Reklama

Ari Aster znów sięga po temat współczesnej toksyczności, tym razem z udziałem jednej z największych gwiazd Hollywood. W „Scapegoat” Scarlett Johansson wciela się w chirurżkę, która po śmierci pacjenta zostaje sama wobec rozwścieczonej opinii publicznej. Film opisywany jest jako duchowa kontynuacja głośnego „Eddington” i już teraz uchodzi za jeden z najciekawszych projektów na horyzoncie.

O czym jest „Scapegoat”? Jeden zabieg, który niszczy całe życie

Punkt wyjścia „Scapegoat” jest prosty i niepokojąco bliski naszej codzienności. Scarlett Johansson gra chirurżkę, która operuje znanego influencera. Pacjent umiera podczas zabiegu, a kobieta z dnia na dzień przestaje być po prostu lekarką. Staje się twarzą tragedii, którą cała sieć chce komuś przypisać. Dalsza część historii skupia się na tym, co dzieje się po śmierci pacjenta. Bohaterka traci reputację, mierzy się z falą publicznego gniewu i oskarżeniami ze strony najbliższych zmarłego. Głównymi przeciwnikami chirurżki zostają wdowa po influencerze oraz jego brat, którzy nie zamierzają czekać na wyjaśnienia ani wyroki. Zgodnie ze zwyczajem Ariego Astera szczegóły fabuły są trzymane w tajemnicy. Reżyser konsekwentnie chroni swoje scenariusze przed publicznym ujawnieniem, więc widzowie poznają „Scapegoat” dopiero z ekranu. Na razie wiadomo tyle, ile twórcy chcieli zdradzić, i właśnie ta tajemnica nakręca zainteresowanie.

Kto gra w „Scapegoat”? Scarlett Johansson i nazwisko, które ma znaczenie

Na pierwszym planie „Scapegoat” stoi Scarlett Johansson, która wciela się w chirurżkę. To ona jest sercem całej historii i według doniesień była pierwszym wyborem reżysera do tej roli. Aktorka dołączyła do projektu po przeczytaniu scenariusza, mimo wcześniej zapełnionego kalendarza. Dwie kluczowe role, wdowy i brata zmarłego influencera, na razie czekają na obsadzenie. To właśnie ci bohaterowie mają napędzać konflikt i stać po przeciwnej stronie barykady niż postać Johansson. Resztę nazwisk poznamy bliżej startu zdjęć. Za kamerą stoi Ari Aster, który napisał scenariusz i odpowiada za reżyserię. Film produkuje wspólnie z Larsem Knudsenem pod szyldem Square Peg, a sama Scarlett Johansson dołącza do grona producentów. Za dystrybucję odpowiada A24, studio, z którym aktorka nie współpracowała od trzynastu lat.

Dlaczego o „Scapegoat” jest tak głośno? Bohaterowie inspirowani gwiazdami internetu

Najwięcej emocji budzą inspiracje, po które sięgnęli twórcy. Influencer, którego śmierć uruchamia całą historię, jest wzorowany na Jake'u Paulu. Wdowa po nim ma czerpać z postaci Eriki Kirk, a brat zmarłego z Logana Paula. Aster po raz kolejny patrzy więc na świat mediów społecznościowych i mechanizmy, które nim rządzą. „Scapegoat” opisywany jest jako duchowa kontynuacja „Eddington”, poprzedniego filmu reżysera, który pokazywał napięcia współczesnego społeczeństwa. Tym razem reżyser bierze na warsztat zjawisko poszukiwania winnego za wszelką cenę i internetowego linczu, który potrafi zmiażdżyć pojedynczego człowieka. Tytuł filmu, w wolnym tłumaczeniu „kozioł ofiarny", mówi sam za siebie. Dla Ariego Astera będzie to piąty pełnometrażowy film i piąty zrealizowany z A24, studiem znanym z odważnych, autorskich produkcji. Twórca ma na koncie „Hereditary”, „Midsommar”, „Beau się boi” oraz „Eddington”, a każdy z tych tytułów dzielił widzów i wywoływał gorące dyskusje. Połączenie tego nazwiska ze Scarlett Johansson w roli głównej sprawia, że „Scapegoat” trafił na listy najbardziej wyczekiwanych premier, zanim padł pierwszy klaps.

Kiedy premiera „Scapegoat”? Co już wiadomo o terminach?

Na konkretną datę premiery trzeba jeszcze poczekać. Zdjęcia do „Scapegoat” mają ruszyć jesienią 2026 roku, a część doniesień wskazuje na listopad jako moment startu prac na planie. Za zdjęcia ma odpowiadać ceniony operator, który współpracował już z Asterem przy wcześniejszych projektach. Biorąc pod uwagę harmonogram zdjęć i czas potrzebny na postprodukcję, film najprawdopodobniej trafi na ekrany w 2027 roku. Oficjalnego terminu premiery ani potwierdzonej platformy na razie nie ogłoszono. Jak to bywa przy filmach A24, więcej szczegółów twórcy zdradzą dopiero, gdy produkcja nabierze tempa.

Czy warto czekać na „Scapegoat”?

„Scapegoat” to propozycja przede wszystkim dla widzów, którzy cenią kino autorskie i nie boją się trudnych tematów. Jeśli podobały ci się wcześniejsze filmy Ariego Astera, ta produkcja powinna trafić w twój gust, bo reżyser pozostaje wierny swojemu stylowi i zainteresowaniu mroczniejszą stroną ludzkiej natury. Na film czekać powinni też wszyscy, którzy śledzą karierę Scarlett Johansson i chcą zobaczyć ją w roli innej niż te z wielkich hollywoodzkich widowisk. Historia chirurżki osaczonej przez internetowy gniew daje aktorce pole do popisu i zapowiada się na jeden z mocniejszych występów w jej dorobku. Na razie „Scapegoat” pozostaje obietnicą, ale obietnicą wyjątkowo kuszącą. Pierwsze szczegóły, mocne nazwisko reżysera i temat, który dotyka każdego użytkownika sieci, sprawiają, że ten tytuł warto już teraz zapisać w kalendarzu na 2027 rok.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...