Reklama

Malownicze miasteczko nad jeziorem, rodzinna Tawerna z polskim szyldem i miłość, która nie chce się skończyć. Nowy serial Prime Video gra na nostalgii i pierwszych uczuciach, a widzowie nie potrafią przejść obok niego obojętnie. Jedni oglądają wszystkie osiem odcinków w jeden wieczór, inni mają sporo zastrzeżeń.

O czym jest „Każdy kolejny rok”? Powrót, który zaczyna się od pogrzebu

Percy Fraser przez sześć kolejnych lat spędzała wakacje w Barry's Bay, niewielkim miasteczku nad kanadyjskim jeziorem. To tam poznała Sama Florka, syna właścicielki lokalnej restauracji, i to z nim przeżyła pierwszą miłość oraz pierwsze złamane serce. Po dekadzie milczenia wraca w to samo miejsce, tym razem z powodu rodzinnej tragedii. Akcja rozgrywa się na dwóch planach czasowych. Z jednej strony oglądamy nastoletnią Percy i Sama, którzy z lata na lato są sobie coraz bliżsi. Z drugiej śledzimy ich jako trzydziestolatków, którzy muszą zmierzyć się z tym, co zostało niedopowiedziane. Twórcy przeskakują między beztroskimi wakacjami a teraźniejszością, w której emocje są dużo trudniejsze do udźwignięcia. Serial liczy osiem odcinków i obejmuje sześć lat oraz jeden tydzień z życia bohaterów. To historia o pierwszej miłości, o wyborach, które ciągną się za człowiekiem latami, i o ludziach, którzy zostają w pamięci, nawet gdy znikają z życia.

Kto gra w „Każdym kolejnym roku”? W obsadzie gwiazda „Saltburn”

W Percy wciela się Sadie Soverall, znana z „Saltburn” i „Losu: Sagi Winx”. Sama gra Matt Cornett, którego widzowie kojarzą z serialu „High School Musical: The Musical”. To na ich relacji opiera się cała opowieść, bo serial śledzi ich przez kilkanaście lat znajomości. W dalszej obsadzie znaleźli się Michael Bradway jako Charlie, brat Sama, a także Aurora Perrineau, Abigail Cowen, Joseph Chiu oraz Elisha Cuthbert, którą część widzów pamięta z „Dziewczyny z sąsiedztwa”. Za kształt serialu odpowiada Amy B. Harris, showrunnerka „Seksu w wielkim mieście” i „Plotkary”. W gronie producentów wykonawczych znalazła się sama Carley Fortune, autorka powieści, na podstawie której powstała adaptacja.

Pierogi, Tawerna i Barry's Bay

„Każdy kolejny rok” powstał na podstawie „Każdego kolejnego lata” Carley Fortune, książki, która stała się fenomenem na BookToku. Powieść przez 16 tygodni utrzymywała się na liście bestsellerów „New York Timesa” i rozeszła się w ponad milionie egzemplarzy, więc oczekiwania wobec ekranizacji były spore. Dla polskiej widowni najciekawszy okazuje się wątek pochodzenia bohaterów. Rodzina Florków ma polskie korzenie, a restauracja prowadzona przez matkę Sama nosi nazwę Tawerna. W jednym z odcinków na ekranie pojawiają się pierogi, a w kuchennych scenach Percy i Sam noszą koszulki z logo lokalu. To detal, który łatwo przeoczyć w zagranicznej produkcji, a tu staje się elementem świata bohaterów. Serial mocno stawia też na atmosferę. Senne miasteczko nad jeziorem, pomosty, długie letnie popołudnia i starannie dobrana muzyka budują nastrój, który prowadzi widza przez kolejne etapy znajomości Percy i Sama. Dużo tu spojrzeń, niedopowiedzeń i tęsknoty, mniej rozmów o tym, co bohaterowie naprawdę czują.

Jeśli chcesz sprawdzić klimat serialu przed seansem, oficjalny zwiastun z polskimi napisami znajdziesz tutaj:

Co mówią widzowie o „Każdym kolejnym roku”?

Opinie po premierze są podzielone i to jeden z ciekawszych elementów dyskusji wokół serialu. Część widzów docenia sam fakt, że takie sentymentalne historie nadal trafiają na ekran: „Nie ma nic złego w konwencjach, kiedy właśnie na nie ma się ochotę”. Pojawia się też argument, że obecność wcześniejszych tytułów o podobnym klimacie niczego nie przekreśla: „To, że mieliśmy już choćby „Tego lata stałam się piękna” czy „Byliśmy łgarzami”, nie znaczy automatycznie, że sentymentalne historie nie mają nadal powstawać”. Nie brakuje jednak głosów krytycznych. Najczęściej powtarza się zarzut o brak prawdziwej rozmowy między bohaterami. „Ci ludzie po prostu ze sobą nie rozmawiają o ważnych rzeczach, tylko dużo na siebie tęsknie patrzą”. Część widzów uznaje serial za przyjemny, ale ulotny: „„Każdy kolejny rok” to jednak serial wyłącznie do puszczenia w tle i szybkiego zapomnienia”. Najsurowsza opinia wprost punktuje, że klmat to za mało, gdy nie działa relacja głównej pary. „Gdy w romansie nie działa romans, a reszta jest bez ikry, to serialu nie uratują ładne jeziorne krajobrazy, dyskusje o polskich pierogach ani piękne oczka głównego amanta”.

„Każdy kolejny rok” dla fanów nostalgicznych historii

„Każdy kolejny rok” najlepiej sprawdzi się u widzów, którzy lubią spokojne, nostalgiczne romanse rozłożone na lata i nie potrzebują od nich szybkiego tempa. Jeśli czekasz na historię pełną zwrotów akcji, ten tytuł może cię znudzić, bo większość napięcia rozgrywa się w spojrzeniach i niedopowiedzeniach. To propozycja dla fanów książki Carley Fortune oraz tych, którzy bawili się dobrze przy „Tego lata stałam się piękna”. Letni klimat, jeziorne kadry i muzyka robią tu sporo roboty, nawet jeśli relacja głównej pary nie wszystkich przekona. Wszystkie osiem odcinków pierwszego sezonu jest już dostępnych na Prime Video, więc spokojnie obejrzysz całość w jeden weekend.

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...