"Bridget Jones 3" wchodzi do polskich kin 16 września, a my już odliczamy dni. Choć na ekran nie wraca pełna ekipa z poprzednich części (patrzymy na ciebie, Hugh Grant) to ekranizacja bestsellerowej powieści z pewnością znów będzie hitem. Zobaczcie, dlaczego tak na nią czekamy.

East News

East News
Tak, są sobie pisani i tak, rozumiemy, że łatwo o tym zapomnieć kiedy na horyzoncie pojawia się Hugh Grant. Ale teraz będzie łatwiej, prawda?

East News
Nie pisze już pamiętnika, ale aktywnie działa w social mediach. Nie rozstaje się ze swoim tabletem i choć postarzała się o kilka lat, to tak jak parę lat temu, możemy bez problemu dostrzec w niej siebie.

East News
A my znów nie możemy zdecydować się czy wolimy grzecznego chłopca, czy łobuza. W filmie nie zgodził się już zagrać Hugh Grant, ale zastąpił go inny aktor, na którego przyjemnie jest popatrzeć. Patrick Dempsey, do zobaczenia w kinie! (i w domu, bo na ekran wracają też "Chirurdzy"!)

East News
Na przykład takich jak zaliczenie wpadki w wieku 43 lat i nie bycie pewnym kto jest ojcem. Renee Zellweger przyznała, że nawet część ekipy filmowej, która nie znała całego scenariusza, nie była pewna, kto okaże się tatą dziecka Bridget Jones.

East News
Skoro nie aktorów, to kogo? Na przykład muzyków - udział w filmie potwierdził zdjęciem na Instagramie Ed Sheeran. Muzyk spędził dzień na planie zdjęciowym i wystąpił w scenie z Renee Zellweger. Możliwe, że pojawi się też więcej muzycznych gwiazd, bo kilka scen w filmie zostało nagranych podczas festiwalu Glastonbury.

East News
Jej niewłaściwą bielizną, roztargnieniem i niezdecydowaniem. W końcu każda z nas ma swojego Daniela Cleavera, prawda?
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.


