Można śmiało stwierdzić, że pierwszy krok w kierunku powiększenia rodziny został poczyniony - w domu Meghan Markle i księcia Harry’ego pojawił się trzeci członek rodziny w postaci psa. I można by także rozważać, że to znak, jakoby Meghan była gotowa na to, by faktycznie powiększyć rodzinę i sprawdzić się w roli mamy. I tak pewnie w jakimś stopniu jest, ale akurat dołączenie młodego labradora w poczet rodziny królewskiej najpewniej jest związane raczej z panującą na dworze tradycją, aniżeli planami macierzyńskimi świeżo upieczonej księżnej (Kate Middleton i książę William także po ślubie najpierw dorobili się własnego czworonoga).

WIDEO

player placeholder

ZOBACZ TAKŻE: Rodzina Meghan Markle i księcia Harry’ego się powiększa! >>>

Stanowisko dworu w kwestii wychowania dzieci

Za to co do zwyczajów i dworskiej etykiety, akurat te związane z posiadaniem potomstwa są dość osobliwe. Meghan wprawdzie jak dotychczas nie miała problemów z funkcjonowaniem na dworze królewskim od samego momentu pojawienia się w orbicie księcia - przestrzeganie pewnych przepisów przychodziło jej naturalnie (jak np. tych związanych z ubiorem), a co do innych przymykano oko. Okazuje się jednak, że akurat ten może okazać się prawdziwym wyzwaniem.

Zobacz także:

Dlaczego królowa ma pełnię praw rodzicielskich względem własnych wnuków?

Okazuje się bowiem, że gdy na świat przyjdą potomkowie Meghan i Harry’ego, zgodnie z regułą pełnię praw rodzicielskich będą mieli nie tyle sami rodzice, co… królowa. Ten zwyczaj sięga korzeniami XVIII wieku, a dokładnie czasów panowania króla Jerzego I. Ten stworzył je ze względu na własne niepoprawne relacje z synem Jerzym II i chęć utrzymania kontaktu w wnukami. Co ciekawe, od ponad 300 lat prawo to niezmiennie pozostaje w mocy.

Dzieci Meghan Markle i księcia Harry'ego - kto je wychowa

A więc tak, pierwszeństwo opieki i decyzyjność w sprawie wychowania jeśli chodzi o księcia George’a, księżniczkę Charlotte i księcia Louisa jest także w rękach Elżbiety II. I podczas gdy wobec tego prawa królowa pozostaje wyjątkowo ludzka i ciężar wychowania składa na ręce prawowitych rodziców dzieci, ważniejsze decyzje, np. dotyczące ich edukacji czy np. kwestii latania samolotem, pozostają jednak w jej gestii.

Jeśli więc Meghan Markle chciałaby powiększyć rodzinę (a wiadomo, że tak), ale trochę się ociąga i odkłada te decyzję w czasie zwlekając z poddaniem się tej dziwnej regule, jest to bardziej niż zrozumiałe i ma nasze pełne wsparcie.

ZOBACZ TAKŻE: Wiemy, jak pieszczotliwie zwracają się do siebie Meghan Markle i książę Harry! >>>