W Kopenhadze problemem nie jest znalezienie dobrego designu, tylko zdecydowanie, na czym skończyć. Miasto ma własny fashion week, marki, które zrobiły międzynarodowe kariery, sklepy z vintage, klasyków duńskiego wzornictwa i scenę wnętrzarską, dla której co roku przyjeżdża się tutaj także na 3daysofdesign. Hotel może więc wydawać się najmniej ekscytującym elementem planu – chyba że wybierzemy taki, który wpisuje się w ten świat równie dobrze jak butik czy showroom. 25hours Hotel Copenhagen Indre By działa w centrum miasta, w budynku związanym wcześniej z uniwersytetem, a jego projekt wykorzystuje tę historię bez zamieniania wnętrz w szkolne muzeum. Są książki, mocne kolory, wzorzyste tapety, retro meble, sztuka i humor. Do tego dochodzi rzecz szczególnie interesująca z perspektywy Glamour: 25hours Hotel Copenhagen jest oficjalnym partnerem hotelowym Copenhagen Fashion Week. Fashion angle nie wymaga więc tutaj żadnego naciągania.

WIDEO

player placeholder

Oficjalny hotel Copenhagen Fashion Week

Copenhagen Fashion Week dawno przestał być mniejszym kuzynem Paryża czy Mediolanu. W sierpniu 2026 roku wydarzenie świętowało 20-lecie, a w programie sezonu SS27 znalazły się zarówno mocne skandynawskie nazwiska – m.in. By Malene Birger, Stine Goya czy Baum und Pferdgarten – jak i międzynarodowi goście. Kopenhaga zbudowała własny język mody: praktyczny, świadomy środowiskowo, ale coraz mniej podporządkowany stereotypowemu „Scandi minimalism”. Podczas ostatniego fashion weeku było więcej koloru, tekstur, warstw i zabawy proporcjami. Na tym tle 25hours pasuje zaskakująco dobrze. Marka hotelowa współpracuje z Copenhagen Fashion Week jako oficjalny partner, a w hotelowych dziennikach CPHFW pokazywano pobyty międzynarodowych gości tygodnia mody. To wystarczający powód, żeby spojrzeć na ten adres nie tylko jak na bazę noclegową, ale część kopenhaskiego fashion circuit.

Ten hotel nie wygląda jak stereotypowy „Scandi minimalism”

Jeśli skandynawskie wnętrza nadal kojarzą wam się wyłącznie z jasnym drewnem, bielą i jednym designerskim krzesłem ustawionym pod idealnym kątem, 25hours szybko ten obraz komplikuje. Hotel mieści się w budynku, który w przeszłości był związany m.in. z uniwersytetem, a motyw edukacji został wykorzystany w wystroju. W środku pojawiają się książki, ilustracje, intensywne barwy, wzorzyste ściany i przedmioty wyglądające tak, jakby zbierano je latami zamiast zamówić cały zestaw z jednego katalogu. To raczej eklektyczne mieszkanie osoby obsesyjnie zapisującej wnętrzarskie inspiracje niż klasyczny hotel biznesowy. I właśnie dlatego określenie „moodboard fashion girl” nie jest tu wyłącznie clickbaitem: pokoje i części wspólne pracują warstwami podobnie jak dobry kopenhaski street style – trochę vintage, trochę koloru, coś bardzo praktycznego i jeden element, który teoretycznie nie powinien pasować, a jednak robi całą stylizację.

Zobacz także:
Kopenhaga
Fot. Getty Images / Alexander Spatari

Pokój może być częścią planu na Kopenhagę

W design hotelach łatwo wpaść w pułapkę pięknego lobby i zupełnie zwyczajnego pokoju. W 25hours motyw przewodni przechodzi dalej. Pokoje mają różne kategorie i charakter, a wnętrza korzystają z mocniejszych kolorów i dekoracyjnych detali zamiast neutralnego hotelowego zestawu. To miejsce dla osoby, która po całym dniu oglądania butików i showroomów nie chce wracać do pokoju przypominającego lotniskowy lounge. Warto jednak pamiętać o jednej rzeczy: design nie powinien automatycznie oznaczać „luksusowy”. 25hours jest bardziej lifestyle'owym, miejskim hotelem z mocną osobowością niż klasycznym grand hotelem. I właśnie w takim kontekście najlepiej go oceniać.

