Polski folk horror wciąż jest terenem, na którym można zrobić coś świeżego, a „ÒPI” zamiast kopiować anglosaskie historie, sięga po kaszubskie wierzenia i słowiański motyw upiora. Marta Giec łączy je z konfliktem między kobietami z jednej rodziny, przemocą i traumą przekazywaną między pokoleniami. Film jeszcze przed szeroką premierą trafi do Konkursu Perspektywy 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Znalazł się również w oficjalnej selekcji Brooklyn Horror Film Festival.
WIDEO…
Trina chce uciec od matki. Wtedy pojawiają się tajemnicze krewne
Trina ma prawie 18 lat i planuje wyrwać się z domu oraz trudnej relacji z matką. Tuż przed urodzinami jej plany burzy pojawienie się krewnych z Kaszub – tajemniczej ciotki Heleny oraz sparaliżowanej babci Reginy. Ich przyjazd uruchamia serię wydarzeń związanych z rodzinnymi tajemnicami, o których dziewczyna wcześniej nie miała pojęcia. Granica między rzeczywistością, koszmarami Triny i dawnymi kaszubskimi wierzeniami zaczyna się zacierać. Oficjalny opis zapowiada również walkę bohaterki o własną tożsamość i zmierzenie się z mrocznym dziedzictwem rodziny.
„ÒPI” sięga po kaszubskie wierzenia i słowiańskie upiory
Twórcy określają film jako horror psychologiczny inspirowany kaszubskim folklorem. Jednym z ważnych motywów jest upiór znany ze słowiańskiej demonologii. Marta Giec czerpała również z historii regionu, z którym związana jest jej rodzina. Jak podaje Polskie Radio, jedną z inspiracji była opowieść o Trinie Papisten, uznawanej za ostatnią kobietę straconą za czary w Słupsku. Nie oznacza to jednak, że „ÒPI” jest filmem historycznym – akcja skupia się na współczesnej bohaterce i rodzinnych sekretach, które zaczynają łączyć się z dawnymi wierzeniami.
Czy „ÒPI” będzie polską odpowiedzią na „Czarownicę”?
Skojarzenie z „Czarownicą” Roberta Eggersa nasuwa się przede wszystkim przez sam gatunek: zamknięta rodzina, folklor, stare wierzenia i groza wyrastająca z czegoś znacznie starszego od bohaterów. Na tym etapie lepiej jednak nie stawiać między filmami znaku równości. „ÒPI” ma własne, mocno lokalne źródło – Kaszuby, słowiańską demonologię i historię kobiet z jednej rodziny. Pierwsze materiały sugerują też, że równie ważny jak element nadprzyrodzony będzie konflikt psychologiczny między bohaterkami.
Magdalena Boczarska, Gabriela Muskała i Iwona Bielska w obsadzie
Główną bohaterkę Trinę gra Wiktoria Kruszczyńska. Obok niej występują Magdalena Boczarska, Gabriela Muskała i Iwona Bielska, a w obsadzie znalazł się również Pitry. „ÒPI” jest pełnometrażowym debiutem fabularnym Marty Giec, która napisała scenariusz wspólnie z Dominiką Kłoczewiak. Za zdjęcia odpowiada Adam Pietkiewicz, muzykę przygotował Jakub Didkowski, a producentami są Adam Korpak i Karol Żbikowski. Film wyprodukowało Platige Films.
Polski horror powalczy o nagrodę w Gdyni
„ÒPI” znalazł się w Konkursie Perspektywy podczas 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, który odbędzie się w dniach 21–26 września 2026 roku. Film Marty Giec ma 95 minut i będzie walczył m.in. o Szafirowe Lwy. Jesienią produkcja zostanie również pokazana podczas Brooklyn Horror Film Festival w Stanach Zjednoczonych. To mocny start jak na pełnometrażowy debiut reżyserski.
Kiedy „ÒPI” trafi do kin?
Na regularną premierę trzeba będzie jeszcze poczekać. Dystrybutor Next Film zapowiada kinową premierę „ÒPI” w pierwszym kwartale 2027 roku, ale konkretna data nie została jeszcze podana. Wcześniej film zobaczą widzowie festiwalowi – światową premierę zaplanowano na 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.



















