Reklama

O czym jest „R.J. Decker”?

Tytułowy R.J. Decker miał kiedyś wszystko, czyli pracę fotoreportera, nazwisko i reputację. Stracił to w jednej chwili, gdy przez fałszywe zeznania trafił do więzienia za przestępstwo, którego nie popełnił. Po odsiadce wraca do świata, w którym nikt już nie chce go zatrudnić, więc otwiera własną, bardzo skromną agencję detektywistyczną na południowej Florydzie. To region, w którym słońce i palmy sąsiadują z drobnym cwaniactwem, przekrętami i sprawami, jakich nie wymyśliłby żaden scenarzysta. Decker bierze więc wszystko, co wpadnie mu w ręce, od pozornie banalnych zleceń po historie tak absurdalne, że trudno w nie uwierzyć. Serial łączy klasyczną formułę kryminału z odcinkową zagadką i lekki, ironiczny ton, który wyróżnia go na tle innych seriali. Każdy odcinek przynosi nową sprawę, ale w tle rozgrywa się osobista historia bohatera, który próbuje odzyskać dobre imię i poukładać relacje z ludźmi, których kiedyś zawiódł. Sporo tu też słonecznej, lekko szalonej Florydy, która jest tu niemal osobnym bohaterem, z jej barami, neonami i galerią wyjątkowo barwnych postaci. Serial powstał na podstawie powieści Carla Hiaasena, pisarza znanego z kryminałów utrzymanych właśnie w tym przewrotnym, satyrycznym tonie, a odpowiada za niego Robert Doherty, twórca „Elementary”.

Scott Speedman i najdziwniejszy zespół śledczy w telewizji

Największym magnesem produkcji jest Scott Speedman, którego widzowie pamiętają z „Felicity”, „Chirurgów” i „Ty”. Tutaj gra on bohatera pokiereszowanego, ale takiego, który dalej ma niezwykłą łatwość w kontaktach z ludźmi. Najciekawsza jest jednak ekipa, bo w śledztwach pomagają mu jego była partnerka Emi, dziennikarka o mocnym charakterze, oraz jej obecna żona Mel - policyjna detektywka. Do tego dochodzi tajemniczy mecenas, który finansuje działalność Deckera i najwyraźniej ma w tym własny interes. W rolach głównych obok Speedmana występują Jaina Lee Ortiz, Bevin Bru, Kevin Rankin i Adelaide Clemens.

Floryda. Jedyne takiego miejsce na świecie

Sporą część uroku serialu robi miejsce akcji, bo południowa Floryda pokazana jest tu bez turystycznego lukru, a jednocześnie z ogromną sympatią. Zdjęcia kręcono w scenerii nadmorskich miasteczek, podrzędnych barów, przystani i klubów z neonami, a każde z tych miejsc przyciąga swoich dziwaków, naciągaczy i drobnych kombinatorów. To właśnie z tego zderzenia rajskich widoków z bardzo przyziemnym cwaniactwem bierze się charakterystyczny humor produkcji. Twórcy wyraźnie bawią się popkulturowym mitem Florydy jako miejsca, w którym może wydarzyć się absolutnie wszystko,. Robią to jednak z wyczuciem, nie zamieniając serialu w czystą parodię.

Kryminał, który mruga do widza

Warto wiedzieć, czego się spodziewać, bo „R.J. Decker” nie jest mrocznym, ciężkim thrillerem w stylu skandynawskich kryminałów. To lekka, kolorowa opowieść, w której napięcie przeplata się z komedią, a zagadki bywają celowo przerysowane. Krytycy chwalili właśnie ten przewrotny ton i to, jak sprawnie serial ożywia klasyczną, telewizyjną formułę tygodniowej sprawy. Jeśli lubisz kryminały, które nie traktują siebie śmiertelnie poważnie, i seriale, przy których można odpocząć, trafisz idealnie.

Gdzie obejrzeć „R.J. Deckera”?

Wszystkie dziesięć odcinków pierwszego sezonu obejrzysz na Disney+, gdzie serial jest dostępny w ramach abonamentu od 14 lipca. Odcinki trwają nieco ponad czterdzieści minut, więc świetnie sprawdzą się na wieczór, gdy nie masz siły na nic ciężkiego. Stacja zamówiła już drugi sezon, więc jeśli wciągniesz się w klimat tej słonecznej, lekko zwariowanej Florydy, nie skończy się na jednej serii. Zwiastun obejrzysz tutaj:

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...