Na tę okazję szczególnie lubię kompozycje z nutami wanilii, paczuli, kawy, ambry i białych kwiatów. Są otulające, niekiedy nieco drapieżne, a przy tym bardzo kobiece. Nie oznacza to jednak, że każdy zapach na Halloween musi być ciężki i intensywny. Jeśli wolisz subtelne uwodzenie od spektakularnego wejścia, również znajdziesz coś dla siebie.
WIDEO…
Potrzebujesz pomocy w wyborze? Oto pięć zapachów, które moim zdaniem świetnie pasują do klimatu halloweenowej nocy. To propozycje na imprezę, romantyczne spotkanie albo wieczór, podczas którego masz ochotę po prostu poczuć się wyjątkowo. Niektóre kuszą słodyczą, inne intrygują ciemniejszym, niemal gotyckim charakterem. Który z nich stanie się twoim zapachowym znakiem rozpoznawczym?
Tom Ford Black Orchid – zapach dla kobiety, która lubi mrok
Gdybym miała wybrać zapach, który najlepiej oddaje klimat Halloween, Black Orchid znalazłby się na szczycie mojej listy. Jest tajemniczy, elegancki i ma w sobie coś niepokojącego. Nie przypomina słodkiej, niewinnej kompozycji, którą nosisz na co dzień do biura. To perfumy dla kobiety, która lubi przyciągać uwagę, ale nie musi robić tego głośno. Już pierwsze chwile po aplikacji są intrygujące.
Czarna trufla, ylang-ylang, bergamotka i gorzka pomarańcza tworzą wyrazisty początek. Później pojawia się słodka, śliwkowa nuta z akcentem rumu, a całość otulają paczula i kremowa wanilia. Efekt? Zapach jest ciemny, ciepły i zmysłowy, ale nie traci elegancji. Wyobrażam go sobie w połączeniu z czarną sukienką, czerwonymi ustami i biżuterią w kolorze starego złota. Sprawdzi się, jeśli planujesz stylizację wampirzycy, tajemniczej femme fatale albo po prostu chcesz wyglądać jak bohaterka filmu noir. Co ważne, Black Orchid nie musi czekać na 31 października. Jeśli lubisz wyraziste perfumy, możesz nosić je także jesienią i zimą, zwłaszcza wieczorem.
Mugler Alien Extraintense – gdy chcesz zahipnotyzować otoczenie
Jeżeli w Halloween chcesz poczuć się jak postać z innego świata, zwróć uwagę na Alien Extraintense. Już sam flakon w odcieniach purpury i czerni zapowiada, że nie będzie to zwyczajny zapach. W jego charakterze jest coś kosmicznego, nieuchwytnego i bardzo kobiecego. W tej kompozycji pierwsze skrzypce grają białe kwiaty. Jaśmin i tuberoza nadają jej zmysłowy, kwiatowy charakter, a wanilia oraz nuty drzewne sprawiają, że zapach staje się cieplejszy i bardziej otulający. Wersja Extraintense jest mocniejszą interpretacją kultowego Alien – powstała z myślą o osobach, które lubią intensywne, wyraziste kompozycje.
To mój typ do stylizacji z metalicznym makijażem oczu, połyskującymi tkaninami i futurystycznymi dodatkami. Ale nie musisz przebierać się za kosmitkę. Alien Extraintense równie dobrze uzupełni czarny kombinezon czy aksamitną sukienkę. Wystarczy kilka psiknięć, żeby dodać całości charakteru. Jeśli zwykle wybierasz lekkie, świeże perfumy, przetestuj tę kompozycję na skórze przed zakupem. Jest intensywna, dlatego lepiej zacząć od niewielkiej ilości. W halloweenową noc nie chodzi przecież o to, żeby zapach wyprzedzał cię o kilka metrów, lecz by zostawiał po sobie intrygujące wrażenie.
Yves Saint Laurent Black Opium – kawa, wanilia i pokusa
Halloween ma w sobie coś z nocnego życia wielkiego miasta. Światła, muzyka, spotkania, a potem rozmowy, które przeciągają się do późna. Jeśli właśnie taki scenariusz planujesz, Black Opium może okazać się strzałem w dziesiątkę. To jeden z tych zapachów, które kojarzą mi się z czarną koronką, skórzaną kurtką i makijażem, w którym mocno podkreślone oczy grają pierwszą rolę. Najbardziej charakterystycznym składnikiem tej kompozycji jest kawa. Jej aromat przeplata się ze słodyczą wanilii, paczulą, cedrem, jaśminem, gruszką i kwiatem pomarańczy. Dzięki temu perfumy są jednocześnie słodkie, ciepłe i lekko pikantne. Nie przypominają jednak deseru – mają wyrazisty charakter, który dodaje im wieczorowej elegancji.
