Te rady i triki swoim fanom zdradziły prawdziwe mistrzynie selfie, jak Miranda Kerr czy Adriana Lima.

fot. materiały prasowe & Other Stories

fot. ImaxTree / agencja Free
Waszym zdaniem 100 podobnych do siebie zdjęć w telefonie to tylko strata miejsca (i czasu)? Nic bardziej mylnego. Wśród nich znajduje się bowiem IDEALNE selfie. Ile razy żałowaliście, że nie zrobiliście jeszcze jednego, bo pozostałe wyszły raczej... przeciętnie? Warto zabezpieczyć się, zrobić o kilka więcej, by mieć pewność, że ta chwila nam nie umknęła.

fot. East News
Ktoś powinien założyć kiedyś profil poświęcony najgorszym selfie (a może już taki jest?). Uwielbiamy te ujęcia, kiedy w tle widać bałagan w pokoju, młodsze rodzeństwo czy kompromitujące przedmioty. To naprawdę zabawne! Dlatego, żeby nie stać się obiektem żartów, warto upewnić się kilka razy, czy w trakcie robienia sobie zdjęcia w lustrze nie widać tuż za waszymi plecami na przykład sterty brudnej bielizny, albo dekoracji, które zawiesiliście nad łóżkiem w wieku 12 lat. Zdecydowanie lepiej (głównie dla Was), żeby jak najmniej rzeczy było w tle.

fot. ImaxTree / agencja Free
Gdy się uśmiechasz, przyciśnij go do zębów. Wtedy nie pokażesz dziąseł, a jedynie hollywoodzki uśmiech. To patent najsłynniejszych aktorek!
PS Zamiast dziubka, który jest już passé wymyśl swoją minę, pozycję, sposób na idealne selfie!

fot. ImaxTree / agencja Free
Jeżeli nie masz możliwości zrobienia sobie zdjęcia w świetle dziennym, lepiej zrezygnuj z niego w ogóle. Używanie lampy powoduje, że zdjęcie robi się płaskie i na pierwszy plan wychodzą wszystkie niedoskonałości cery.
PS Asus ma na to rozwiązanie – patrz punkt 3.!

fot. ImaxTree / agencja Free
Umówmy się, smutne zdjęcia nie zdobywają tylu polubień, co te naładowane pozytywną energią. Dlatego baw się, uśmiechaj i tryskaj radością albo zaproś do pozowania przyjaciół, by uwiecznić wasze spotkanie czy wyjście na imprezę. Liczą się miłe wspomnienia i momenty, do których będzie chciało się wracać. Szczególnie, jeżeli ma się pamiątkowe zdjęcie.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.