To ciekawy kierunek szczególnie dla fashion girls, które podczas podróży chcą zobaczyć coś więcej niż kolejną ulicę luksusowych butików. São João da Madeira leży około 40 kilometrów od Porto i jest jednym z najważniejszych punktów portugalskiego klastra obuwniczego. Działa tu Centro Tecnológico do Calçado de Portugal, czyli technologiczne centrum portugalskiego przemysłu obuwniczego, a miasto stworzyło oficjalny program turystyki przemysłowej. Zamiast oglądać gotowe szpilki za witryną, możemy więc zajrzeć na zaplecze branży, która w 2024 roku wyeksportowała obuwie warte ponad 1,7 mld euro.
WIDEO…
„Made in Portugal” jeszcze kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu mogło kojarzyć się przede wszystkim z produkcją wykonywaną dla zagranicznych firm. Dzisiaj portugalski przemysł próbuje pozycjonować się znacznie wyżej: stawia na jakość, skórę, technologię, krótsze serie, elastyczność produkcji i coraz bardziej zaawansowane projekty. W 2024 roku portugalskie buty były sprzedawane w około 170 krajach, a największymi rynkami pozostawały Niemcy, Francja i Holandia. Szczególnie mocną specjalizacją kraju jest obuwie skórzane, które odpowiadało za 83 proc. wartości eksportu obuwia.
São João da Madeira naprawdę żyje z butów
To nie jest miejsce, w którym kilka lat temu otwarto efektowne muzeum i na tej podstawie zaczęto opowiadać o „mieście obuwia”. Związki São João da Madeira z przemysłem są znacznie głębsze. Miasto przez dziesięciolecia rozwijało się dzięki fabrykom, a obuwie stało się jedną z jego najważniejszych specjalizacji. Dzisiaj działa tu między innymi Centro Tecnológico do Calçado de Portugal, które zajmuje się badaniami, testowaniem, technologiami i wsparciem całego sektora. Jest też centrum szkoleniowe dla branży obuwniczej. W jednym niewielkim mieście spotykają się więc produkcja, edukacja, laboratoria i know-how potrzebne firmom sprzedającym buty na całym świecie.
Można wejść na zaplecze działającego przemysłu
Najciekawszy element dla turystów to Turismo Industrial de São João da Madeira. Miasto stworzyło sieć tras pozwalających poznawać firmy i instytucje związane z lokalnym przemysłem. Część wizyt odbywa się w miejscach, które nadal normalnie pracują. Program obejmuje różne branże, ale obuwie jest jednym z jego najważniejszych tematów. W oficjalnym Welcome Center można rezerwować wizyty, zamówić przewodnika i ułożyć własny industrialny plan dnia. To ważne, bo nie wszystkie miejsca można po prostu odwiedzić bez zapowiedzi.
But nie zaczyna się od ładnego pudełka
Gotowa para stojąca na półce sprawia wrażenie prostego produktu. Dopiero kontakt z przemysłem pokazuje, jak skomplikowany jest cały proces. Projekt, przygotowanie konstrukcji, dobór materiałów, stworzenie prototypu, wycinanie elementów, szycie cholewki, przygotowanie podeszwy, montaż, wykańczanie i kontrola jakości – za jedną parą stoi wiele specjalizacji. Do tego dochodzą dziś laboratoria badające właściwości materiałów i gotowych produktów. W São João da Madeira można zobaczyć również tę mniej romantyczną, ale bardzo ciekawą stronę mody: maszyny, testy, technologię i ludzi, dzięki którym projekt da się wyprodukować w większej liczbie egzemplarzy.
Portugalia produkuje znacznie więcej butów, niż mogłyśmy przypuszczać
Skala robi wrażenie. Według portugalskiego stowarzyszenia branżowego APICCAPS w 2024 roku kraj wyprodukował około 80 milionów par butów. Eksport wyniósł 68 milionów par o wartości 1,724 miliarda euro. Ponad 90 proc. produkcji trafia za granicę. To oznacza, że istnieje spora szansa, iż widziałyśmy portugalskie buty w zagranicznych sklepach, nawet jeśli nigdy nie zwróciłyśmy uwagi na miejsce produkcji. Branża jest zdecydowanie nastawiona na świat, a „Made in Portugal” ma coraz częściej komunikować nie tanią produkcję, lecz jakość wykonania.
Nie wszystkie buty „Made in Portugal” powstają w São João da Madeira
Tutaj warto postawić granicę między dobrym nagłówkiem a rzeczywistością. São João da Madeira jest ważnym ośrodkiem, ale nie można powiedzieć, że portugalskie obuwie produkuje się przede wszystkim w granicach tego jednego miasta. Klaster obejmuje większy obszar północnej Portugalii i wiele miejscowości z długą tradycją obuwniczą. São João da Madeira jest jednak szczególnie dobrym adresem dla podróżujących, bo lokalny przemysł został tutaj udostępniony do poznawania poprzez oficjalny program turystyki przemysłowej. Nie jedziemy więc oglądać całej portugalskiej branży w miniaturze, ale jedno z miejsc, które pozwala najlepiej zrozumieć, jak działa.