Indre by hotel
Fot. 25hours-hotels.com

Kopenhaga dla fashion girl zaczyna się kilka kroków od hotelu

Lokalizacja Indre By jest wygodna, jeśli chcemy potraktować weekend jak połączenie fashion tour i city breaku. Hotel znajduje się w centralnej części Kopenhagi, niedaleko Nørreport, więc można stąd pieszo ruszyć w stronę najważniejszych ulic handlowych, butików i kawiarni. Na liście modowych adresów zapisałabym przede wszystkim duńskie marki, które naprawdę są związane z miastem: Ganni, Stine Goya, By Malene Birger, Mads Nørgaard czy bardziej minimalistyczne Skall Studio. Kopenhaski styl jest dziś zresztą znacznie ciekawszy niż kilka lat temu, kiedy internet sprowadzał go do pastelowej sukienki, sportowych sneakersów i kolorowej torebki. Najnowsze sezony CPHFW pokazują więcej warstw, kontrastów, mocnego krawiectwa i stylizacji high-low. Najlepszą inspiracją może być więc zwykłe obserwowanie ludzi na ulicach między kolejnymi adresami.

Indre By, Aarhus - Wikipedia
Fot. Wikipedia

Kopenhaga ma drugi 25hours i jest zupełnie inny

Jeżeli Indre By jest bardziej „fashion girl w mieście”, drugi kopenhaski 25hours można przypisać do moodboardu „Scandinavian summer house”. 25hours Hotel Paper Island działa na Christiansholm, kilka kroków od Nyhavn, i ma 128 pokoi. Projekt przygotowało szwedzkie studio Stylt Trampoli, a za architekturę budynku odpowiada kopenhaskie COBE. Inspiracją był skandynawski dom wakacyjny na wyspie: pojawiają się drewniane panele, marynistyczne odniesienia, przedmioty z pchlich targów, materiały z odzysku i rzeczy, które wyglądają jak kolekcjonowane przez kolejne pokolenia. Szczególnie dobrym detalem jest współpraca z duńską marką oświetleniową Louis Poulsen – przygotowane dla hotelu lampy mają wykończenia inspirowane działaniem słonego powietrza. Jeśli więc weekend w Kopenhadze ma być przede wszystkim o modzie i centrum miasta, wybrałabym Indre By. Jeśli priorytetem jest architektura, woda i bardziej wakacyjny design, Paper Island może być ciekawszym adresem.

Design w Kopenhadze nie kończy się po wyjściu z hotelu

Największy błąd przy takim wyjeździe? Potraktować designerski hotel jako dekorację, a potem pójść wyłącznie pod Małą Syrenkę i do Nyhavn. Kopenhaga pozwala zbudować cały weekend wokół wzornictwa. Jednym z najbardziej oczywistych adresów jest HAY House przy Strøget, gdzie wnętrze sklepu jest właściwie częścią doświadczenia marki. Warto sprawdzić także Audo Copenhagen, galerie i showroomy przy Bredgade oraz sklepy z duńskimi klasykami. Jeśli termin można wybrać elastycznie, osobnym powodem do podróży jest 3daysofdesign – kopenhaski festiwal designu, podczas którego marki otwierają showroomy, przygotowują instalacje, premiery i wydarzenia rozsiane po mieście. W takim tygodniu hotel rzeczywiście może stać się przedłużeniem całego programu.

Co spakowałabym na fashion weekend w Kopenhadze?

Nie próbowałabym kopiować „Copenhagen girl aesthetic” z TikToka punkt po punkcie. Duński styl ma sens właśnie dlatego, że ubrania muszą działać w mieście, w którym dużo się chodzi i jeszcze więcej jeździ na rowerze. Bazą byłyby więc wygodne sneakersy albo płaskie buty, luźne spodnie, T-shirt, koszula i większa marynarka, którą można warstwować. Do tego jedna rzecz robiąca stylizację: kolorowa torba, biżuteria, ciekawy knit albo okulary. Pogoda wymaga sprawdzenia tuż przed wylotem, a kurtka przeciwdeszczowa może okazać się bardziej kopenhaska niż najbardziej fotogeniczny trencz. Zostawiłabym też trochę miejsca w walizce. W mieście, w którym moda, vintage i design są częścią codzienności, planowanie bagażu na styk jest ryzykowne.

Hotel jako część city breaku, a nie miejsce między śniadaniem a snem

Właśnie ten trend wydaje mi się najciekawszy. Przez lata przy city breakach hotel miał przede wszystkim dobrą lokalizację, wygodne łóżko i cenę, która zostawiała budżet na miasto. Teraz coraz częściej wybieramy adres również dla lobby, baru, architektury, kosmetyków w łazience czy historii projektu. W Kopenhadze ma to szczególny sens, bo design nie jest osobną atrakcją zamkniętą w muzeum – przenika restauracje, sklepy, kawiarnie, ubrania i mieszkania. 25hours Hotel Copenhagen Indre By dobrze wpisuje się w tę logikę. Można przyjechać do Kopenhagi dla miasta i wybrać go jako nocleg. Ale można też zrobić odwrotnie: najpierw zapisać hotel, a potem zbudować wokół niego 48 godzin z duńską modą, designem, vintage i kawą. I ta druga opcja brzmi znacznie bardziej Glamour.