Lubię ten typ kompozycji za to, że potrafi zmienić nastrój. Nawet jeśli twoja halloweenowa stylizacja ogranicza się do małej czarnej, czerwonej szminki i wysokich kozaków, Black Opium pomoże ci zbudować spójny, zmysłowy wizerunek. To także dobry wybór, jeśli nie przepadasz za typowo kwiatowymi perfumami i szukasz czegoś cieplejszego. Moja rada? Nie przesadzaj z ilością. Kawa i wanilia są wyraziste, więc kilka psiknięć na szyję oraz nadgarstki powinno wystarczyć. Chcesz uzyskać jeszcze bardziej otulający efekt? Zaaplikuj zapach na skórę po użyciu bezzapachowego balsamu.
KAYALI Vanilla 28 – słodka strona mrocznej nocy
Nie każda halloweenowa stylizacja musi być mroczna od stóp do głów. Czasem bardziej intrygujący efekt osiągniesz, łącząc romantyczny wygląd z zapachem, który ma w sobie coś uzależniającego. Właśnie dlatego do mojego zestawienia trafia Kayali Vanilla 28. To propozycja dla kobiet, które lubią otulające perfumy, ale nie chcą rezygnować z elegancji. Wanilia z Madagaskaru łączy się tutaj z jaśminem i fasolą tonka. W bazie pojawiają się bursztyn, piżmo, paczula oraz brązowy cukier. Kompozycja jest ciepła i głęboka, z wyraźnie słodkim akcentem, ale nie ogranicza się do prostego, cukierkowego aromatu. Ma w sobie także drzewną stronę, dzięki której nabiera bardziej tajemniczego charakteru.
Jak nosiłabym te perfumy na Halloween? Z koronkową sukienką, satynową spódnicą albo romantyczną bluzką z wiązaniem pod szyją. Sprawdzą się również wtedy, gdy wybierasz przebranie czarownicy w eleganckim wydaniu. Zamiast dosłownych motywów postaw na ciemne kolory, rozświetloną cerę i mocniej zaznaczone usta. Dodatkowy plus? Vanilla 28 nadaje się do warstwowania, czyli łączenia różnych zapachów. Możesz nosić ją samodzielnie lub zestawić z bardziej wytrawną kompozycją, aby uzyskać indywidualny efekt. Mała pojemność 10 ml to również dobry sposób, by sprawdzić, czy taka wanilia pasuje do twojej skóry, zanim zdecydujesz się na większy flakon.
Burberry Goddess Parfum – nowoczesna czarownica w waniliowej aurze
Na koniec zostawiłam zapach, który pokazuje bardziej miękkie, ale nadal intrygujące oblicze Halloween. Burberry Goddess Parfum nie jest kompozycją, która próbuje przestraszyć intensywnością. Zamiast tego otula skórę ciepłem i słodyczą, a jednocześnie ma w sobie elegancki, lekko tajemniczy akcent. Początek należy do maliny i lawendy. Później rozwija się waniliowe trio, a w bazie pojawia się akord zamszu, który nadaje całości głębi i miękkiego, skórzanego charakteru. To połączenie sprawia, że zapach jest słodki, ale nie banalny. Ma w sobie coś z luksusowego wieczoru spędzonego w przyciemnionym świetle.
Wybrałabym ten zapach do stylizacji inspirowanej współczesną czarownicą: czarnej marynarki, długiej spódnicy, wysokich butów i subtelnej biżuterii. Jeśli nie lubisz dosłownych przebrań, ale chcesz zaznaczyć wyjątkowy charakter wieczoru, taki zapach będzie idealnym dopełnieniem całości. Goddess Parfum może też spodobać się kobietom, które chcą kupić perfumy na Halloween, a później używać ich na co dzień. Waniliowa kompozycja dobrze wpisuje się w jesienny klimat, a zamszowy akcent dodaje jej elegancji. Warto rozważyć mniejszą pojemność, jeśli dopiero poznajesz ten zapach.
Jak wybrać perfumy na Halloween?
Moim zdaniem nie musisz kupować specjalnego zapachu tylko na jedną noc. Najlepiej wybrać taki, który pasuje do twojego stylu i sprawia, że czujesz się pewniej. Jeśli lubisz mocne, ciemne kompozycje, postaw na Tom Ford Black Orchid. Marzy ci się coś intensywnego i nieziemskiego? Mugler Alien Extraintense będzie ciekawą propozycją. Z kolei Yves Saint Laurent Black Opium łączy kawową głębię ze słodyczą, a Kayali Vanilla 28 i Burberry Goddess Parfum pozwalają spojrzeć na zmysłowość z bardziej otulającej strony. Pamiętaj też, że zapach na skórze może rozwijać się inaczej niż na papierku testowym. Przed zakupem sprawdź go na nadgarstku i daj mu trochę czasu. Nie oceniaj perfum wyłącznie po pierwszych minutach – to, co poczujesz po godzinie, może być zupełnie inne. A kiedy już znajdziesz swój typ, dopasuj do niego makijaż, ubranie i nastrój. Bo Halloween nie musi oznaczać przebrania od stóp do głów. Czasem wystarczy czarna sukienka, kilka kropel zmysłowych perfum i odrobina tajemnicy, żeby stworzyć stylizację, którą zapamiętasz na długo.