„Made in Portugal” pojawia się także na światowych wybiegach
Portugalski przemysł nie ogranicza się dziś do produkowania klasycznych modeli na eksport. W 2026 roku APICCAPS mocno promuje współpracę miejscowych producentów z międzynarodowymi projektantami. Portugalskie firmy pracowały między innymi przy butach prezentowanych podczas wydarzeń modowych w Nowym Jorku i Paryżu. Willy Chavarria współpracował przy produkcji obuwia z Luís Onofre i Mariano Shoes, Kallmeyer z JJ Heitor, a Campillo ponownie z Mariano Shoes. To dobry przykład zmiany, która zachodzi w całym sektorze: portugalska fabryka nie musi być anonimowym wykonawcą schowanym za zagraniczną metką, ale może być partnerem uczestniczącym w rozwoju produktu.
Portugalskie buty mają być coraz bardziej technologiczne
Branża ma też plan na kolejne lata. Portugalski sektor obuwniczy chce zainwestować 600 milionów euro do 2030 roku, między innymi w zrównoważone rozwiązania, automatyzację i cyfryzację. Już realizowane są projekty BioShoes4All związany z nowymi materiałami i bardziej zrównoważoną produkcją oraz FAIST dotyczący automatyzacji i cyfryzacji. Dlatego wizyta w São João da Madeira nie jest wyłącznie podróżą do świata tradycyjnego szewstwa. Obok wiedzy przekazywanej przez pokolenia coraz większą rolę odgrywają robotyka, laboratoria, nowe materiały i cyfrowe procesy produkcyjne.
W laboratorium but przechodzi test, którego nie widzimy w sklepie
Jednym z najciekawszych miejsc na lokalnej mapie jest Centro Tecnológico do Calçado de Portugal. Oficjalna trasa turystyki przemysłowej pozwala zobaczyć, jak działa laboratorium testujące obuwie. Dla osoby przyzwyczajonej do oceniania buta na podstawie fasonu, skóry i tego, jak wygląda na stopie, to zupełnie inne spojrzenie. Zanim produkt trafi na rynek, można badać między innymi właściwości wykorzystanych materiałów i jego parametry użytkowe. Moda nagle spotyka się z inżynierią, a „dobrze wykonany but” przestaje być wyłącznie marketingowym hasłem.
Porto jest najlepszą bazą na taki fashion trip
São João da Madeira nie musi być celem osobnego kilkudniowego wyjazdu. Znacznie ciekawiej włączyć je do weekendu w Porto. Oba miasta dzieli około 40 kilometrów, więc jeden dzień można przeznaczyć na poznanie przemysłu obuwniczego, a resztę na Porto. To dobry sposób na stworzenie fashion tripu, który nie wygląda jak kolejny przewodnik po sklepach. Jednego dnia oglądamy gotowe produkty i lokalne marki, drugiego sprawdzamy, jak rzeczywiście wygląda produkcyjne zaplecze „Made in Portugal”.
Przed wyjazdem trzeba zarezerwować wizytę
To nie jest atrakcja, do której zawsze wchodzimy prosto z ulicy. Jeśli zależy nam na konkretnych zakładach lub instytucjach, plan warto zacząć od Welcome Center Turismo Industrial w Torre Oliva. To właśnie tam organizowane są rezerwacje wizyt w fabrykach, usługi przewodników i indywidualne trasy. Oferta może się zmieniać w zależności od działalności przedsiębiorstw, dlatego przed przyjazdem najlepiej sprawdzić aktualną listę dostępnych miejsc i godziny zwiedzania. Fabryki pozostają przede wszystkim miejscami pracy, a dopiero później atrakcjami turystycznymi.
To miasto robi znacznie więcej niż buty
Jeśli zostanie nam czas, przemysłowa historia São João da Madeira ma jeszcze jeden modowy rozdział. Miasto było ważnym portugalskim ośrodkiem produkcji kapeluszy, a dzisiaj działa tutaj Museu da Chapelaria. W lokalnym przemyśle nadal funkcjonuje również Fepsa, producent filców kapeluszowych związany z międzynarodowymi markami oraz branżą filmową i teatralną. Oficjalna turystyka Portugalii wskazuje, że materiały z São João da Madeira trafiały nawet do kapeluszy wykorzystywanych w hollywoodzkich produkcjach. W ciągu jednego dnia możemy więc przejść od butów do kolejnego elementu garderoby, za którym również stoi lokalny przemysł.
Po tej podróży zaczynamy sprawdzać metki
São João da Madeira nie jest oczywistym kierunkiem na fashion trip i właśnie dlatego działa jako temat. Nie ma luksusowej ulicy porównywalnej z Via Montenapoleone ani pokazów, przed którymi ustawiają się fotografowie street style. Jest za to coś, czego zwykle nie widzimy: produkcyjne zaplecze mody. Portugalia wysyła ponad 90 proc. swoich butów za granicę, więc wiele par szybko opuszcza kraj, w którym powstały. Wyjazd tutaj sprawia, że przy następnych zakupach napis „Made in Portugal” może przestać być drobnym tekstem schowanym na podeszwie. Zaczynamy rozumieć, ile przemysłu, technologii i wiedzy stoi za tymi trzema słowami.