem w social mediach od lat, ale format dokumentalny rządzi się innymi prawami. Czym różni się to doświadczenie?

Instagram jest zawsze pewnym wycinkiem dnia. Pokazujesz konkretny moment, zdjęcie, stylizację, podróż, coś, co cię zachwyciło. Dokument pokazuje też to, co wydarza się pomiędzy tymi momentami. Ciszę, emocje, zmęczenie, niepewność, rzeczy, których sama prawdopodobnie nigdy nie nagrałabym telefonem. Akurat zdjęcia przypadły na dość wymagający okres mojego życia, dlatego widzowie zobaczą mnie chyba bardziej prywatnie niż kiedykolwiek wcześniej.

Gdzie dziś przebiega Twoja granica prywatności? Czy zdarzało Ci się mówić: „Tego nie pokażę”?

Tak, i myślę, że to bardzo ważne. Moja granica zmienia się razem ze mną. Czasem czuję, że chcę powiedzieć więcej, a czasem wiem, że coś powinno zostać tylko moje. Mam też jedną zasadę, której bardzo pilnuję: nie chcę opowiadać publicznie historii innych ludzi bez ich zgody. To, że ja zdecydowałam się żyć częściowo publicznie, nie oznacza, że moi bliscy podjęli tę samą decyzję.

„Girls of Warsaw”: Jessica po raz pierwszy tak szczerze o depresji

W programie po raz pierwszy tak otwarcie opowiadasz o swoim doświadczeniu depresji. Dlaczego zdecydowałaś się tym podzielić?

Wcześniej był to dla mnie bardzo prywatny temat. Nie chciałam mówić o nim wtedy, kiedy sama jeszcze próbowałam zrozumieć, co się ze mną dzieje. Potrzebowałam najpierw zadbać o siebie, skorzystać z pomocy i dać sobie czas. Zdjęcia przypadły akurat na trudniejszy okres mojego życia i kamera po prostu zarejestrowała również tę jego część. Nie chciałam później udawać, że jej nie było. Jednocześnie bardzo zależy mi na tym, żeby depresja nie określała mnie jako człowieka. To doświadczenie, przez które przeszłam, a nie moja tożsamość. Oczywiście miałam obawę przed oceną.. W internecie łatwo zobaczyć czyjeś piękne zdjęcia, pracę, podróże i pomyśleć, że ta osoba ma idealne życie .A przecież nigdy nie wiemy, co ktoś przeżywa poza kadrem. Jeśli powiedzenie o tym sprawi, że choć jedna osoba poczuje mniej wstydu, mniej samotności albo zdecyduje się poprosić o profesjonalną pomoc, to cieszę się, że zdobyłam się na tę szczerość. I przede wszystkim chciałabym dać nadzieję – trudniejszy czas nie musi być naszą historią na zawsze. Można przyjąć pomoc, powoli wracać do siebie i znowu cieszyć się życiem.

Patrząc dziś z dystansu, podjęłabyś tę decyzję ponownie? A gdyby pojawił się drugi sezon?

Zdecydowanie tak. Ekipa Amazona dała mi dużo poczucia bezpieczeństwa i wsparcia. To było dla mnie bardzo ważne. Cieszę się też, że program zatrzymał konkretny fragment mojego życia. Nie idealny, nie najbardziej błyszczący, ale prawdziwy. Mam do tej wersji siebie dużo czułości. Jeżeli pojawiłby się drugi sezon i czułabym, że nadal mamy coś szczerego, ciekawego i wartościowego do opowiedzenia, bardzo poważnie powiedziałabym „tak”.

Wywiad ukazał się w magazynie Glamour 10/26.